wtorek, 2 kwietnia 2013

Dlaczego ViaTOLL musi uderzać w zbiorowy transport publiczny?

Niestety, stało się to, co zapowiadano. Z uwagi na zakończony jakiś czas temu montaż bramownic oraz osprzętu na drodze krajowej numer 79, od 30 marca na odcinku Węzeł Modlniczka - Jaworzno, zaczął działać elektroniczny system poboru opłat ViaTOLL. W całym systemie nie byłoby może nic zastanawiającego i niepokojącego, gdyby nie fakt, że...

Argumentacja Ministerstwa jest następująca: 100% wzrostu ruchu po zniesieniu winiet z autostrady A-4. Moje podejrzenia są inne i każą sądzić, że w tym wszystkim maczał palce Stalexport, któremu ewidentnie spadają przychody z tytułu opłat za przejazd.

Tym niemniej - opłaty za jazdę minibusami wzrosną. Przewoźnicy tacy jak Stanbus, Wójcik Bus czy Pol - Bus. zapowiadają na trasie Chrzanów - Kraków wzrost ceny o złotówkę. Na relacjach Krzeszowice - Chrzanów i Krzeszowice - Kraków - o 50 gr. Teraz już więc za bilet do Krakowa lub Chrzanowa będzie trzeba zapłacić nawet 4,50 zł. Podwyżki czekają także wszystkich pasażerów minibusów kursujących po płatnych odcinkach, zarówno Krzeszowice - Filipowice, jak i Chrzanów - Gaj Elektrownia etc.

Najgorzej sprawa ma się jeśli chodzi o autobusy ZK"KM" Chrzanów. Realizujący kursy Transgór z Trzebini nie ma przewidzianego w umowie zapisu, w którym to Związek pokrywałby koszty opłat za ViaTOLL, a więc przewoźnik musi zaspokajać te koszty z własnej kieszeni, pomimo faktu, że nie dostanie więcej pieniędzy za kilometr. "To dla nas gwóźdź do trumny" stwierdził prezes Transgóru. W praktyce oznacza to, że ceny biletów nie wzrosną na razie. Stanie się do dopiero w przyszłym roku, lub jeśli umowa z Transgórem zostanie renegocjowana i okaże się, że potrzeba większych wpływów.

Powstaje jednak pytanie: dlaczego publiczne, dotowane z budżetu państwa, firmy przewozowe, takie jak MPK Kraków, czy też utrzymywane z budżetów miast i gmin (de facto z podatków, czyli także przez ludzi i z budżetu państwa) związki komunikacyjne, muszą odprowadzać jakiś idiotyczny podatek z postaci viatollskich pikaczek? Czy to ma być jakiś zamknięty obieg pieniędzy jak obieg węgla w przyrodzie? Mnie osobiście wydaje się to chore. O ile prywatni przewoźnicy no cóż, trudno, niech płacą, o tyle publiczne firmy? Proponuję jeszcze nałożyć obowiązek posiadania ViaTOLL dla pojazdów przewożących dzieci niepełnosprawne do placówek szkolno-wychowawczych, kolumn pieszych harcerzy i pielgrzymek do Częstochowy!

A tak swoją drogą: Przewozy Regionalne w Krakowie z pewnością już zacierają ręce. Pomimo fatalnego stanu infrastruktury robią się coraz bardziej konkurencyjni finansowo, a nawet bezkonkurencyjni.

Pozdrawiam serdecznie ;)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane