piątek, 31 maja 2013

Pasażerowie się żalą. I nic.

Zbliża się kolejna w tym roku korekta rozkładów jazdy. 9 czerwca pociągi pojadą po nowemu. Zmiany są interesujące przede wszystkim dla pasażerów Przewozów Regionalnych, którzy korzystają z pociągów osobowych w dojazdach do pracy czy szkoły.
Niestety, nie mam dobrych wiadomości dla mieszkańców Krzeszowic. Rozkład się nie zmieni znacząco. O ile w kwestii dni powszednich nie stanowi to większego problemu, o tyle w weekendy...

Jak można przeczytać w 19 numerze "Przełomu" z 15 maja br., pasażerowie narzekają, że w weekendy i we wszystkie dni wolne, ilość połączeń kolejowych na trasie Kraków - Krzeszowice i dalej, jest niezadowalająca. Barbara Węgrzynek z krakowskiego oddziału Przewozów Regionalnych potwierdza, że nie ma na co liczyć, bo sytuacja finansowa nie pozwala na zmianę tego stanu rzeczy. Ja się tylko zastanawiam, czy nie dałoby się wprowadzić pewnych rotacji co do kursowania pociągów w dni wolne.

Odnośnie rozkładu jazdy pociągów na tej trasie, jak wspomniałem, niewiele się zmieni. Niezmiennie w dni wolne, między 10.16 a 15.49 nie odjedzie z Krakowa żaden pociąg do Oświęcimia. Pozostanie wyrwa w rozkładzie w kierunku Trzebini między 11.54 a 14.46. W dni powszednie będzie dziura między pociągiem do Oświęcimia z 13.25, a pociągiem do Katowic z 14.46, który jak zwykle pojedzie obsadzony rachitycznym EN57. Po południu w dni wolne dziura w połączeniach zwiększy się i będzie trwała od 16.39 do 18.50, bo niegdysiejszy pociąg Orlik przelatuje o kwadrans później.
W kierunku przeciwnym będzie trochę lepiej, bo pojawi się kursujący codziennie pociąg z Oświęcimia do Krakowa Płaszowa o 3.41 (4.54 w Krzeszowicach, w dni robocze jedzie do Wieliczki). Poza tym bez rewelacji. Przerwa w dni wolne między godziną 13.45 a 16.08 utrzyma się. Pociągi z Krzeszowic ulegną przesunięciom, odpowiednio na 7.15 (z 7.12), 9.27 (z 9.17) oraz 18.17 (z 17.54). Niestety ostatni pociąg do Krakowa odjeżdżać będzie w dni wolne niezmiennie o 20.45, a szkoda, bo myślę, że późniejsze połączenie miałoby więcej zwolenników właśnie w weekendy, kiedy odbywa się rowerowe wycieczki po okolicy czy też odwiedza się znajomych na działkach.

Odnośnie rozkładu z Kalwarii Zebrzydowskiej do Wadowic lepiej się nie wypowiadać, naprawdę. To jest jakiś koszmar, strzępy pociągów w ilości 2-3 par, kursujących w niejasnych okolicznościach. Zapraszam do busów, nie ma wyjścia.

Użynanie "Zakopianki" zdaje się nie mieć końca. Dwa codzienne pociągi o 8.00 i 16.24, kursujące w dramatycznym chaosie ze względu na prace torowe. Czy po ich zakończeniu pociągi przyspieszą i wróci na tę trasę chociaż 5 stałych par, pozwalających na komunikację w regionie...?

Krynica także nie dostała nic nowego. Dwie pary pociągów codziennych, jedna nie kursująca w niedziele. Plus ogryzek Nikifora, tylko w jedną stronę. Nowy Sącz jest w trochę lepszej sytuacji. Ma trzy pary więcej osobówek, i jeden przewspaniały Dunajec codzienny.

Trasa na Tarnów bez większych zmian. Nadal za pociąg R-16 z Krakowa wprowadzona będzie ZKA, nadal między 7.39 a 12.23 w dni wolne nie będzie żadnego pociągu z Krakowa do Tarnowa. I nadal pociąg do Bochni o 23.20 będzie kursował codziennie. Ciekawe, dlaczego do Trzebini nie może...

Kielce bez szczególnych zmian. Pociągów będzie tyle samo co było, lekkie wachnięcia godzinowe. Jedyną kwestią do rozważenia jest fakt, że pociąg R-32124 do Sędziszowa będzie od 28 czerwca do 30 sierpnia kursował skrócony do Miechowa ze względu na zamknięcie torowe.

Do nowego rozkładu warto się wcześniej przygotować. Dlatego polecam przydatne adresy:
Przewozy Regionalne
PKP Intercity
Koleje Śląskie
Koleje Dolnośląskie
Koleje Wielkopolskie
Koleje Mazowieckie
Arriva Polska

Prace pod Kombinatem

ZIKiT donosi, że w pierwszej połowie czerwca, w dwóch etapach, prowadzone będą prace torowe pod Kombinatem Arcelor Mittal.

W pierwszym etapie (1-9 czerwca 2013):

Linia 4: od Placu Centralnego pojedzie przez Rondo Kocmyrzowskie do Wzgórz Krzesławickich (powrót analogicznie)

Linia 22: od Kombinatu ulicą Ujastek do Kopca Wandy,

Linia 21: bez zmian

W drugim etapie: (10-18 czerwca 2013):

Linia 4: jak w etapie pierwszym,

Linie 21, 22: przez ulicę Ptaszyckiego


Uruchomiona zostanie linia 722, która w drugim etapie będzie kursować częściej. Trasa tej linii będzie następująca, w obu etapach:

Plac Centralny im. R. Reagana – Al. Solidarności – Kombinat – Ujastek – Mrozowa – Walcownia. Linia zawracać będzie po skręcie z ulicy Mrozowej w lewo w ulicę Łowińskiego, gdzie zlokalizowany zostanie przystanek początkowo-końcowy i dalej kursować będzie ulicą Blokową do ulicy Mrozowej. Uwaga! Część kursów będzie realizowana tylko na odcinku Plac Centralny R. Reagana - Kombinat.

Podsumowując - kolejne kombinacje, tym razem pod Kombinatem ;)

czwartek, 30 maja 2013

Linia 278: to potrzebna czy nie?

Już dwukrotnie przymierzano się do zrównania z ziemią linii podmiejskiej 278 z Bronowic Małych do Krzeszowic. Może i fakt, linia plącze się niemiłosiernie po wszystkich wsiach po drodze, co powoduje, że czasem jedzie ponad godzinę. Dla chcących przejechać całą trasę jest to oferta mało atrakcyjna, z tym, że ciągle pozostaje korzyść cenowa, w porównaniu z busem czy pociągiem 4,00 złote za normalny bilet jednorazowy to kwota ciekawa.

Wczoraj jednak miałem wątpliwą przyjemność jazdy autobusem tej linii z Krakowa do Krzeszowic. A miało do miejsce tylko i wyłącznie dlatego, że żaden bus nie był w stanie zapewnić mi możliwości przejazdu, i nie zatrzymał się przy Rondzie Ofiar Katynia. Autobus też, za wszelką cenę, nie widział dla mnie szansy, jednak ja się uparłem. Była godzina 14:55

O 16:01 byłem już w Krzeszowicach. Ostatni odcinek trasy pokonałem już w normalnych warunkach. Choć do Krzeszowic prawie wszystkie miejsca siedzące nadal były zajęte. W autobusie zrobiło się naprawdę luźno dopiero po przejechaniu Radwanowic. Dlaczego panował taki tłok?

Po pierwsze, był to pierwszy po dwugodzinnej przerwie autobus linii 278. Biorąc pod uwagę porę dnia, jest to rzecz niepojęta. Natomiast biorąc pod uwagę częstotliwość jazdy tej linii w ogóle i moje częste obserwacje stojącego autobusu w Bronksie, kiedy sobie wygodnie jechałem na pociąg do Mydlnik, wysuwam wniosek, że taka sytuacja wcale nie jest rzadkością i nie dotyczy tylko jednego kursu.

Pytanie więc: czy potrzebne są linie podmiejskie, czy należy do nich dopłacać i zachęcać do korzystania z nich (co automatycznie podnosi wpływy)? Ta kwestia wydaje się retoryczna. Rozkład linii 238 doskonale pokazuje, jak powinna wyglądać zbliżona do optymalnej częstotliwość linii podmiejskich. Wykonuje ona bowiem 22 pary kursów w dni powszednie podczas, gdy wspomniane 278 tylko 11... Linia 268 kursująca do Karniowic nie jest w tym przypadku żadnym supportem, ponieważ nie obsługuje ani Więckowic, Kobylan czy Brzezinki, ani Rudawi, i tym bardziej Radwanowic (pomijając ostatni kurs z Bronowic przed 23).

A tak wyglądało to wczoraj:

"Zanim zdjęto szyny..." - Część 1: Tramwaje w Jeleniej Górze

Przeczytany niedawno artykuł w warszawskim miesięczniku komunikacyjnym natchnął mnie to przeprowadzenia researchu w temacie zlikwidowanych sieci tramwajowych w Polsce. Warto zebrać to w jednym miejscu i krótko opisać.

Tramwaje w Jeleniej Górze pojawiły się w roku 1897, początkowo na torach o normalnym rozstawie szyn, od 1899 już na torach o prześwicie 1000 mm. Nie były to ani tramwaje konne ani spalinowe, lecz gazowe. Pierwszy tramwaj wyjechał na trasę 10 kwietnia 1897 roku, a był to odcinek Dworzec Główny - Herischdorf. W kolejnym roku uruchomiono następną linię tramwaju gazowego. Jednak jeleniogórskie tramwaje spotkała w końcu elektryfikacja, dzięki której 9 lutego 1900 na trasę Dworzec Główny - Zajezdnia, a dzień później tramwaje kursowały już do Cieplic. Na linię do Podgórzyna Dolnego przyszło mieszkańcom czekać do 8 sierpnia 1911 roku. Po wojnie komunikacja tramwajowa została wznowiona, a nawet w latach 50. ubiegłego stulecia przystąpiono do poprawy sytuacji torowej, zabudowując dodatkowe mijanki. Ostatni liniowy kurs tramwaju w Jeleniej Górze miał miejsce 28 kwietnia 1969 roku. Później tramwaj na ulicy pojawił się tylko 1 maja z okazji pochodu na Święto Pracy.

Dziś po tramwajach zostało sporo pamiątek: zabytkowe rozety i haki w ścianach kamienic, a także trzy rozstawione po mieście wozy-pomniki. Dziś jedyną szansą na uruchomienie komunikacji tramwajowej w tym mieście jest wprowadzenie do ruchu szybkiego tramwaju, operującego na torach kolejowych. Ale to jest melodia przyszłości. 

źródło: fotopolska.eu

źródło: forum.bsmz.org


środa, 29 maja 2013

URBANCARD we Wrocławiu. A gdzie reszta Polski...?

Od 1 czerwca zacznie we Wrocławiu obowiązywać wspólna oferta przewozowa. Dzięki temu ważny bilet okresowy MPK będzie wystarczał, by odbywać na terenie miasta przejazdy pociągami Kolei Dolnośląskich i Przewozów Regionalnych. Oznacza to, że podróże się skrócą, pasażerowie oszczędzą także pieniądze. W pociągach ważne będą wszystkie bilety kodowane na URBANCARD, na Elektronicznych Legitymacjach Studenckich, tradycyjne okresowe bilety papierowe, skasowane uprzednio w pojeździe MPK, a także te nabyte telefonicznie.

Brawo dla Wrocławia! Tylko co dalej? Kiedy tym tropem pójdą kolejne duże polskie miasta? Takie rozwiązanie powinno być, jak się wydaje, standardem. W krajach zachodnich jest. Pozdrawiamy Wrocławian i życzymy przyjemnego korzystania z nowych możliwości.


wtorek, 28 maja 2013

Krośnicka Kolejka Wąskotorowa

W miniony weekend, o czym przypadkiem przeczytałem w internecie, otwarta została Krośnicka Kolej Wąskotorowa. Krośnice to miejscowość położona w powiecie milickim, dokładnie 11 km od Milicza. Trasa kolejki liczy sobie 3 km i prócz głównej stacji zawiera 5 innych małych przystanków. Kursuje na terenie zespołu pałacowo-parkowego. Jest to doskonała propozycja dla Dolnoślązaków i nie tylko, zwłaszcza, że zbliżają się wakacje, a więc czas wycieczek i wyjazdów, przede wszystkim z dziećmi. Jednocześnie cieszy, że są w Polsce miejsca, gdzie inwestuje się w tego rodzaju atrakcje turystyczne.

źródło: www.kolejkakrosnice.pl

poniedziałek, 27 maja 2013

Zmiana trasy linii A w Jaworznie

PKM Jaworzno informuje, że od 3 czerwca linia ekspresowa A pojedzie nową trasą. Zamiast obsłużyć Dąbrowę Narodową i Łubowiec, od Osiedla Stałego pojedzie obwodnicą z pominięciem tych dzielnic. W zamian za obsługiwane tam przystanki autobusy tej linii zatrzymają się dodatkowo na przystanku Sosnowiec Jęzor Centrum Handlowe. Zmiany wprowadzono na wniosek pasażerów. Czas przejazdu skróci się, co pociąga za sobą zmiany w rozkładzie jazdy.
Dla chętnych do zakupów w Fashion House, a także dla jego pracowników, to dodatkowa możliwość dojazdu tamże. Poniżej zamieszczam schemat nowej trasy:

źrodło: www.pkm.jaworzno.pl

Dni Chrzanowa - zamknięcie ulicy Kusocińskiego

Z okazji dorocznych Dni Chrzanowa, które odbędą się w najbliższy weekend, w Chrzanowie od godziny 8.00 w środę (29.05) do godziny 18.00 w poniedziałek (3.06) zamknięta będzie ulica Kusocińskiego. W związku z tym nieczynne będą przystanki Chrzanów Śródmieście we wszystkich relacjach oraz Chrzanów Wodzińska w kierunku centrum. Autobusy wszystkich linii będą wyjeżdżać z Dworca ZKKM ulicą Krakowską. Powrót do Dworca linii 10 i 29 będzie odbywał się ulicą Zieloną. W zamian za grupę przystanków Śródmieście autobusy będą zatrzymywały się na przystanku Chrzanów Park.

PKM Jaworzno nie podaje informacji o przebiegu trasy linii 319 w tych dniach, jednak prawdopodobnie będzie on analogiczny do wszystkich autobusów, czyli ulicą Krakowską w kierunku Jaworzna, oraz jak linia 29 przez Zieloną z kierunku Chrzanowa.


Konkurs bez rozstrzygnięcia

Niestety, jak widzę, nie wzbudziłem Waszego entuzjazmu na tyle, że do konkursu nie przystąpił nikt. A szkoda, bo kilka niespodzianek przepada. Wymyślę coś znowu, kiedyś w przyszłości. Natomiast na ciekawe historie nadal czekam. Możecie się łatwo kontaktować teraz dzięki nowej funkcjonalności: formularz kontaktowy. Dzięki niemu łatwo napiszecie do mnie to, co akurat przyjdzie Wam do głowy.

niedziela, 26 maja 2013

Poprawki na Placu Centralnym

Konsekwentnie nie zamierzam używać pełnej nazwy tego miejsca, ponieważ uważam ją za idiotyczną i nikomu nie potrzebną. Tym niemniej na Placu Centralnym trwają od wczoraj prace naprawcze, prowadzone w dwóch etapach.

W pierwszym, który trwa do nocy z poniedziałku na wtorek, przejezdny jest tylko ciąg Al.Solidarności - Al. Andersa. W drugim etapie, który rozpocznie się we wtorek i potrwa do nocy z piątku na sobotę, udrożniony zostanie przejazd w ciągu Al. Jana Pawła II przez Plac Centralny.

Zmiany tras w pierwszym etapie (25.05-27/28.05):

  • Linia 4: w obu kierunkach jedzie przez Teatr Ludowy (jak linie 1 i 5), z pominięciem Placu Centralnego i Kombinatu,
  • Linia 10: w obu kierunkach jedzie przez Os. Zgody i Kombinat, z pominięciem Os. Kolorowego i Os. Na Skarpie,
  • Linia 16: w obu kierunkach tak jak linia 10,
  • Linia 22: w obu kierunkach przez Rondo Kocmyrzowskie i Bieńczycką.
  • Linia zastępcza 710: kursuje na trasie Czyżyny Dworzec - Kopiec Wandy (swoją drogą jakoś sens tej końcówki w Czyżynach mnie nie przekonuje...)

Zmiany tras w drugim etapie (28.05-31.05/1.06):

  • Linia 4, 22: tak jak w pierwszym etapie,
  • Linie 10 i 16 wrócą na stałe trasy,
  • Linia 710 ulegnie likwidacji,
  Linia 62 przez cały okres trwania prac będzie kursowała następująco: do Ronda Czyżyńskiego bez zmian, następnie: Rondo Kocmyrzowskie - Plac Centralny - Os. Kolorowe - Rondo Czyżyńskie, i dalej po stałej trasie.

sobota, 25 maja 2013

Kolejny egzamin oblany

Właściwie miasto Kraków przyzwyczaiło już Nas wszystkich do tego, że raz za razem coś jest doszczętnie zawalane. Tym razem kumulacja, będąca połączeniem piątku i meczu na Reymonta spowodowała kataklizm. O ile Policja radziła sobie doskonale, to ZIKiT do spółki z MPK ewidentnie przespali moment, w którym okazało się, że w piątek o 18.00 na stadionie miejskim odbędzie się mecz Wisły Kraków z Ruchem Chorzów. I to było widać!

Każdy, kto dzisiaj, w okolicach godziny 20-20.30 decydował się na podróż autobusem w rejonie szeroko pojętego AGH musiał się srodze namęczyć. Na przykład wracający z pracy, zmęczeni krakowianie, nie mieli szans na normalną podróż autobusami linii 173, 194 czy 139. Chętni do skorzystania z tramwajów linii 8 także nie mieli łatwo, walcząc o odrobinę miejsca w podskakującym od przyśpiewek bombardierze. Krótkie autobusy, zamiast przegubowych, brak choćby jednego dodatkowego tramwaju na trasie ósemki, wreszcie niskie już wieczorem częstotliwości złożyły się na to, że w ostatecznym rozrachunku wymiana pasażerów w autobusie linii 173 przy Cracovii trwała około 5 minut. Tyle zajęła kompresja... Podczas, gdy ulicami pomykały zewsząd dowsząd puste autobusy zjazdowe...

Miasto kolejny raz nie wyciągnęło wniosków. Takie sytuacje zdarzają się nagminnie. W innych miastach, przy okazji meczów, uruchamia się dla kibiców specjalne autobusy lub tramwaje, albo chociaż wzmacnia się jakoś istniejący szkielet komunikacyjny. W Krakowie się nie da. Bo brakuje pieniędzy? Na biurokrację i stanowiska jest ich, jak widać, pod dostatkiem.

Prawdopodobnie moja pisanina na ten temat jest wołaniem głupiego na puszczy. I przyjdzie kolejny mecz, w kolejny imprezowy piątek, kiedy z i do Miasteczka AGH kursują tłumy, a na linii 173 dalej pojawiać się będzie około 20 krótki Solaris Urbino 12. Co musi się stać, by zmieniło się myślenie, i stało się zarazem bardziej przyszłościowe i wychodzące naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców miasta? Krakowianie wydają się zbyt tolerancyjni dla całej tej mętnej miejskiej sytuacji. I nie jest usprawiedliwieniem to, że istnieje ryzyko zniszczeń takich, jak w przypadku meczu z Legią w roku ubiegłym.

Zdemolowany Jelcz podczas przewozu kibiców Legii Warszawa w roku 2012. źródło: krakow.naszemiasto.pl


czwartek, 23 maja 2013

Trudne sprawy z Katowic do Krakowa. A pasażer pyta: Dlaczego Ja?

Wrócę na moment do wątku związanego z mistycznym już niemal remontem trasy E-30 na odcinku Sosnowiec Jęzor - Kraków Główny. Nie bardzo jest o czym pisać, ponieważ formalnie nic się tam nie dzieje, ale jednak kilka rzeczy z pewnością nurtuje podróżujących, których nie brakuje, co mnie ogromnie dziwi.

Po dłuższej absencji zaszczyciłem dzisiaj swoją osobą miasto Kraków, i poza np. rewelacją taborową w postaci Solarisa U12 na linii 118, poczyniłem kilka ważnych obserwacji. Otóż:

1. Stan torowiska kolejowego na trasie do Krakowa i z powrotem jest co najmniej tragiczny. Podłoże jest albo rozepchane przez korzenie i chwasty, albo notorycznie podmyte, a śrubunki z mocowań szyn może sobie odkręcić ręcznie nawet emerytka z reumatyzmem.

2. Stan infrastruktury towarzyszącej, jak dworce, perony, i cokolwiek, co ma służyć podróżnemu przedstawia się... W ogóle się nie przedstawia. Nie dalej jak wczoraj wizytowałem stację w Dulowie. Możecie mi wierzyć lub nie, ale bardziej dawał się tam wyczuć zapach moczu i stęchlizny, niż na niejednym dużym dworcu w Polsce. Podobna sytuacja panuje w Woli Filipowskiej, Krakowie Mydlnikach... dalej nie ma sensu wyliczać. Stacja Krzeszowice nie jest w niczym lepsza. Odnowiony budynek, w którym nieczynna jest toaleta (poza toaletą dla niepełnosprawnych, w której nie ma nigdy papieru toaletowego, mydła i ręcznika papierowego) oraz nie działa mikrofon w kasie, to bardzo pobieżny przykład zmian na lepsze.

3. Stan przejazdów kolejowych jest wręcz katastrofalny. Przykładem może być tutaj przejazd przy stacji w Krzeszowicach. Program modernizacji zakłada budowę w tym miejscu wiaduktu. Jednak, jak wiadomo, poza wycięciem kilku krzaków i rozebraniem jednego z torów w Jaworznie mielibyśmy na tyle modernizacji, wobec czego nikt nie wie, kiedy ten hipotetyczny wiadukt miałby powstać. Co za tym idzie, poprawy sytuacji brak, kierowcy wykonują slalom między wyrwami w nawierzchni (ciężko już tutaj użyć słowa dziury), a nikt nie zamierza jakoś naprawić tego przejazdu, bo w końcu idzie nowe...

Z powyższych rozważań wynika, że czas przejazdu pociągów coraz bardziej się wydłuża. Dziś, na przykład, z powodu nie wiadomo czego, na całej trasie Krzeszowice - Kraków Mydlniki, pociągi wlekły się z prędkością 30-40 km/h, co daje przejazd z Krzeszowic do Zabierzowa w czasie 25-30 minut. Podobnego Bangladeszu nie ma chyba w żadnym Bangladeszu. Nie ma się więc co dziwić, że w Krakowie co ruszyć głową, widać busy i autobusy jadące w kierunku zachodnim, naprane ludźmi jak jasny piernik.

Odnosząc się do faktów wychodzących od źródła, na trasie Kraków - Krzeszowice wykonawca w stanie upadłości, czyli Przedsiębiorstwo Robót Kolejowych, ma wykonać do końca prace projektowe, oraz na koniec uzyskać wszelkie zgody administracyjne. Wykonawca prac budowlanych ma zostać wybrany w roku 2014. Amen.

Proponuję, by MPK Kraków zainteresowało się pospieszną linią 308 z Krzeszowic do Krakowa, która zatrzymywałaby się tylko w rejonie stacji kolejowych. Uważam, że byłaby to w najbliższym czasie najbardziej dochodowa linia podmiejska w całym regionie...

Krakowscy radni do autu!

Krakowscy radni zablokowali zmiany wokół Plant, przyjmując w trybie pilnym uchwałę wzywającą Prezydenta do zaniechania jakichkolwiek zmian w centrum miasta Krakowa. W najśmielszych oczekiwaniach nie dopuszczałem takiej możliwości do głowy...

W międzyczasie powstała strona internetowa, promująca zmiany w centrum Krakowa, oraz zestawiająca wszelkie założenia projektu, jego za i przeciw (ale głównie za). Strona ta jest czymś w rodzaju protestu przeciwko wprowadzonej uchwale i swoistą próbą "wejścia radnym na ambicję", coby zaczęli wreszcie myśleć o mieszkańcach miasta, a nie o sobie.

Swoją drogą, sprawa jest o tyle ciekawa, że 90% radnych, którzy zagłosowali za przyjęciem tej arcypilnej ustawy, zagłosowało w ubiegłym roku za podwyżką cen biletów komunikacji miejskiej. Cóż, radni do Urzędu Miasta najchętniej chcieliby jechać bez zmian samochodem i parkować w dalszym ciągu za darmo... Mówi się też o tym, że miasto przymierza się do kolejnych podwyżek cen biletów. Ja proponuję, by pasażerowie się zbuntowali i pokazali, kto tu rządzi...

poniedziałek, 20 maja 2013

Dwieście razy Wiedeń! Mały konkurs

Witajcie,

Z okazji dwustu odczytań posta o zeszłorocznym wyjeździe do Wiednia, mam dla Was ciekawy konkurs. Zapraszam wszystkich do udziału!

Jeżeli ktoś z Was, drodzy Czytelnicy, ma w pamięci jakieś swoje ciekawe podróże do miast, gdzie kursuje metro, może to opisać!

Ogłaszam konkurs na najciekawszą relację z wyjazdu do miasta, w którym kursuje metro. Mile widziane fotografie. Zwycięzca najciekawszej relacji doczeka się publikacji na stronie Przedniej Platformy Tramwaju, a ponadto przewidziałem pewną skromną nagrodę, którą jest wiedeńska 8-Tage-Klimakarte, której używałem podczas zeszłorocznej podróży. Pozostały na jej bloczki na dwa dni. Może zostać wykorzystana przez jedną osobę (na dwa dni), lub przez dwie osoby podróżujące razem w ciągu jednego dnia.

Zasada jest prosta. Proszę nadsyłać opisane przez siebie podróże, najchętniej wzbogacone zdjęciami (mogą być z naniesionymi inicjałami lub podpisem), na adres:

pawel.wiedzmin@gmail.com 
lub 
tramwaj16@1435.pl

Na zgłoszenia czekam do niedzieli (26 maja) do północy. Zwycięzcę ogłoszę w poniedziałek po południu. Zgłoszenie się do konkursu jest równoznaczne ze zgodą na publikację przynajmniej części tekstu w formie cytowania, wraz z nadesłanymi ewentualnie fotografiami. Oraz oczywiście bilet, wraz z przygotowanymi przeze mnie dodatkami - niespodziankami. Zapraszam do udziału!

W sprawie wysyłki listu z upominkami skontaktuję się ze zwycięzcą drogą emaliową. 

Pozdrawiam serdecznie, do roboty!

niedziela, 19 maja 2013

Do góry, HEJ!

Upały w Krakowie dały kolejny efekt. Tory wyleciały w górę na Dunajewskiego w kierunku Dworca Głównego. Tramwaje kierowane przez Plac Wszystkich Świętych. Co za miasto!

sobota, 18 maja 2013

X. Noc Muzeów w Krakowie (17/18 maja 2013 roku)

Witam,

Dziś krótka relacja z tegorocznej edycji Krakowskiej Nocy Muzeów. Liczne instytucje brały udział w tej corocznej imprezie, m.in. oddziały Muzeum Narodowego, Muzeum Miasta Krakowa, Centrum Kultury i Sztuki Japońskiej, Muzeum Inżynierii Miejskiej i wiele, wiele innych. Większość tradycyjnie była otwarta co najmniej do północy, ale podejrzewam, że nawet i do pierwszej.

Sam, wraz ze swoją stałą ekipą, odwiedziłem dawno nie nawiedzane: Ogród Botaniczny i Muzeum Inżynierii Miejskiej. Oprowadziłem znajomych po hali zabytkowych tramwajów, przypatrzyliśmy się z bliska zlotowi Fiatów 126p, by później, w środku nocy, przez godzinę jeździć po mieście zabytkowym tramwajem linii 60.

