czwartek, 27 lutego 2020

PRAGA: trudna sprawa linii D - pierwszy przetarg

Od lat Praga przygotowuje się do budowy kolejnej, czwartej już linii metra. W założeniu ma ona prowadzić z centrum na południe, przez Pankrac i Modrzany do Pisnic. Niedawno DPP rozpoczął procedurę przetargową dotyczącą pierwszego odcinka nowej linii D. Chodzi o dwie stacje i kilometrowy tunel na odcinku Pankrác – Olbrachtova. To najtrudniejszy i najgłębiej położony odcinek tunelu, który powstawać będzie w trudnym geologicznie obszarze Równiny Pankrác. Ze względu na niekorzystne warunki, a także z uwagi na bliskie sąsiedztwo z tunelami linii C w rejonie stacji Pankrác, budowa ma trwać aż 7,5 roku.

W przetargu tym oferty składać można do 9 marca. W 80% o wyborze najkorzystniejszej oferty zadecyduje cena, pozostałe 20% zaś przyznawane będzie za doświadczenie pracowników kluczowych dla projektu. DPP planuje wyłonić wykonawcę i podpisać z nim umowę do końca czerwca, by prace mogły rozpocząć się jeszcze latem. Przewidywana wartość kontraktu to blisko 11 miliardów koron, czyli niespełna 2 miliardy złotych. To początek ważnej inwestycji, przede wszystkim z punktu widzenia rozwijających się południowych dzielnic Pragi. Docelowo, w swoim trzonie linia D ma mieć około 11 kilometrów długości i 10 stacji. Zasadnicza jej trasa rozciągać się będzie między stacjami Náměstí Míru i Depo Písnice, zaś przyszłościowo myśli się o przedłużeniu linii dalej na północ. Co więcej, z punktu widzenia całej Pragi, będzie to linia rewolucyjna: mają ją obsługiwać automatyczne pociągi bez obsługi.

Kolejne przetargi mają być ogłaszane równolegle, stosownie do stopnia ich skomplikowania. Plan jest taki, by w roku 2027 lub 2028 równocześnie uruchomić trasę Pankrác - Depo Pisnice.

Praga przygotowuje się do budowy czwartej linii metra (D)
wiz. Metroprojekt Praga

środa, 26 lutego 2020

"Nocna Szyna" Odcinek 318: Chicago, Orange Line (USA)

Orange Line, czyli linia pomarańczowa, jest jedną z tych, które swoją trasę zaczynają na miejskiej pętli, czyli tzw. Loop. Pociągi tej linii objeżdżają ścisłe centrum zgodnie z ruchem wskazówek zegara, następnie kontynuując podróż na południe, wspólną trasą z linią zieloną. Tak przynajmniej jest do stacji Roosevelt, gdzie rozpoczyna się właściwa trasa tej linii. Odcinek Roosevelt - Midway, znajdujący się właściwie wyłącznie na estakadzie, uruchomiono 31 października 1993 roku. W ten sposób zapewnione zostało szybkie połączenie portu lotniczego Chicago Midway z centrum miasta. 

Linia liczy 20 kilometrów i 16 stacji, z których osiem znajduje się na miejskiej pętli. Pociągi kursują co 6-8 minut w dni powszednie oraz co 8-12 minut w dni wolne. W późnych godzinach pociągi kursują co 15-20 minut. Linia pomarańczowa operuje od mniej więcej wpół do czwartej rano do 1:30 w nocy. 


fot. mhellekjaer (CC BY-SA 2.0, Wikimedia Commons)

wtorek, 25 lutego 2020

RZESZÓW: jeśli samolotem do Gdańska, to dlaczego?

Aby wybrać się z Podkarpacia nad Bałtyk, do dyspozycji jest obecnie kilka opcji. Pierwszą jest wielogodzinna podróż pociągiem, za wcale niemałe pieniądze - do Gdańska mniej więcej 7-8 godzin (w kategorii EIP), za jakieś 150-200 złotych. Można też jechać autobusem, ale to jeszcze dłuższa wyprawa. Porównywalnie z pociągiem dotrzemy do Trójmiasta samochodem, o ile oczywiście nie natrafimy na korki, remont czy cokolwiek innego. Jeśli nie mamy umiejętności teleportacji, to z odsieczą przychodzi LOT, który wbrew powszechnej tendencji odchodzenia od lokalnych rejsów lotniczych tego lata uruchomi połączenie lotniska w podrzeszowskiej Jasionce z Gdańskiem właśnie.

Według deklaracji przewoźnika rejsy, obsługiwane turbośmigłowymi samolotami Bombardier Q400, przewiozą chętnych z Rzeszowa do Gdańska w około półtorej godziny. Co więcej, ceny będą prawdopodobnie porównywalne z kosztem biletu na skład Pendolino, który z Rzeszowa do Gdańska odjeżdża tylko raz dziennie. Z pobieżnego nawet porównania ofert wynika jasno, że samolot będzie wręcz bezkonkurencyjny w stosunku do jakichkolwiek innych środków transportu zbiorowego. Biorąc pod uwagę odległość i dostępne opcje, raczej pewne jest, że samoloty znajdą swoich zwolenników. Na początek jakiegoś wielkiego urodzaju nie będzie, bo mowa jest o sezonowych lotach raz w tygodniu - w sobotę.

Przy okazji planów na to połączenie warto zastanowić się, co może się zmienić po hipotetycznym doprowadzeniu do końca wielkiego projektu CPK, który zakłada, że podróż koleją z tego centralnego portu do miast wojewódzkich w Polsce ma trwać nie więcej niż 2,5 godziny. Zakładając, że tak się kiedyś stanie, a podróż pociągiem z Rzeszowa do Gdańska skróci się do 5 godzin, to i tak bezpośrednie połączenie lotnicze będzie tutaj bezkonkurencyjne. Rzecz jasna trzeba też założyć, że zanim program CPK i jego kolejowych "szprych" zostanie zrealizowany, pojawią się problemy finansowe i gospodarcze, i z wielkich słów zostanie wielkie wspomnienie. Wówczas niewiele się zmieni, a polska kolej wciąż będzie daleko w tyle za krajami Europy Zachodniej.

Znalezione obrazy dla zapytania: bombardier q400 rzeszów
mat. Youtube