sobota, 30 marca 2013

Wesołego Alleluja!


Wszystkim Czytelnikom mojego bloga życzę spokojnych i radosnych świąt Zmartwychwstania Pańskiego, aby minęły w rodzinnej atmosferze, razem z Bogiem i bliskimi, także przyjaciółmi. Niech będzie to czas wesela, radości i miłości między wszystkimi. 
A tak całkiem komunikacyjnie życzę pozytywnych zmian i dobrych zjawisk w polskiej komunikacji wszelkiej, abyśmy wszyscy chętnie z niej korzystali, a jej pracownikom wykonywało się przyjemnie swoje obowiązki, oraz, by mimo utrzymującej się zimy, autobusy, tramwaje i pociągi woziły Nas bez niespodzianek ;)

Wszystkiego najlepszego,
Tramwaj 16

niedziela, 24 marca 2013

Kolejny strajk. Tym razem na Górnym Śląsku.

Dobry wieczór.

Dziś napiszę krótko o tym, co czeka pasażerów w rejonie Górnego Śląska, ale nie tylko. We wtorek, 26 marca, zaplanowany został strajk solidarnościowy różnych gałęzi działalności publicznej. Od godziny 4 do 6 rano strajkować będą zakłady komunikacji miejskiej na Śląsku, z KZK GOP na czele. Od 6 do 8 strajkować będą zakłady pracy, które poparły akcję. Będą do przedsiębiorstwa przemysłowe, szpitale itd. Z kolei od 8 do 10 zastrajkuje solidarność przewoźników kolejowych, zarówno Kolei Śląskich, jak i Przewozów Regionalnych i PKP Intercity. Krótko mówiąc - będzie przyjemnie. Ogólnie do akcji protestacyjnej przyłączy się około 600 zakładów wszelakich, także oświata.

Właśnie strajk kolejowy będzie najbardziej zauważalny, ponieważ dotknie nie tylko pociągi Kolei Śląskich, ale także pociągi innych przewoźników, wyjeżdżające poza województwo, w tym 32 pociągi Przewozów Regionalnych oraz 12 uruchamianych przez PKP Intercity. PKP PLK zapowiedziało zatrzymanie pociągów towarowych, w celu usprawnienia ruchu pozostałych składów i możliwości szybszego rozładowania sytuacji po zakończeniu akcji.

W tym dniu będzie działała strona internetowa W Czasie Strajku, na której będą pojawiały się, wzorem poprzedniego razu, informacje odnośnie utrudnień.

Wszystkich, którzy zamierzają odbyć podróż z Katowic w kierunku Wrocławia, Warszawy czy Krakowa w godzinach 8-10, a także tych, których pociąg ma planowo przyjechać do Katowic w tych godzinach, proszę, aby, dla własnego komfortu i spokoju, uwzględnili utrudnienia w swoich sprawach.

źródło: www.solidarnosc.gov.pl



sobota, 23 marca 2013

Kolejne zmiany na Śląsku. Remont torów przy Parku Chorzowskim, budowa DTŚ w Gliwicach...

Zdjęcie pochodzi z galerii KZK GOP: http://www.kzkgop.com.pl/galerie/galeria-glowna2011-02-25-12-16-05.html, którą polecam serdecznie do obejrzenia :)

Wszystkim, którzy do Katowic dziś lub jutro się wybierają, przypominam, bądź informuję, że do jutra do 14.00 (24 marca) trwa zabudowa przejazdówek przy Wejściu Głównym do Parku i przy Stadionie Śląskim, które posłużą do kierowania jednotorem podczas remontu odcinka. W tym czasie:


Linia tramwajowa nr 6  kursuje na dwóch niezależnych odcinkach:
Brynów Pętla – Koszutka Słoneczna Pętla
Chorzów Metalowców – Bytom Politechnika Śląska

Linia tramwajowa nr 11  kursuje na dwóch niezależnych odcinkach:
Katowice Plac Miarki – Koszutka Słoneczna Pętla
Chorzów Metalowców – Chebzie Pętla

Linia tramwajowa nr 19 kursuje na dwóch niezależnych odcinkach:
Katowice Plac Miarki – Koszutka Słoneczna Pętla
Chorzów Rynek – Stroszek Zajezdnia

Linia tramwajowa nr 33  kursuje na skróconej trasie:
Chorzów Rynek – Stroszek Zajezdnia

Na trasie Koszutka Słoneczna Pętla – Katowice Rondo – Chorzów Rynek – Chorzów Metalowców  kursuje autobusowa komunikacja zastępcza.
Podczas remontu torowiska, po godz. 14:00 dnia 24 marca, ruch tramwajowy na liniach nr 6, 11, 19 i 33 odbywa się według dotychczasowych rozkładów jazdy.

Od 2 kwietnia natomiast, z powodu budowy kolejnego odcinka Drogowej Trasy Średnicowej w Gliwicach, część ulicy Portowej zostanie zamknięta. Spowoduje to skrócenie linii 80 do Placu Piastów, oraz zmianę trasy linii 178. Uruchomiona zostanie linia numer 202, która zapewni komunikację między przystankami Plac Piastów - Gliwice Zakład Energetyczny. Dokładna mapka poniżej:

Zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.kzkgop.com.pl/informacje/p-1-zamkniecie-ulicy-portowej-zmiany-na-liniach-80-i-178.html
Na koniec jeszcze raz polecam Galerię KZK GOP. Ładne są tam fotografie, nie tylko pojazdów komunikacji, widoki też są uchwycone bardzo smacznie.

Pozdrawiam, Tramwaj ^^

środa, 20 marca 2013

Wesołe jest życie stażysty. Czyli o tym, jak wygląda droga do Stelli.

W dzisiejszym poście opowiem nieco o tym, jak ciężko jest, wbrew pozorom, dostać się do Stelli. Kolonia Stella to część Chrzanowa, oddalona od mojego miasta niespełna 20 kilometrów. A jednak dojazd tam na ludzką godzinę w dość niedrogi sposób to rzecz trudna...

Pociąg mój wyrusza o godzinie 6:15. Dziś musiałem zakupić wcześniej bilet miesięczny (taka kalkulacja ekonomiczna), a co za tym idzie, na stacji pojawiłem się krótko po szóstej rano. Punktualnie o 6:14 Regio do Oświęcimia zaszczyciło perony stacji Krzeszowice

Wjazd pociągu Regio do Oświęcimia na peron 2 w Krzeszowicach. Obok TLK Przemyślanin, w łamanej na pół relacji.
Po półgodzinnej jeździe wysiadłem na stacji Chrzanów Śródmieście, ze względu na konieczność nawiedzenia kolektury biletowej w Chrzanowie celem zakupu biletu miesięcznego na autobus linii 32. Ciekawostką jest fakt, że zakup biletu na linię 32 upoważnia wyłącznie do przejazdu autobusem tej linii, a przejazd linią 35 lub 17 (taka sama trasa) jest niedozwolony. Dziwna sprawa...

Tym niemniej, oto jak wygląda bilet:

Rewers

Awers
Zaopatrzony w bilet miesięczny skierowałem się na stanowisko numer 1, z którego autobus linii 32 odjeżdżał o 7.00. W międzyczasie sfotografowałem go, kiedy manewrował po placu postojowym:


Manewrujący Den Oudsten B96 linii 32 na dworcu w Chrzanowie

I jego przegubowy odpowiednik, kursujący na linii 9 do Elektrowni w Sierszy (Den Oudsten B93)
Pochodzących z Danii autobusów Den Oudsten jest na ziemi chrzanowskiej od metra. I dobrze, ponieważ są bardzo wygodne i zwrotne, a przy tym pojemne i posiadają dużo miejsc siedzących, co doskonale się sprawdza w średnio-miejskim terenie, jaki stanowią Chrzanów i okoliczne gminy członkowskie ZKKM.

Teraz, dla ciekawych, kilka słów na temat Związku. Otóż, po upadku komunizmu, u progu zmian ustrojowych, cztery sąsiadujące ze sobą gminy województwa wówczas katowickiego podjęły decyzję o zawiązaniu Związku Komunalnego "Komunikacja Międzygminna", co stało się faktem w roku 1991. W skład związku wchodziły wówczas: Jaworzno, Chrzanów (cała gmina), Libiąż (cała gmina) oraz Trzebinia (cała gmina). Jaworzno, w spadku po WPK, otrzymało serię numerów linii w module 3xx, toteż linie o takich numerach kursowały na terenie ZKKM. W roku 2000, z powodu różnic w wizji działania Związku, oraz przede wszystkim z powodu zaistnienia granicy województw między Chrzanowem, a Jaworznem, to drugie wystąpiło ze Związku, powołując samodzielne PKM Jaworzno. Pozostałe gminy dalej tworzyły Związek, operując na liniach leżących na swoim terenie.
Od tego czasu wiele się wydarzyło. Zmieniali się operatorzy komunikacji, którym ZKKM zlecał przewozy (najpierw Duhabex, obecnie Transgór), numery tras skurczyły się o trójkę z przodu, zmieniały się autobusy. Dzisiaj komunikacja działa na dobrym poziomie, taryfa przestała być czasowa, można kupić bilet przez komórkę, autobusy są w jednolitym, błękitnym kolorze, a niektóre przystanki mają gabloty z podświetlanymi rozkładami. Jest pozytywnie!

Wracając do mainstreamu, kiedy dojechałem już do Stelli (niespełna 14 minut), wykonałem kilka zdjęć w okolicy, które poniżej zamieszczam:

Tablica przystankowa na pętli linii 35, naprzeciw wejścia do zakładu

Droga do wejścia na teren wydziału P-4 ZM Ropczyce.

Na koniec zdjęcia z drogi powrotnej, wykonane w Chrzanowie i Woli Filipowskiej.

Widok ogólny na stację kolejową w Chrzanowie (Fabloku) Budynek stacyjny jest jak widać zamurowany bardziej niż dokładnie, od nie pamiętam kiedy. Częstotliwość pojawiania się pociągów na stacji w porównaniu z zeszłorocznym rozkładem jest co najmniej tragiczna.

A to mój pociąg, odjeżdżający ze stacji w Woli Filipowskiej. Generalnie ten uroczy, choć zaniedbany do granic absurdu, przystanek kolejowy, jest bardzo klimatycznym miejscem do wykonywania zdjęć.
Tyle na dziś. Taka droga czeka mnie bardzo często przez najbliższy czas. Może kiedyś zrobię jakieś ładne, oryginalne zdjęcia, które tutaj umieszczę, kto wie.

Tymczasem :)

wtorek, 19 marca 2013

Spotted, spotted...O co tu chodzi?

Cześć,

Ostatnio rozmawiałem z kumplem na temat fenomenu spottingu. Właściwie wydawać by się mogło, że jest to temat raczej nie związany z komunikacją miejską. Ale czy na pewno?

Ostatnio pojawia się coraz więcej fanpage'ów, polegających na tym, że pasażer komunikacji miejskiej, który coś interesującego zaobserwuje, albo ktoś mu wpadnie w oko, pisze wiadomość do moderatora, który umieszcza ją na stronie anonimowo. Jeżeli osoba, będąca adresatem takiej wiadomości, rozpozna siebie po opisie, może odpowiedzieć podobną drogą. Tyle teoretycznie i w skrócie. Jak wygląda praktyka?

Od strony praktycznej przytłacza mnie poziom tych wpisów. Nie będę przytaczać, ale generalnie działalność tych stron polega na tandetnym podrywaniu się przez nieśmiałe dziewczątka i niewydarzonych chłopców, którzy nie potrafią znaleźć normalnie dziewuchy swoich marzeń, tylko wpatrują się w nią przez tydzień w autobusie 144 o 7:12 na przystanku Bieżanowska, a potem, zamiast wreszcie podejść, to wypisują jakieś takie ckliwe wiązanki. Drugą stroną medalu są, czasem nawet ciekawe, międzyludzkie pretensje. W pretensjach Polacy są świetni. Na przykład ktoś się tam przyczepił do Cygana grającego za głośno na akordeonie w tramwaju. Powód? Zagłuszał mu muzę w słuchawkach, temu komuś.

Wygląda to wszystko nieco śmiesznie, przyznam szczerze. Fenomen ten ma coś wspólnego z rubryką "Podaj Dalej", znanego czytelnikom Metra, z tym, że tam pojawiają się czasem jakieś życzenia, no i tamte wpisy nie są anonimowe. A propos Metra, ostatnio przeczytałem, jak jakaś pasażerka SKM w Trójmieście opierniczyła innego pasażera, który zbiera wszystkie egzemplarze Metra, nie zostawiając dla innych podróżnych ani jednego. To naprawdę kłopot. Przecież wszyscy pragną czytać Metro^^

Zjawisko nie dotyczy tylko polskich empeków. Podobne filozofie funkcjonują na uczelniach wyższych, a nawet łódzkie PKP dysponuje podobną witryną.

Właściwie jaki jest sens pisania w głuszę do jakiejś rudowłosej studentki? Albo wylewania swoich żali, bo spóźniła się czwórka, kontroler był niemiły, albo ktoś nie zostawił mi byle darmowej gazety? Czy to nie jest strata czasu? Czy to nie ogłupia?

To złożony problem, ponieważ wielu osobom w tym kraju podobają się podobne inicjatywy. Mnie nie. Ja wolę, jak ludzie potrafią ze sobą rozmawiać normalnie, nawet zagadnąć kogoś nieznajomego. Potem okazuje się, że człowiek, który jechał przez kilka godzin pociągiem w przedziale pewnym ludzi, i wysiadając nie powiedział nawet: "Do widzenia", wypisuje na jakimś Spotted XYZ, że tak bardzo spodobała mu się dziewczyna, obok której siedział...

Zapraszam do dyskusji na ten temat. Macie jakieś opinie? Może chcecie podzielić się swoimi doświadczeniami? A może ktoś spróbuje mnie przekonać do odmiennego poglądu na ten temat? Komentujcie.

Pozdrawiam serdecznie!

niedziela, 17 marca 2013

Zmiany komunikacyjne na Śląsku

Coś dużo ostatnio piszę, może z braku zajęć, nieważne :P

Od jutra w centrum Katowic będzie funkcjonowała docelowa organizacja ruchu tramwajowego w czasie kolejnego etapu remontu ulicy 3 Maja między Rynkiem a Placem Wolności. W związku z ruchem jednotorowym na tym odcinku, będą tam kursować wyłącznie tramwaje linii 13 i 20, według zmienionych rozkładów jazdy. Pozostałe linie będą jeździły nieco inaczej, a mianowicie:

Linia 7 - skrócona do Placu Wolności od strony Chorzowa,
Linia 11 - od Rynku pojedzie do Placu Miarki,
Linia 14 i 17 - zmienione rozkłady jazdy
Linia 15 - od Rynku do Placu Miarki,
Linia 40 - zawieszona
Linia 46 - uruchomienie nowej czasowej linii na trasie BRYNÓW - KOSZUTKA PĘTLA
 
Uruchomiona zostanie zastępcza linia autobusowa T, kursująca okrężnie. Będzie ona zatrzymywać się kolejno na następujących przystankach:

Katowice Dąbrówki (przystanek tymczasowy na ul. Dąbrówki, między ulicami Opolską a Gliwicką), Katowice Sobieskiego,
Katowice Andrzeja Dworzec,
Katowice Drzymały,
Katowice Jagiellońska,
Katowice Mariacka,
Katowice Szkolna,
Katowice Rondo,
Katowice Rynek (przystanek tymczasowy przy DH Skarbek),
Katowice Mickiewicza,
Katowice Dąbrówki

Szczegóły i wyszukiwarka rozkładów na stronie związku w tym Komunikacie

Warto wspomnieć, że rozpoczyna się remont torowiska w Zabrzu - Biskupicach, na odcinku między Drzymały a Chrobrego. Tam tramwaje pojadą po jednym torze, rozkłady nie ulegną zmianie, przy czym zalecam mieć tę świadomość, z uwagi na możliwe komplikacje  punktualności. Jeszcze do 23:30 dziś na odcinku Biskupice Pętla - Zaborze Pętla kursuje zastępcza komunikacja autobusowa, ponieważ montowane są dziś przejazdówki na tym torowisku.

Nareszcie zapełnił się podziemny dworzec autobusowy w Katowicach. Od soboty bowiem skierowano tam kolejne linie, wraz z wprowadzeniem zmian w układzie linii autobusowych. Tak więc pozwolę sobie zaprezentować zmieniony wykaz stanowisk na katowickim dworcu autobusowym:

Stanowisko nr 1 - linia: 115 - kierunek: Os. Witosa, Obroki
Stanowisko nr 2 - linie: 37, 689 - kierunek: Piotrowice, Podlesie, Kostuchna
Stanowisko nr 3 - linie: 12, 48, 812 - kierunek: Ligota, Kokociniec, Panewniki
Stanowisko nr 4 - linie: 672, 674, 910 - kierunek: Os. Paderewskiego, Giszowiec
Stanowisko nr 5 - linie: 110, 600 - kierunek: Muchowiec, Klinika Okulistyczna
Stanowisko nr 6 - linie: 600, 674 - kierunek: Os. Tysiąclecia, Bogucice
Stanowisko nr 7 - dla wysiadających - linie: 0, 9, 10, 48, 50, 297
Stanowisko nr 8 - linie: 0, 50, 110 - kierunek: Józefowiec, Siemianowice Śląskie
Stanowisko nr 9 - linie: 9, 10, 297 - kierunek: Ochojec, Piotrowice, Os. Odrodzenia
Stanowisko nr 10 - linia: Lotnisko - kierunek: Pyrzowice

Pozdrawiam wszystkich, którzy zamierzają korzystać z usług KZK GOP :)

Just BILET!

PKP Intercity idzie po rozum do głowy i wprowadza przepaść innowacyjną, chciałoby się rzec! Od wtorku, 19 marca, w sprzedaży dostępne będą wyłącznie bilety zintegrowane z miejscówką na jednym blankiecie. Brzmi enigmatycznie? Zaraz wyjaśnię.

Usługa "Po Prostu BILET" obowiązywała będzie we wszystkich rodzajach i klasach pociągów z miejscami do siedzenia, uruchamianymi przez przewoźnika. W pierwszej klasie pociągów TLK, w pociągach EX, EIC, EC, całkowity koszt przejazdu będzie niezmiennie stanowił sumę ceny biletu i adekwatnej kwoty miejscówki w danym pociągu, przy czym drukowane to będzie za jednym razem na jednym druczku.
W przypadku pociągów TLK w klasie drugiej, bilet także opatrzony będzie wskazaniem miejsca siedzącego (miejscówka). Ważna informacja jest taka, że nie będzie dopłaty za miejscówkę w klasie drugiej pociągów TLK! Wskazanie miejsca będzie darmowe i nie spowoduje wzrostu cen biletów, jak zapewniają przedstawiciele PKP IC.

Jednakże, wszystko ma swoje wady i zalety. Z uwagi na fakt, że PKP Intercity jest przewoźnikiem publicznym (powiedzmy, coś jak państwowym), to nie może limitować przejazdów podstawowych w klasie drugiej pociągów ogólnodostępnych. Co za tym idzie, kiedy skończą się miejsca siedzące w danym pociągu, pasażer będzie mógł zakupić bilet bez miejscówki w takiej samej cenie, i zrobi to na własną odpowiedzialność i życzenie, gdyż o fakcie braku wolnych miejsc poinformuje go już kasa biletowa.

Podsumowując, rozwiązanie ciekawe i, mam nadzieję, dopracowane. Liczę, że się to u nas sprawdzi. Jak mówi Prezes PKP IC, Pozwoli to rozjaśnić system rezerwacji, ułatwi pracę obsłudze pociągu i pozwoli stale monitorować obłożenie pociągów i dzięki temu rotacyjnie dostosowywać zestawienie pociągów do realnego zapotrzebowania. W niedługim czasie będę chciał sprawdzić funkcjonowanie nowego systemu. Po więcej informacji zapraszam na stronę przewoźnika:

PKP INTERCITY: Po Prostu BILET!

P.S. Chętnie przeczytam o Waszych doświadczeniach z nowym usprawnieniem PKP Intercity. Zapraszam więc do komentowania

sobota, 16 marca 2013

Skąd brać bilety? Może z kiosku?

Drodzy czytelnicy,

Tym razem nie opiszę żadnej nowej swojej ekscytującej podróży, ponieważ coraz więcej i głośniej mówi się o rentowności kas biletowych i ich jak najchętniejszym zamykaniu na cztery spusty. Sprawa jest o tyle poważna, że nie dotyczy dużych dworców, na których kas jest bez liku, a do tego wspomagają je automaty biletowe, których w samym Krakowie jest kilka. Problem dotyczy mniejszych stacji, niekoniecznie na totalnym zadupiu, ale na przykład kas w Chrzanowie, Krzeszowicach, Trzebini, Bochni i im podobnych miejscowościach, gdzie liczba pasażerów jest wysoka, a obsługę ruchu pasażerskiego nie zapewniają wyłącznie pociągi Regio w krótkich, lokalnych relacjach. Stąd też potrzeba istnienia kas jest jasna i zrozumiała.

Wraz z nowym rokiem, albo i jeszcze wcześniej, zamknięta została kasa biletowa na stacji Chrzanów Śródmieście. Notabene, jej godziny otwarcia były co najmniej śmieszne, ponieważ działała tylko od 5.00 do 13.00 w dni robocze. W czasie, gdy mieszkałem jeszcze w Chrzanowie, często zdarzało mi się korzystać z pociągów w sobotnie lub niedzielne popołudnia. Kiedyś, jadąc do Krzeszowic, kupiłem bilet tuż przed wysiadaniem. Chciałem być uczciwy, sorry. Ten przykład dobitnie pokazuje, jak ważna jest kasa biletowa, i jak długo trwa sprzedaż biletów dzięki tym wspaniałym termicznym drukarkom konduktorskim. Nie wyobrażam sobie, że w Krzeszowicach stu pasażerów wsiada do pełnego już pociągu o 6.20 z zamiarem zakupienia biletu, do tego miesięcznego najlepiej. Konduktor po trzech dniach zwalnia się i idzie sprzedawać bułki w kiosku, jak słowo daję! Ja bym nie zniósł takich warunków pracy.

Niestety, armagedon kas Przewozów Regionalnych powoli się rozkręca. Nie działają kasy w Woli Filipowskiej, Zabierzowie (od dawna), nie ma kasy w Libiążu czy Chełmku (a są to przecież miasta, bądź co bądź), Miechowie, Słomnikach. W innych województwach sytuacja jest podobna, kas jest niewiele, a jeśli są, to czynne w jakichś wyimaginowanych porach dnia. Kasa w Trzebini ciągle się trzyma, choć jej godziny otwarcia też nieco stopniały, i dziś obsługuje podróżnych tylko do 19.30.

Największy absurd spotkałem jednak we własnym mieście. Dziś rano zauważyłem kartkę, że kasa jest czynna teraz od 5.30 do 17.10 do odwołania. Takim oto sposobem spora grupa ludzi, chcących kupić bilet na całkiem dużo pociągów po 17 została uraczona łażeniem za wiecznie niezadowolonymi konduktorami, i proszeniem się o bilet, bo oczywiście należy wsiąść pierwszymi drzwiami i się po bilet zgłosić. I zamiast jechać w ludzkich warunkach, trzeba się tarabanić, np. z bagażami albo małymi dziećmi, po pociągu. Co jest jednak w tej sytuacji absurdalne, zdałoby się zapytać. Otóż nie dalej jak w grudniu nastąpiło huczne otwarcie nowego dworca po remoncie. Pięknie, czysto, wspaniale. Co z tego, kiedy teraz ciepła, elegancka poczekalnia jest o 17.10 wygaszana i zamykana na klucz, bo rentowność krzeszowickiej kasy się przestała PR Kraków kalkulować?

A może automaty? Na każdej ze stacji o mniejszym znaczeniu wystarczyłby jeden wielofunkcyjny automat, z możliwością zakupienia każdego rodzaju krajowego biletu, łącznie ze strefowymi, miesięcznymi i zintegrowanymi. Zaspokoiłoby to potrzeby wszystkich, a raz poniesiony koszt urządzeń byłby w ostatecznym rozrachunku na pewno mniejszy, niż utrzymanie etatów kasjerek i kasjerów.

Wydawać by się mogło, że Polska się rozwija. Tylko, że jeżeli nazywamy rozwojem kolejne wątpliwej jakości autostrady donikąd i wzrastającą sprzedaż rzeczy, które produkujemy sobie w małych chińskich fabrykach, to ja tego rozwojem nie nazwę. To się zaczyna zwijać, i to w sposób chyba całkowicie niekontrolowany...

Pozdrawiam serdecznie, dobrej nocy.

A na koniec nostalgiczne zdjęcie. Czy będzie można kupić normalny, porządny bilet miesięczny na mniejszej stacji, czy pozostaną tylko wątłe rolki papieru termicznego, których ciągłe przekładanie w ciągu miesiąca może zdecydować o tym, że bilet kiedyś stanie się nieczytelny?


czwartek, 14 marca 2013

Wycieczka do Ropczyc :)

W dniu dzisiejszym nastąpiła wycieczka do Ropczyc. Używam tego sformułowania celowo, mimo konkretnych załatwień, jakie miałem poczynić. Pojechałem tam w celu dopełnienia formalności przed stażem, a więc masa papierologii i szkolenie BHP. Tę okazję postanowiłem wykorzystać na częściowe odniesienie się do remontu prowadzonego na trasie Kraków - Rzeszów.

Remont trwa. Coraz więcej stacji i przystanków zyskuje nowy wygląd, czego akurat nie da się powiedzieć o stacyjnych budynkach. O ile stacje w Tarnowie czy Brzesku-Okocimiu wyglądają naprawdę zadowalająco, o tyle inne budynki hmm... różnie to bywa.

Jazda pociągiem na tym odcinku jest niestety czasochłonna, co bywa powodem pewnych frustracji. Trasa Kraków Główny - Ropczyce, liczy sobie według tabeli 124 kilometry. Przyznam, że 198 minut jazdy jest trochę nieadekwatne, ale z uwagi na dewizę, że najpierw musi być gorzej, by potem było lepiej, usprawiedliwiam sytuację. Generalnie na przeważającej długości trasy ruch odbywa się jednym torem. Pociągi mijają się na większych stacjach albo mijankach zorganizowanych tam, gdzie układy torowe pozwalają na takie rozwiązanie. Oczywiście każdy pociąg jedzie w czasie nieco innym, w zależności od aktualnej sytuacji w rozkładzie jazdy, wahającym się od 2:45 h do 3:30 h.

Rano podróżowałem pociągiem TLK Przemyślanin, w którym obowiązywały miejscówki. Napełnienie było dość dobre, widać było zbliżający się weekend. W tym miejscu pragnę nadmienić, że bilet na ten pociąg nabyłem drogą internetową i wydrukowałem samodzielnie. To bardzo wygodna możliwość, wymagająca jedynie założenia konta w zakładce e-IC. Właściwa strona internetowa dostępna jest TUTAJ. Zapraszam do korzystania z tej opcji, ponieważ jest to najszybsza opcja zakupienia biletu z obecnie możliwych, dodatkowo nie wymaga wędrówki do stacjonarnego punktu sprzedaży. Wystarczy konto w banku lub karta kredytowa i sprawna drukarka. Zdjęcie takiego biletu zamieszczam poniżej:

Bilet internetowy
Powrót zapewnił mi pociąg TLK Wisłok z Rzeszowa do Krakowa, zestawiony podwójnie z jednostek ED74. Bardzo niewygodne są te ich jednostki ;] Droga powrotna zajęła już mniej czasu, dokładnie 2:48 h.
Starczy już może tej pisaniny, na koniec kilka zdjęć z komentarzem. Pogoda niespecjalnie sprzyjała, zwłaszcza wykonaniu zdjęć z okien pociągu. Także... jest tego niewiel :)

Skład Regio do Rzeszowa stoi na stacji w Ropczycach

Frontem do klienta. Toaleta w wagonie piętnastym pociągu TLK Przemyślanin. Przynajmniej woda była...

Stacja Ropczyce w kierunku wschodnim

Stacja Ropczyce w kierunku zachodnim. Praca wre! Obok koparki betonowy westybul do podziemnego przejścia.

Wziął mnie z zaskoczenia! TLK Wisłok

 
Prace w rejonie stacji Kłaj. Zdjęcie zrobione podczas oczekiwania na mijankę.
Tyle z mojej strony. Pozdrawiam, życząc dobrej nocy. I zapraszam do komentowania!

niedziela, 10 marca 2013

Eksploracja GOP-u. Marzec 2013. Czyli o tym, jak połączyć Europę z Bangladeszem...

Witajcie!

Dzisiejsza eskapada górnośląska (Bóg raczy wiedzieć, która w moim życiu), mogłaby być udana, gdyby nie fakt, że była sobota. To bowiem na obszarze GOP-u oznacza totalny kataklizm i armagedon komunikacyjny, na domiar złego często wiąże się z remontami. Więc, tak sądzę, dzisiaj mieliśmy do czynienia z takim dniem, kiedy Koleje Śląskie okazały się funkcjonować lepiej, niż KZK GOP...

Od początku. Z Krzeszowic wyruszyłem ze swoją ekipą techniczną pociągiem IR Galicja relacji Kraków - Jelenia Góra punktualnie o 10:03.
Taka to właśnie nasza "pospieszna" Galicja...
W trakcie półtora godzinnej (o zgrozo wszelaka!) podróży dokonałem kilka fotografii z biegu, dla zabicia czasu:
Jakaś spalinowa jednostka Kolei Śląskich stojąca na bocznicy w Jaworznie Szczakowej. Jakość koszmarna, bo zobaczyłem ją przypadkiem i zdjęcie pochodzi dokładnie z takiego samego przypadku :)

Budynek dworcowy w Mysłowicach

Oględny widok peronów w Mysłowicach. Powinni ten dworzec zamknąć i zostawić jeden peron. Pusto i syfiaście. Aż przykro...

 Wreszcie, o 11:38, wylądowaliśmy na dworcu w Katowicach, z zamiarem obejrzenia świeżo otwartej nowej-starej hali dworca. Właściwie efekt jest zadowalający, urzekły mnie przeszklone kasy i punkty obsługi podróżnych różnych przewoźników. Oto fotograficzna relacja z dworca w Katowicach:
Peron drugi tuż po opuszczeniu pociągu

Tablica odjazdów naprzeciw wejścia do hali dworca

Fotografia przedstawia ogólny rzut hali od wejścia w kierunku głębi. Uwagę zwraca ascetyczny wystrój, bez zbędnych zdobień i urozmaiceń, dzięki czemu brutalistyczny duch budowli został niejako zachowany.

Oto i kielichy. W tej chwili trwa jeszcze budowa Galerii Katowickiej, co uniemożliwia wykonanie naprawdę estetycznych fotografii. Tym niemniej dworzec mimo, że jest jawnie wprost brutalistyczny, to jednak prezentuje się świeżo i nowocześnie.

To także peron drugi

Tutaj już nieco bardziej reprezentacyjne ujęcie wnętrza dworcowej hali.

Trzeba było nowego dworca, żeby nareszcie można było ujrzeć porządny plan komunikacji miejskiej, na którym coś konkretnego widać!

Automat biletowy w podziemnym dworcu

Plan stanowisk podziemnego dworca autobusowego

Podziemny dworzec prezentuje taki jakiś nowoczesny brutalizm, mało eleganckie, ale przynajmniej czyste i dość jasno oznakowane

Przykład oznaczenia przystanków: Stanowisko 05
 Katowicki dworzec, zarówno autobusowy podziemny, jak i kolejowy jak najbardziej naziemny, wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie, no może poza peronem piątym i stanem przejść podziemnych. Jednak wierzę, że i te czeka wkrótce potężny lifting...

Z dworca skierowaliśmy się na katowicki Rynek, a taaaaam... O zgrozo! Niby remont, a większego bajzlu i chaosu dawno nie widziałem. Kłopot z odnalezieniem przejść, masa błota, wody i w ogóle wszystkiego, przystanki wyrastające wśród wykopów jak kanie pod brzozami, a do tego wszystkiego roboty torowe, polegające na układaniu kostki, a więc oczywiście tramwaje między Rynkiem a Spodkiem kursować nie raczyły. O ile informacja na ten temat pojawiła się, a owszem, na przystanku tramwajowym, o tyle... na tym koniec. Autobus zastępczej komunikacji był gdzieś daleko, pojawił się znikąd i podobnie niespodziewanie się rozpłynął w niebycie. Na przystanku przy Korfantego informacji o żadnej zastępczej komunikacji nie było, broń Boże! Takim oto sposobem zawędrowaliśmy aż do Ronda...
Tak dziś wyglądały okolice katowickiego Rynku

Jak widać, torowisko w ciągu Al. Korfantego w końcu doczekało się jakiego takiego remontu.
Pod Spodkiem tramwaj numer 6 pojawić się miał o 12:12... Zamiast tego, około 12:20 pojawił się tramwaj 33, więc wsiedliśmy. Dziwnym trafem, zaraz za nim wyrosła także szóstka i jedenastka... Ruszyliśmy w stronę Chorzowa.
Widok na Spodek z przystanku Spodek, podczas zamarzania bez widoków na jakikolwiek dyliżans

Jadąca do Koszutki podwójna 19-stka.

Rzeczona 33-ka, którą w końcu udało się dojechać do chorzowskiego Rynku. Jagoda była bardzo zdziwiona, że takie małe są te tramwaje na śląsku. A ja jej na to, że to normalne tutaj...

Zaraz za naszym tramwajem przyjechał taki oto Karlik, oklejony tą paskudną folią z reklamą Veki.

A później zwizualizowana tutaj 11-stka, którą odbyliśmy podróż do Rudy Śląskiej Chebzia.

Obok stała już jedynka, prawie jak w Krakowie, obsługiwana wiedeńcem. Ponieważ do odjazdu pozostawało prawie 15 minut, chciałem wykonać kilka zdjęć na przebiegającej obok ulicy Piotra Niedurnego. Z żadnym skutkiem. Poza samochodami nie pojawił się żaden autobus.

Wnętrze śląskiego wiedeńca. Trzeba przyznać, że czyste są i zadbane.

Zdjęcie z biegu. Ten tramwaj dopiero przestał cofać z żeberka. Pętla w Chebziu jest arcyciekawym miejscem...

Wjeżdżająca na pętlę dziewiątka w kierunku Chorzowa. Przejedzie przez pętlę przelotowo.

Chwilę po 14 znaleźliśmy się w Rudzie Południowej, co skłoniło nas do wykonania lunchstopu. W moim ulubionym Macu na Górnym Śląsku, który jest niewielki i spokojny. Po rozkoszach dla podniebienia i nadejściu godziny 14:45 należało wyruszyć dalej. Stwierdziliśmy, że klucząc zaczniemy wracać w kierunku Katowic, bo został jeszcze piąty peron do załatwienia. Tak więc ponownie jedynką do Chebzia, z zamiarem przesiadki na tramwaj linii 9 do Chorzowa...
Jakież było moje zdziwienie, kiedy po 15 minutach krzepnięcia na zimnie tramwaj, mający odjechać o 15:25, nie nadjechał nawet. Pojawił się na przystanku o 15:31, ale jeszcze przez kilka następnych minut stał z otwartymi drzwiami, czekając na wolny tor z przeciwka. A potem jeszcze 10 minut postoju gdzieś po drodze... To nie na moje nerwy!
Zdjęcie to może nie jest najlepszej jakości, pogoda była koszmarna, ale przedstawia coś w rodzaju zmodernizowanego tramwaju. Tak ot, z zaskoczenia.

Typowe śląskie torowisko. To się chyba nigdy nie zmieni: jednotor z nierównościami w planie i profilu...

 Nie wytrzymałem, musieliśmy wysiąść w Świętochłowicach, przy parku o zastanawiającej dla mnie nazwie Mijanka (?). Myślałem, że już z tego zimna popuszczę, aż tu nagle...!
Miejski szalet, i to tego bezpłatny! Szkoda tylko, że zamknięty, a co za tym idzie, jest za nim naszczane i nasrane na potęgę. I cóż, musiałem się podpiąć do tego korowodu, bo i co było zrobić...?

Teoretyczne centrum przesiadkowe Świętochłowic. Jeśli trzy linie autobusowe co godzinę i tramwaje teoretycznie w półgodzinnym takcie, a w praktyce to jak wypadnie, mają zachęcać do przesiadek, to ja gratuluję poczucia humoru...

Udało się w końcu osiągnąć na powrót Katowice, a była godzina niewiele przed 17. Uczyniliśmy to za pomocą autobusu tym razem, i to wcale nie byle jakiego! Nawiązując do mojego poprzedniego posta a propos Ikarusów, właśnie jednego takiego udało nam się w Świętochłowicach dołapać. I tak oto Ikarus z automatyczną przekładnią, koloru żółtego, jako linia numer 7, dowiózł nas do centrum Katowic w czasie dużo krótszym niż tramwaj linii numer 7 mógłby...
Oto właśnie jest Ikarus, którym przyjechaliśmy na Mickiewicza.
Ponieważ zostało ponad półtorej godziny do pociągu, najpierw kupiliśmy bilety na Regio w automacie biletowym, który odrzucił moją kartę (a było nią 10 złotych), po czym zarządziłem wycieczkę na osławiony już tak i siak Peron Piąty w Katowicach. Oto krótka relacja z drogi tam prowadzącej.

Drugi drogowskaz. Przed schodami na powierzchnię.

Kolejne drogowskazy, już przy dworcu od strony ul. Konopnickiej

Schemat dojścia do peronu 5. Czytelny i dokładny, trzeba przyznać

A to element zabawy w podchody i poszukiwania symbolu. Gdybym nie był wyczulony, nie zauważyłbym tego... czegoś?

Pierwsza porządna tablica kierunkowa! Zaraz za kinem Rialto.

A oto chodnik prowadzący na peron, upstrzony jeszcze dodatkowo kilkoma tablicami z napisem: "Peron 5"

I sam rzeczony peron. Wiele hałasu o nic. Obecnie odjeżdżają z niego wyłącznie pociągi Kolei Śląskich do Czechowic-Dziedzic. Najwyżej osiem par dziennie...

Wracając z piątego peronu, przypadkiem napotkałem przejeżdżającą szesnastkę. To moje pierwsze na Górnym Śląsku spotkanie z tramwajem zakupionym we Frankfurcie nad Menem. No, może drugie. W każdym razie podobnie twierdzę, że lepsze takie używane, niż polskie wysłużone Konstale, które się kiedyś zapadną pod naporem wiatru jak jeden mąż...
Słowem podsumowania: NIGDY WIĘCEJ NIE POJADĘ NA ŚLĄSK W SOBOTĘ! Po tym regionie nie da się normalnie poruszać, częstotliwości są zabójcze, a opóźnienia są na porządku dziennym w każdej chwili i o każdej godzinie. Ponadto zdrożały bilety. Ceny jednorazówek wynoszą już tyle, ile w Krakowie, a cena biletu dobowego wzrosła z 12 do 18 złotych. Ciekawe, czy większe wpływy z biletów przełożą się na jakość usług...
Niech nikt nie narzeka na komunikację w Krakowie. U nas w Wielkanoc tramwaje jeżdżą częściej niż tam w dzień powszedni...

Pozdrawiam wszystkich, do usłyszenia