wtorek, 16 kwietnia 2013

Krakowskie szyny - gdzie dziś wyskoczymy?

Zdjęcie pochodzi ze strony krakow.naszemiasto.pl


Tak, właśnie...
Zrobiło się cieplej, pewnie wielu z Nas cieszy się z wiosennej aury, która sprzyja spacerom, opalaniu, w ogóle aż chce się żyć. Chociaż ja dzisiaj doznałem termicznego i tlenowego szoku, co przypłaciłem zawrotami głowy i nudnościami, ale do rzeczy...

Kraków znów będzie miał problem. Całkiem niedawno, bo aż wczoraj, doszło do wykolejenia się tramwaju linii 4 na łuku między Basztową a Dunajewskiego, co na jakąś godzinę zablokowało ruch tramwajów na tym odcinku i wymusiło wdrożenie objazdów doraźnych.
Właściwie można by stwierdzić, że to poniedziałek, i już powinno być lepiej. Nic z tego, dziś na Basztowej wyskoczyły szyny. Dokładnie na wysokości Barbakanu. Przez kolejną godzinę ta relacja była zablokowana, a tramwaje jeździły przez Pawią lub Franciszkańską.

Notoryczne zjawiska szynowe w Krakowie powinny być alarmem dla miasta: musimy się pozbyć tego węgierskiego paździerza! Co będzie następne? Podchorążych? Stradomska? Każda taka awaria pociąga za sobą ogromne straty finansowe, zarówno jeśli chodzi o ruch komunikacji, jak i o koszty szybkościowej naprawy. Ostatnio wprawdzie pojawiły się plany poprawy sytuacji na torowisku w Basztowej i Dunajewskiego, jednak w świetle planów inwestycyjnych w temacie tramwajowym jakoś czarno to widzę. Więcej na ten temat można przeczytać tutaj.

Istnieje tylko jedno rozwiązanie tej niezręcznej dla Krakowa sytuacji (z punktu widzenia turystów takie akcje to strzał w stopę): trzeba wymienić podłożenie torowisk tramwajowych wszędzie tam, gdzie zastosowano starą technologię płyty węgierskiej, obecnie się rozpadającej. Ideałem byłoby odlewanie ciągłe bezpodsypkowego szlaku, a nie składanie z segmentów, które prędzej czy później w końcu się rozlezą. Szyny to osobna sprawa, ale sama wymiana szyn nie wystarczy, gdy zwichrowane płyty kompletnie nie są w stanie utrzymać w ryzach zawartości.

Dzisiaj było zaledwie wiosennie. Strach pomyśleć, co będzie latem? Po co komu szybki tramwaj przez Mogilską, albo do Górki Narodowej, skoro i tak utknie w centrum na jakimś wybrzuszeniu?

Pozdrawiam, i życzę wszystkim użytkownikom tramwajów cierpliwości i braku gorąca ;)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane