wtorek, 30 kwietnia 2013

Renomy w tym nie ma żadnej...

Od jakiegoś czasu internet huczy od domysłów i informacji na temat wejścia firmy kontrolerskiej Renoma do pociągów Przewozów Regionalnych, m.in. w Małopolsce. Kontrolerzy owszem, weszli, ale nie w tym tkwi chyba kłopot...

Internet, a przede wszystkim różnorakie fora internetowe maści takiej czy innej, zawalane są regularnie przez skargi rozsierdzonych pasażerów, którzy oskarżają kontrolerów z Renomy o nie wiadomo co. A wydaje mi się, że każda firma sprawdzająca bilety miała, ma lub będzie kiedyś miała w swoich szeregach jakiegoś chama i prostaka.

Z moich doświadczeń na trasie Krzeszowice - Kraków wynika, że bilety sprawdzają grzeczni, zadbani i schludnie ubrani Panowie po trzydziestce, z widocznymi identyfikatorami, którzy kulturalnie witają się z każdym podróżnym, mają lub nie mają uśmiech na twarzy (nikt nikomu wszelako nie nakazuje trwać w wiecznym zacieszu w miejscu pracy), są mili, używają zwrotów "Dzień dobry", "Poproszę", "Proszę", "Dziękuję", "Do widzenia", w miejsce znienawidzonych przez pasażerów tekstów kierowników i konduktorów w stylu: "Bileciki do kontroli!". Swoją drogą nie wiem, czy to wiejskie poczucie humoru ma sprzyjać wzrastającemu poczuciu politowania społecznego, czy być w jakiś sposób zabawne? Może jakiś dziwny jestem, ale nie bawi mnie to.

Tak samo nie bawi mnie fakt, że ogromna część społeczeństwa w tym kraju ma pretensje, że ktoś chce od nich wyegzekwować uczciwość. Denerwuje mnie to, że jeżeli system nie zezwala na kombinowanie, to okazuje się, że wszystko jest złe, każdy jest winny. Szkoda tylko, że nigdy nie widzi swojej winy ten, kto chciał spróbować zaoszczędzić na bilecie, kupując go w krótszej relacji, chcąc użyć po raz drugi, albo nie kupując go wcale. A potem to kontrolerzy są wulgarni, źli i w ogóle powinni iść się powiesić, tacy są niedobrzy. A i narzekać jest na co, bo przecież ciągle okradane przez gapowiczów przedsiębiorstwa komunikacyjne wszelakie nie mają wystarczająco pieniędzy na modernizacje, sprzątanie czy cokolwiek innego. Co to za kraj, w którym człowiek jadący autobusem bez biletu otwarcie chełpi się tym, że dostał już dwadzieścia mandatów i żadnego nie zapłacił (autentyczna sytuacja)? To jest jakieś nienormalne!

A dla wszystkich, którzy chcą nieustannie wieszać psy na kontrolerach biletów, polecam poczytać o tym, jak faktycznie wygląda ich praca.

Gdyby każdy pasażer przez jeden dzień był kontrolerem biletów w pociągu wracającym po wieczornym meczu, albo w nocnym autobusie jadącym przez Nową Hutę, opamiętałby się, i przestał zachowywać się jak nigdy niczemu niewinna primadonna.

źródło: lodz.naszemiasto.pl

sobota, 27 kwietnia 2013

Konsultacje społeczne zakończone

Jak podaje Biuletyn Informacji Publicznej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego, zakończyły się już konsultacje społeczne związane z układaniem rozkładu jazdy pociągów regionalnych w rozkładzie jazdy 2013/2014, mającego wejść w życie 15 grudnia br. Teraz wszelkie przesłane informacje i wypełnione kwestionariusze poddane zostaną analizom i, jak zapewnia Urząd, dołożone zostaną wszelkie starania, by rozkład jazdy maksymalnie odpowiadał oczekiwaniom podróżnych. Miejmy nadzieję, że tak się stanie.

Teraz krótko o tym, jakich kwestii dotyczyła ankieta przedstawiona przez Urząd Marszałkowski. Należało określić:

  1. Liczbę podróży tygodniowo,
  2. Motywację odbywanych podróży,
  3. Trasę podróżowania,
  4. Ewentualne szczegółowe uwagi co do kursowania pociągów w nowym rozkładzie.
Ja osobiście wypełniłem ankietę i już w lutym wysłałem zgłoszenie z obszernymi uwagami odnośnie kursowania pociągów Regio z Krakowa w kierunku zachodnim. Mam nadzieję, że chociaż część z dobrych rozwiązań zostanie przemyślana i wprowadzona w życie. Przy ciągle opóźniającym się remoncie i stosunkowo dużych cenach biletów jednorazowych (ale bez przesady), tylko częstotliwość kursów i ich równomierne rozłożenie w ciągu dnia stanowić może o konkurencyjności Przewozów Regionalnych, póki jeszcze istnieją. A ViaTOLL już się pojawił, jak wiadomo...


środa, 24 kwietnia 2013

Nadchodzi Majówka!

Cześć!

Wielkimi krokami zbliża się, trwająca tym razem pięć dni, tegoroczna Majówka. W związku z tym pewnie wielu z Was wybierze się na jedno- bądź kilkudniowe wypady w bliższą i dalszą okolicę, stąd też warto pochylić się nad propozycjami majówkowymi trzech największych przewoźników w kraju.

Od jutra, czyli od 25 kwietnia, rozpocznie kursowanie nowa linia autobusowa P12 na trasie Rzeszów - Gdańsk, operowana przez PolskiBus. Sprawdziłem ceny biletów na trasie Kraków - Rzeszów. W weekend majowy można pokonać tę trasę już za 8-12 zł w czasie 3 godzin. Plus opłata za rezerwację miejsca w wysokości złotówki, rzecz jasna.

Przewozy Regionalne chyba nie planują większych rewelacji na długi weekend, poza tym, że pociąg IR Giewont relacji Częstochowa - Zakopane przez Katowice, Bielsko, Żywiec i Suchą Beskidzką, będzie kursował także w tym okresie i do Zakopanego pojedzie w sobotę 27 kwietnia, w środę 1 maja i w sobotę 4 maja. Z powrotem zabierze turystów w niedzielę 28 kwietnia, w środę 1 maja i w niedzielę 5 maja. Także 27 kwietnia po raz pierwszy w tym roku wyjedzie na tory IR Delfin z Poznania do Kołobrzegu. Po dokładne dane co do kursujących w tych dniach pociągów odsyłam do wyszukiwarki rozkładów jazdy ;)

PKP Intercity tradycyjnie wychodzi naprzeciw klientom z interesującą ofertą. Do Zakopanego dojedziemy pociągiem z każdej części kraju. Będzie pociąg do Krynicy, Szklarskiej Poręby i Wisły Głębce. Więcej konkretnych informacji na stronie przewoźnika.  Tam też informacja o Bilecie Relacyjnym, wchodzącym do oferty w czerwcu. 

Majówka się zbliża, warto zastanowić się nad podróżami zwłaszcza, że pogoda ma Nas traktować ciepło. Szkoda tylko, że na zwykłych relacjach osobowych oferta w długi weekend będzie często niezbyt atrakcyjna. Poza tym 2 maja nie każdy ma dzień wolny od pracy... 

Pozdrawiam serdecznie.

Co się dzieje? Coś się dzieje?

Ten post miał dotyczyć ciągle niedoszłego remontu trasy Katowice - Kraków, przez który czas przejazdu jakimkolwiek pociągiem ciągnie się w nieskończoność, a jest systematycznie coraz gorzej. Tragiczny rozkład, wyimaginowane przestoje pociągów w stacjach pośrednich, prędkość byle jakiej hulajnogi... No ale trudno, sprawa jest śliska i naprawdę brak jest widoków na jakąkolwiek poprawę sytuacji. Za chwile okaże się, że Zastępcza Komunikacja Autobusowa będzie w stanie zrealizować kurs z Oświęcimia do Krakowa szybciej niż pociąg, wlekący się dziś nawet 2,5 godziny (!!!). Sytuacja jest zła, a nawet beznadziejna, i nic tego, jak się wydaje, nie zmieni. A o dotrzymaniu terminu czerwiec 2015 można zacząć rozmawiać jak o locie pralką na Jowisza.

Przy okazji próby poszukiwania informacji na temat tego stanu rzeczy znów znalazłem się w kropce, ponieważ po raz kolejny okazało się, że wejście w zasoby witryny PKP PLK jest trudne, a nawet miejscami niemożliwe. Od kilku dobrych miesięcy, a nawet od września ubiegłego roku, jeżeli dobrze pamiętam, nie udało mi się wejść na stronę PLK SA ani na PLK Inwestycje. Nie pomagają kombinacje, nie pomaga żonglerka przeglądarkami. Po prostu stoją i już. I takim oto sposobem nie da się nijak zaczerpnąć wiarygodnych informacji. A czy w tak ważnej kwestii można opierać się na zdawkowych rewelacjach pojawiających się hasłowo w internecie?

Znalazłem się przypadkiem na forum Skyscrapercity, gdzie pojawiają się jakieś informacje o planowanych pracach między Trzebinią i Krzeszowicami dla toru numer 2 połączone z całodobowymi zamknięciami. Ale jakoś straciłem wiarę w to, że coś takiego nastąpi. Jak zobaczę, to uwierzę. Jak niewierny Tomasz.

Właśnie zastanawiam się, dlaczego pociąg R 30224 do Wieliczki ma jutro wyznaczony planowy postój w stacji Krzeszowice w wysokości 20 minut? I tylko jutro? Czyżby smarowanie zwrotnicy? To się robi naprawdę zagadkowe...

Dobrej nocy...

czwartek, 18 kwietnia 2013

Hybrydowy Man na testach w Jaworznie

No i kolejna ciekawostka! Trwają dwutygodniowe testy hybrydowego autobusu Man Lion's City Hybrid, prowadzone przez Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej w Jaworznie. Według deklaracji przewoźnika, autobus mogą spotkać pasażerowie linii 302, 312 i 319. Dotąd nie widziałem go na linii 319, może mi się uda. Niestety na stronie PKM Jaworzno nie ma informacji o tym, od kiedy trwają już testy, także czas ucieka. Wszyscy, którzy chcieliby przewieźć się tym cackiem, i obejrzeć dokładnie z bliska, zalecam szybką wycieczkę do Jaworzna^^

Poniżej pozwalam sobie umieścić jedno zdjęcie ze strony PKM Jaworzno, prezentujące ten autobus:

źródło: www.pkm.jaworzno.pl (wszelkie prawa do fotografii posiada PKM Jaworzno)

Remont na Skargi w Katowicach i słów kilka o Expo Silesia

Dobry wieczór.

Jak zwykle, w poszukiwaniu informacji rozmaitych natrafiłem na garść nowości z Górnego Śląska. Pierwsza sprawa jest taka, że od wtorku 23 kwietnia rozpocznie się remont ulicy Piotra Skargi, będącej bodajże najbardziej obciążoną pętlą uliczną w Katowicach. Co za tym idzie trasy autobusów zostaną zmienione. Dotyczy to wszystkich linii, dla których Katowice Skargi było przystankiem krańcowym.

Wszystkie przystanki zostaną przeniesione na czas remontu na ulicę Mickiewicza, z wyjątkiem linii 820, 830 i 830N, które rozpoczynać i kończyć będą na tymczasowym przystanku Katowice Rynek, zlokalizowanego przy Skarbku. Roszady dotyczyć będą także wszystkich linii odjeżdżających z przystanku Katowice Stawowa, które również zostaną przeniesione na Mickiewicza. Dokładny opis zmian na stronie www.kzkgop.pl, a schemat umieszczam poniżej:







Wspomnę jeszcze o jednym wydarzeniu, które będzie się odbywało na Śląsku we wtorek i środę. Otóż 23 i 24 kwietnia na terenie Expo Silesia w Sosnowcu będą miały miejsce piąte jubileuszowe Targi Transportu Publicznego SilesiaKomunikacja 2013. W ich trakcie prezentować się będą zarówno firmy z gałęzi przewozów drogowych, jak i Ci, którzy oferują pojazdy i inne usługi w kwestii transportu szynowego. Z pewnością nie zabraknie nowoczesnych autobusów, tramwajów i nie tylko, będą liczne panele dyskusyjne, będzie można zobaczyć i poznać wiele interesujących kwestii związanych chociażby z komunikacją miejską. Wszystkich, którzy są chętni na to, by odwiedzić tę imprezę, odsyłam na stronę internetową targów, gdzie można znaleźć informacje odnośnie cen wejściówek i całego planu targów. Sam się nie wybieram, ale będę śledził temat, coś nie coś na ten temat może jeszcze napiszę.

Oto link do strony Targów: SilesiaKOMUNIKACJA 2013

Pozdrawiam!

wtorek, 16 kwietnia 2013

Krakowskie szyny - gdzie dziś wyskoczymy?

Zdjęcie pochodzi ze strony krakow.naszemiasto.pl


Tak, właśnie...
Zrobiło się cieplej, pewnie wielu z Nas cieszy się z wiosennej aury, która sprzyja spacerom, opalaniu, w ogóle aż chce się żyć. Chociaż ja dzisiaj doznałem termicznego i tlenowego szoku, co przypłaciłem zawrotami głowy i nudnościami, ale do rzeczy...

Kraków znów będzie miał problem. Całkiem niedawno, bo aż wczoraj, doszło do wykolejenia się tramwaju linii 4 na łuku między Basztową a Dunajewskiego, co na jakąś godzinę zablokowało ruch tramwajów na tym odcinku i wymusiło wdrożenie objazdów doraźnych.
Właściwie można by stwierdzić, że to poniedziałek, i już powinno być lepiej. Nic z tego, dziś na Basztowej wyskoczyły szyny. Dokładnie na wysokości Barbakanu. Przez kolejną godzinę ta relacja była zablokowana, a tramwaje jeździły przez Pawią lub Franciszkańską.

Notoryczne zjawiska szynowe w Krakowie powinny być alarmem dla miasta: musimy się pozbyć tego węgierskiego paździerza! Co będzie następne? Podchorążych? Stradomska? Każda taka awaria pociąga za sobą ogromne straty finansowe, zarówno jeśli chodzi o ruch komunikacji, jak i o koszty szybkościowej naprawy. Ostatnio wprawdzie pojawiły się plany poprawy sytuacji na torowisku w Basztowej i Dunajewskiego, jednak w świetle planów inwestycyjnych w temacie tramwajowym jakoś czarno to widzę. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

Istnieje tylko jedno rozwiązanie tej niezręcznej dla Krakowa sytuacji (z punktu widzenia turystów takie akcje to strzał w stopę): trzeba wymienić podłożenie torowisk tramwajowych wszędzie tam, gdzie zastosowano starą technologię płyty węgierskiej, obecnie się rozpadającej. Ideałem byłoby odlewanie ciągłe bezpodsypkowego szlaku, a nie składanie z segmentów, które prędzej czy później w końcu się rozlezą. Szyny to osobna sprawa, ale sama wymiana szyn nie wystarczy, gdy zwichrowane płyty kompletnie nie są w stanie utrzymać w ryzach zawartości.

Dzisiaj było zaledwie wiosennie. Strach pomyśleć, co będzie latem? Po co komu szybki tramwaj przez Mogilską, albo do Górki Narodowej, skoro i tak utknie w centrum na jakimś wybrzuszeniu?

Pozdrawiam, i życzę wszystkim użytkownikom tramwajów cierpliwości i braku gorąca ;)

sobota, 13 kwietnia 2013

Projekt zmian w centrum Krakowa

źródło: http://zikit.krakow.pl/

Zgodnie z powyższym obrazem, radni krakowscy postulują trochę zmian w komunikacji wewnątrz tzw. II Obwodnicy, szczególnie jeśli chodzi o trasę wokół Plant. Odniosę się tylko do kwestii jednokierunkowego ruchu wokół Plant, jako do najbardziej rewolucyjnego od wieków krakowskiego pomysłu.

Idea ta jest bardzo dobra. Po pierwsze dlatego, że pozwoli zdecydowanie uporządkować i uprościć ruch. Po drugie - kierowcy, których męczy jeżdżenie w kółko, zniechęcą się to wciskania się w samo Śródmieście. Skorzysta do tego komunikacja publiczna, która, bądź co bądź, sprzyja większości. Żeby jednak posunąć się do takiego kroku trzeba nieco uciąć Planty. Niewiele, bo chodzi tylko o ścieżkę rowerową. Obok ścieżki muszą poruszać się tramwaje, będące wydzielone od ruchu drogowego. Oczywiście tramwaje będą kursowały w obie strony, a nie jak samochody w jednym kierunku. Pozostałą przestrzeń pasa drogowego trzeba będzie zagospodarować na dwa pasy ruchu, z których jeden będzie tylko do jazdy prosto, a drugi także do prawoskrętów. Z rewolucyjnych zmian mają być nakazy skrętu w prawo w relacjach: Lubicz do centrum (tylko w Pawią), Westerplatte w kier. dworca (tylko w Lubicz) oraz Gertrudy w kier. Poczty (tylko w Starowiślną). Priorytet dla tramwajów łatwo będzie zachować, ponieważ dotyczył on będzie tylko relacji skrętnych od/do Plant.

Pozostaje jeszcze kwestia autobusów. I tutaj są dwa wyjścia, które widzę:

1.  Postawić na ruch okrężny, wówczas autobusy jeździłyby tak jak samochody


ZALETY:
  • Przejrzysty system,
  • Brak blokowania się z tramwajami, 
  • Możliwość utworzenia Bus-Pasa na całym obwodzie, dzięki czemu czas przejazdu autobusów zmniejszy się znacznie
WADY:
  • Brak tożsamych relacji,
  • Konieczność dużo częstszych pieszych dojść do pojazdu.
  • Nieproporcjonalny czas przejazdu z w obu kierunkach trasy.

2.  Utworzyć autobusowy ruch dwukierunkowy w taki sposób, że autobusy przeciwnie do wskazówek zegara kursują jezdnią, a zgodnie - wspólnym pasem autobusowo tramwajowym. 


ZALETY:
  • Brak zmian w układzie linii,
  • Łatwy dostęp do relacji autobusowych,
  • Równomierny czas przejazdu,
WADY:
  •  Możliwość blokowania się z tramwajami, generowanie opóźnień

3. Jak wyżej z tym, że autobusy w obu kierunkach poruszałyby się na wspólnym pasie autobusowo-tramwajowym. Wadą takiego rozwiązania byłaby konieczność zabudowania dłuższych przystanków, w celu unikania opóźnień wywołanych oczekiwaniem na odjazd poprzedzającego pojazdu KM. 

Swoją drogą ciekawe, kiedy to marzenie się spełni...

"Do włączenia się do dyskusji zapraszamy także mieszkańców. W dniu 30 kwietnia 2013r. o godzinie 16:00 w Sali Obrad RMK w ramach Forum Mobilności odbędzie się spotkanie mieszkańców z projektantami nowej organizacji ruchu, na którym będzie można włączyć się do dyskusji." - od ZIKiT


środa, 10 kwietnia 2013

Alternatywna komunikacja. Rowerem po Krakowie

Zachęcony przeczytanym niedawno artykułem odnośnie warszawskiego Veturilo, napiszę kilka zdań odnośnie systemu RoweRes, funkcjonującego w Krakowie.

System krakowskiego zdalnego wypożyczania rowerów jest dla mnie sprawą bardzo zagadkową. Przede wszystkim z powodu faktu, iż nie rozumiem idei abonamentu, gdzie, jak mi się przynajmniej wydaje, poza opłatą abonamentową, należy uiszczać opłatę czasową. Dodatkowo koszty wypożyczenia roweru, rosnące wraz z każdą godziną, są dla mnie zdecydowanie jak na polskie warunki, bowiem godzina jazdy wypożyczonym rowerem kosztuje 2 złote, następna dodatkowe 3, a każda kolejna 4 złote. Chcąc zatem wybrać się na dłuższą wycieczkę, jest to dość interesująca kwota. Taniej jest pojechać latem autobusem do Kryspinowa...

Warszawa oferuje większe nieco stawki, ale za to aż 128 stacji wypożyczeń, które w porównaniu z krakowskimi trzynastoma nieco bardziej zachęcają. Ponadto uważam, nie stacje nie powinny znajdować się tylko w rejonie szeroko pojmowanego śródmieścia.

Sam system w tym roku będzie działać od połowy kwietnia. W Warszawie zaczął niedawno.

Konieczność rejestracji i wykonywania wpłat naprzód też jest dla mnie czymś niekorzystnym. Wydaje mi się, że monitorowanie rowerów na mieście to prosta sprawa, więc opłata po prostu w automacie przy danej stacji, a w razie przekroczenia zadeklarowanego czasu konieczność wykonania dopłaty, to byłoby wygodne rozwiązanie dla tych, którzy nie korzystają z abonamentów, a li tylko okazjonalnie.

Ostatecznie stwierdzam, że mimo pięknej idei zwykłych ludzi, prowadzących w Krakowie codzienne życie, RoweRes szczególnie nie zachęci. Mnie przykładowo bardziej opłaca się przywieźć do Krakowa rower pociągiem, niż płacić za jego wypożyczenie na Plantach. Zresztą: po co komu na Starym Mieście rower? Tak chodzić problem, bo ciasno, a co dopiero rowerem.

Na rowery zapraszam do podkrakowskich dolinek, niech rower przestanie być lansem w mieście, a stanie się sposobem na zdrowy i aktywny tryb życia, czego wszystkim życzę. Może kiedyś zwiększy się ilość stacji wypożyczeń, a koszty spadną i zaczną być atrakcyjne, przede wszystkim dla ludzi młodych, którym często ciężko o kasę.

Więcej o RoweRes

Pozdrawiam ;)

wtorek, 9 kwietnia 2013

Hokus pokus, czary mary, zmieni się rozkład - będziesz miał koszmary!

Witam i od razu wyjaśniam, że tytuł jest mylący, aczkolwiek o tym będzie też. Ostatnio frapuje mnie pewna bardzo istotna kwestia, którą z pewnym nasileniem obserwuję od dobrych kilku miesięcy. Chodzi o punktualność pociągów, którą nazwę mikropunktualnością.

Dla przewoźników kolejowych opóźnienie do pięciu, a nawet do dziesięciu minut, często nie istnieje. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby tego rodzaju sytuacje zdarzały się sporadycznie. Te jednak są codziennością pasażerów, którzy w deszczową czy śnieżną pogodę spacerują ze zdenerwowania wzdłuż i wszerz peronów, bo oto pociąg spóźnia się 7-8 minut, i nikogo to jakby nie interesuje.

Dawniej takim fenomenalnym zjawiskiem były opóźnienia pociągów odjeżdżających ze stacji początkowych, wywołane oczekiwaniem na skomunikowania. Właściwie ten problem zniknął, przynajmniej w Krakowie. Jakoś udało się tak ustawić skomunikowania, żeby pociągi się wzajemnie nie przytrzymywały za szelki. Jednak świat nie znosi pustki, jak widać, i problemy musiały się pojawić w innym rejonie.

Sytuacja bowiem często wygląda następująco: pociąg odjeżdża planowo, gdzieś po drodze okazuje się, że ma kilkuminutowe opóźnienie, potem je nadrabia, by gdzieś dalej przyjechać zbyt wcześnie, a więc dłużej stoi, i tak w kółko.

Ostatnio podróżuję korzystając ze stacji Chrzanów, Krzeszowice i Wola Filipowska, względnie Trzebinia. W zeszły wtorek pociąg do Katowic pojawił się w Woli Filipowskiej zamiast o 7:29, nie wiedzieć czemu, o 7:38, po czym pędził na złamanie karku (to znaczy pomijając niektóre ograniczenia i nieznacznie przyspieszając miejscami), by w Trzebini zmniejszyć opóźnienie do sześciu minut. Tego samego dnia pociąg mający ze stacji Chrzanów wyruszyć o 13:11, uczynił to o 13:18, i z 10-minutowym opóźnieniem pojawił się w Krzeszowicach.

Dziś podobna sytuacja. O ile pociąg do Katowic poślizgnął się tylko o 3 minuty (odjechał o 7:32), to pociąg z Oświęcimia, który z Trzebini miał wyruszyć o 11:26, zrobił to o 11:33. W efekcie w chwili, gdy miałem wysiadać już w Krzeszowicach, byłem dopiero na Woli. Za to pociąg do Oświęcimia przyjechał według swojego durnego rozkładu o 11:16, czekał 10 minut i planowo odjechał, wstrzymując rzeczony pociąg ze strony przeciwnej przez rozjazdami.

Każdy z Was może sobie teraz pomyśleć, że robię jakiś dramat czy coś. Ale przyznajcie sami: ilu z Was doznaje z tego powodu frustracji i zdenerwowania? Ilu z Was często marznie, albo czeka w przemokniętych butach, albo zapomniała parasola, i czeka na stacji na pociąg zamiast kilku minut - kilkanaście? Ktoś, kto podróżuje sporadycznie, nie zwraca na to uwagi. Ten kłopot dotyczy przede wszystkim tych, którzy dojeżdżają gdzieś codziennie. I codziennie pociąg wykonuje po drodze jakieś inne, dłuższe lub krótsze ewolucje.

Przypomnę tylko jeszcze, że od niedzieli 14 kwietnia nastąpi kolejna zmiana rozkładu jazdy, więc zalecam się stosownie zapoznać, polecając tę stronę: http://rozklad.plk-sa.pl/

Ostatnio spotkałem na stacji w Krzeszowicach pewną starszą Panią, która, pełna rezygnacji i zwątpienia, próbowała sobie odpisać pociągi do Krakowa i stwierdziła, że tylko niektóre się da, bo dużo i tak codziennie jeździ inaczej. Zrobiło mi się jej żal, a kiedy chwile później uświadomiłem sobie komizm i absurdalność całej tej sytuacji, ciężko było mi powstrzymać śmiech.

Nie rozumiem tych zmian zwłaszcza, że remontu jak nie było, tak nie ma.

Jeśli ktoś z Was ma podobne doświadczenia kolejowe, gdzie pociąg błądzi, przyjeżdża poza rozkładem i właściwie próba podróży jest trochę jak polowanie na mysz, niech śmiało komentuje, lub jeśli nie ma śmiałości - podzieli się ze mną tym drogą emaliową. A ja, niczym Dorota Krzywicka, postaram się pomóć^^

Pozdrawiam!

sobota, 6 kwietnia 2013

Niedziela Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach - zawirowania komunikacyjne

Jak co roku tydzień po Wielkiej Nocy, w tym roku 7 kwietnia, nastąpi Niedziela Miłosierdzia Bożego, która w Krakowie ma szczególny wymiar, jako że w Łagiewnikach istnieje Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, które tego dnia jest miejscem wizyt wielu wiernych.

W związku z tym faktem wystąpią tego dnia pewne zawirowania komunikacyjne. Czekających jutro na linię tramwajową numer 10 muszę rozczarować - jutro będzie zawieszona. Ucieszą się za to inni pasażerowie, bo oto jutro znów będzie można dojechać tramwajem z Bronowic do Borku Fałęckiego. Ale to tylko jutro.

Na podstawie informacji ze strony internetowej MPK Kraków podaję następujące informacje:

LINIA 40: w miejsce linii 10 na trasie Borek Fałęcki - Pleszów

LINIA 42: specjalna linia na trasie Borek Fałęcki - Osiedle Piastów (od Kobierzyńskiej jak linia 52)

LINIA 48: linia specjalna na trasie Borek Fałęcki - Bronowice Małe (jak linia 8)

LINIA 49: linia specjalna na trasie linii 19

Wsród tych linii tylko 49 będzie kursowała w takcie 10 minut, pozostałe co minut 20. Nie są przewidziane zmiany w rozkładach jazdy dla linii 8 i 22 w dniu jutrzejszym.

Zastanawia mnie tylko jedno: czy miasto i całe przedsiębiorstwo komunikacji ma aż takie nadwyżki, że stać ich na organizowanie takich specjalnych linii, drukowanie specjalnych rozkładów i tablic kierunkowych? Myślę, że wystarczyłoby zwiększyć częstotliwość jazdy na liniach 8 i 22, uruchomić na ten dzień linię 19 i po prostu wydłużyć linię 10. Prościej, i chyba taniej. Aczkolwiek nie wiem, bo ciągle nie potrafię sobie zwizualizować sposobu obliczania kosztów funkcjonowania komunikacji miejskiej. Ile kosztuje przejazd kilometra autobusem? Ciężarówką: 2-5 zł

Pozdrawiam serdecznie

czwartek, 4 kwietnia 2013

Rozwój Śląska postępuje - kolejny remont!

Tym razem prace modernizacyjne wchodzą do zapomnianej Rudy Śląskiej, co zapewne ucieszy mieszkańców. Mowa bowiem o odcinku trasy tramwajowej w ciągu ulicy Zabrzańskiej od pętli Chebzie to Rudy Południowej. Remont rozpocznie się w poniedziałek, 8 kwietnia, na odcinku między Węglową a Raciborską. W tym czasie funkcjonowanie komunikacji tramwajowej będzie wyglądało następująco:

Linie 1 i 18 - zawieszone
Linia 10 - nowa linia, na trasie Zaborze Pętla - Bobrek Osiedle pod Brzozami

W przypadku tej linii istotne są następujące informacje: przystanek Bobrek Osiedle Pod Brzozami dla linii tramwajowej nr 10 będzie znajdował się w tymczasowej lokalizacji, ok. 100 m przed istniejącym przystankiem (przed dojazdem do torowiska z Zabrza).
Przystanek Ruda Południowa będzie obsługiwany dwukrotnie: w dotychczasowych lokalizacjach dla linii nr 1 i dla linii nr 18.
Przystanek Zaborze Pętla będzie znajdował się w tymczasowej lokalizacji na łuku zjazdowym z pętli.

Linia obsługiwana będzie taborem dwukierunkowym, z uwagi na konieczność zmiany czoła w Rudzie Południowe (brak łuku do skrętu na kierunku Zabrze - Ruda Centrum), z częstotliwością 30 minut.

Linia T-1 - linia zastępcza, kursująca na trasie Chebzie Rondo (przystanek przy pętli tramwajowej) - Zaborze Kalinowa (na wysokości pętli tramwajowej)

Przystanki tymczasowe na trasie tej linii usytuowane będą albo w istniejących zatokach autobusowych, albo na wysokości przystanków tramwajowych na tymczasowych słupkach. Przystanek Chebzie Dworcowa w kierunku Chebzia NIE BĘDZIE OBSŁUGIWANY.

Dodatkową możliwością przejazdu będzie korzystanie z autobusów linii 840, bądź też - do samego Zabrza bądź Rudy Śląskiej - pociągami Kolei Śląskich.

Linia 4 będzie zastępowała linię 1 na terenie Zabrza, a zatem zmieni się jej rozkład jazdy. Podobnie zmienią się rozkłady jazdy linii 5 (zastąpienie linii 18 na terenie Bytomia) oraz linii 17 (ale tu nie wiem, dlaczego niby).
Poniżej prezentuję schemat ze strony KZK GOP:


Podróżującym tą trasą życzę wytrwałości i cierpliwości.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich Ślązaków :)

Busem przez świat!

Słuchałem właśnie Trójki, i natknąłem się na reportaż o studentach tworzących projekt Busem Przez Świat. Czuje się zaciekawiony. Interesująca i odważna inicjatywa, wymagająca wiele poświęcenia i pracy. Co tu dużo mówić, zapraszam wszystkich zaciekawionych na stronę projektu:

www.busemprzezswiat.pl

oraz odnośnik do trójkowej audycji:

Reportaż "Miało być tanio"

Pozdrawiam ;)

wtorek, 2 kwietnia 2013

Dlaczego ViaTOLL musi uderzać w zbiorowy transport publiczny?

Niestety, stało się to, co zapowiadano. Z uwagi na zakończony jakiś czas temu montaż bramownic oraz osprzętu na drodze krajowej numer 79, od 30 marca na odcinku Węzeł Modlniczka - Jaworzno, zaczął działać elektroniczny system poboru opłat ViaTOLL. W całym systemie nie byłoby może nic zastanawiającego i niepokojącego, gdyby nie fakt, że...

Argumentacja Ministerstwa jest następująca: 100% wzrostu ruchu po zniesieniu winiet z autostrady A-4. Moje podejrzenia są inne i każą sądzić, że w tym wszystkim maczał palce Stalexport, któremu ewidentnie spadają przychody z tytułu opłat za przejazd.

Tym niemniej - opłaty za jazdę minibusami wzrosną. Przewoźnicy tacy jak Stanbus, Wójcik Bus czy Pol - Bus. zapowiadają na trasie Chrzanów - Kraków wzrost ceny o złotówkę. Na relacjach Krzeszowice - Chrzanów i Krzeszowice - Kraków - o 50 gr. Teraz już więc za bilet do Krakowa lub Chrzanowa będzie trzeba zapłacić nawet 4,50 zł. Podwyżki czekają także wszystkich pasażerów minibusów kursujących po płatnych odcinkach, zarówno Krzeszowice - Filipowice, jak i Chrzanów - Gaj Elektrownia etc.

Najgorzej sprawa ma się jeśli chodzi o autobusy ZK"KM" Chrzanów. Realizujący kursy Transgór z Trzebini nie ma przewidzianego w umowie zapisu, w którym to Związek pokrywałby koszty opłat za ViaTOLL, a więc przewoźnik musi zaspokajać te koszty z własnej kieszeni, pomimo faktu, że nie dostanie więcej pieniędzy za kilometr. "To dla nas gwóźdź do trumny" stwierdził prezes Transgóru. W praktyce oznacza to, że ceny biletów nie wzrosną na razie. Stanie się do dopiero w przyszłym roku, lub jeśli umowa z Transgórem zostanie renegocjowana i okaże się, że potrzeba większych wpływów.

Powstaje jednak pytanie: dlaczego publiczne, dotowane z budżetu państwa, firmy przewozowe, takie jak MPK Kraków, czy też utrzymywane z budżetów miast i gmin (de facto z podatków, czyli także przez ludzi i z budżetu państwa) związki komunikacyjne, muszą odprowadzać jakiś idiotyczny podatek z postaci viatollskich pikaczek? Czy to ma być jakiś zamknięty obieg pieniędzy jak obieg węgla w przyrodzie? Mnie osobiście wydaje się to chore. O ile prywatni przewoźnicy no cóż, trudno, niech płacą, o tyle publiczne firmy? Proponuję jeszcze nałożyć obowiązek posiadania ViaTOLL dla pojazdów przewożących dzieci niepełnosprawne do placówek szkolno-wychowawczych, kolumn pieszych harcerzy i pielgrzymek do Częstochowy!

A tak swoją drogą: Przewozy Regionalne w Krakowie z pewnością już zacierają ręce. Pomimo fatalnego stanu infrastruktury robią się coraz bardziej konkurencyjni finansowo, a nawet bezkonkurencyjni.

Pozdrawiam serdecznie ;)

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Remont linii Trzebinia - Kraków. Nareszcie!

Wreszcie! Po licznych opóźnieniach i zawirowaniach, po ogłoszeniu upadłości przez konsorcjum PNI, rozpocznie się długo wyczekiwany remont linii. Pod koniec kwietnia zaczną się pierwsze prace modernizacyjne na stacji w Trzebini. Co najmniej do jesieni zamknięty będzie peron trzeci, oraz sąsiadujące z nim tory, które poddawane będą modernizacji w pierwszej kolejności. Równocześnie prowadzone będą prace torowe przy wymianie i podbudowie rozjazdów, zarówno od strony Jaworzna jak i Krakowa. Reszta stacji będzie remontowana od wakacji, co potrwa do połowy 2014 roku.

Na tym jednak nie koniec. W tym samym czasie trwać będą prace związane z rozbiórką przeznaczonych do likwidacji torów na stacjach w Dulowej i Zabierzowie, a także pomiary geodezyjne przy planowanym przystanku w Młoszowej. Właściwie poza nieznacznymi modyfikacjami rozkładu nie powinno to mieć znaczącego wpływu na ruch pociągów osobowych i pospiesznych. Pociągi towarowe w większości już będą kursować objazdem przez Spytkowice, a część z nich także prawdopodobnie przez Olkusz ze zmianą czoła w którejś ze stacji w zespole kozłowskim.

Prawdziwy armagedon czekać nas będzie dopiero od początku lipca. Wówczas to, na trasie Trzebinia - Krzeszowice, wstrzymany zostanie całkowicie ruch kolejowy. W tym czasie wszystkie pociągi PKP Intercity pojadą przez Skawinę i Oświęcim, podobnie pociągi Interregio, za które w relacji Kraków - Katowice Przewozy Regionalne uruchomią zastępczą komunikację autobusową z wjazdami na stacje w Krzeszowicach, Trzebini i Jaworznie-Szczakowej. Dotyczyć to będzie pociągów IR Galicja i Łużyce. W tym czasie pociągi Regio zostaną rozdzielone na dwie relacje. Jest to sprawa dość kosztowna, ale potrwa tylko do końca września. Pociągi z zachodu kończyć będą bieg w stacji Trzebinia, natomiast z Krakowa zakończą bieg w stacji Krzeszowice, gdzie nastąpi przesiadka na ZKA (Zastępcza Komunikacja Autobusowa).

Nieoficjalnie dowiedziałem się, przez swoje kontakty w spółce, że Urząd Marszałkowski, w celu zmniejszenia niedogodności, planuje uruchomienie trzech codziennych par pociągów osobowych w relacji Trzebinia - Kraków Główny przez Oświęcim i Skawinę. Czas ich przejazdu będzie porównywalny z przejazdem remontowanym odcinkiem. Rozwiązanie to jest powodowane przede wszystkim z myślą o pasażerach, którzy dojeżdżają do pracy w Krakowie z Libiąża, Chełmka czy Oświęcimia, dla których uciążliwa podróż przez Trzebinię dodatkowo się wydłuży o około 20-30 minut. W przybliżeniu czas podróży na trasie Oświęcim - Kraków będzie prezentował się następująco:

  • Oświęcim - Trzebinia: ~35 min
  • przesiadka w Trzebini: 5-10 min
  • ZKA Trzebinia - Krzeszowice: ~20 minut (w szczycie nawet 30)
  • przesiadka w Krzeszowicach: 5 min
  • Krzeszowice - Kraków: 40-45 min
  • SUMA: nawet 2h
Nie rozstrzygnięto jeszcze przetargu na organizację komunikacji zastępczej. Jak na razie o chęci zgłoszenia się zawiadamiały: Transgór Mysłowice o/Trzebinia, oraz PKS Oświęcim. Prawdopodobnie, jeśli mam strzelać, wygra ten pierwszy kandydat. Otwarcie kopert przewidziano na godzinę 10.00 dnia 15 kwietnia, a ogłoszenie wyników, dzień później.

Wystarczy tych rewelacji, o wszystkich zmianach będę informował na bieżąco. Aha, zapomniałbym: ZKA na stacjach Dulowa i Wola Filipowska będą zatrzymywać się na przystankach autobusowych przy DK 79, natomiast w Trzebini i w Krzeszowicach na przystankach przed dworcami kolejowymi.

To tyle na dziś. Wszystkim życzę odpoczynku na drugi dzień świętowania, mokrego (i śnieżnego) dyngusa, a do tego wszystkiego...

PRIMA APRILIS ;)