Teraz krótko wspomnę o funkcjonowaniu komunikacji miejskiej w czasie tej nocy. Specjalnych rewelacji nie było. Miasto odstąpiło tym razem od uruchamiania dodatkowych linii tramwajowych muzealnych kursujących po mieście. Jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę fakt, że od wczoraj kursować zaczęła trzecia nocna linia tramwajowa numer 62. Pasażerowie przygotowali się do faktu, że autobus 609 poszedł do wycięcia i został zastąpiony tramwajem, ponieważ nie odnotowano szczególnych przypadków zagubienia, no, może poza tym, że krakowianie mieli problem ze zrozumieniem, dlaczego zabytkowy tramwaj jedzie tylko na Dajwór. Na węźle przesiadkowym przy dworcu nie było problemów, poza notorycznymi opóźnieniami autobusów linii 601 z Mydlnik do Czyżyn, przez co wszystkie inne linie musiały oczekiwać i notowały kilkominutowe opóźnienia. Około godziny trzeciej w nocy atmosfera uległa rozluźnieniu, w tramwajach i autobusach przestał panować tłok. Jedyną ciekawostką był fakt, że wszystkie linie tramwajowe nocne obsługiwane były Bombardierami NGT-6 (pomysł średnio trafiony z punktu widzenia pojemności, ale jakoś sobie to poradziło).

Poniżej zwięzła fotorelacja z Nocy Muzeów ;). Od razu przepraszam za marną jakość zdjęć, ale większość była wykonywana z ręki, na szybko, nawet nie było czasu czyścić obiektywu.

Jedna z hal na Św. Wawrzyńca

Zabytkowy tramwaj SN1

Między nami, Tramwajami :P

Skład konstalowskich eNek (N+ND) jeszcze w hali, przed wyjazdem na linię specjalną 60.

Rzeczony skład w słabych warunkach oświetleniowych, widziany z boku.

Plac przed zajezdnią na Św. Wawrzyńca

Działający także w nocy system informacji pasażerskiej

A to ja :P

Widok na przystanek Dworzec Główny prze Basztowej o godzinie 1:00

Stojące na przystanku, skomunikowane, autobusy i tramwaje, to świetny pomysł ułatwiający przesiadki, na które jest kilka minut.

Skład linii specjalnej oczekujący odjazdu z pętli Dajwór.
Za rok kolejna Noc Muzeów. Ciekawe, jak wtedy zaskoczą Nas miasto i MPK Kraków

Do usłyszenia ;)

czwartek, 16 maja 2013

Początek końca Kolei Śląskich?

Po ostatnich moich zachwytach usługami Kolei Śląskich spadła na pasażerów druzgocąca wiadomość o tym, że spółka ta zamierza ratować swoją sytuację finansową, zmieniając od 1 czerwca rozkłady jazdy. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby...

Jak donosi prasa w kraju, w tym Dziennik Zachodni, Wyborcza i Wprost, szykuje się coś w rodzaju "rewolucji", przy czym próżno szukać pozytywnego sensu w tym fakcie. W nowym rozkładzie jazdy zabraknie bowiem około 40% połączeń dotąd obsługiwanych przez Koleje Śląskie. Wykonywanych będzie o 226 kursów mniej niż w obecnym rozkładzie jazdy. Dodatkowo likwidacji ulegną linie S15 (Bytom-Gliwice), S77 (Rybnik-Kędzierzyn Koźle) i S83 (Tarnowskie Góry - Kłobuck). Na wszystkich pozostałych liniach rozkłady zostaną przetrzebione. Najbardziej na trasie Gliwice - Częstochowa, gdzie zniknie 45% połączeń, oraz na linii S4 Tychy Lodowisko - Sosnowiec, gdzie wycięte zostało ok. 39% pociągów.

Sam rozkład to nie wszystko. Pasażerów czekają podwyżki. Na ogół będzie to ok. 10-procentowy wzrost cen, jednak w przypadku relacji do 55 km nawet o 20% zdrożeją bilety Kolei Śląskich. Dzięki temu, jak tłumaczy rzecznik KŚ, ceny zostaną zrównane ze średnim poziomem stawek w całej Polsce. Ponadto znikną bilety strefowe. Przykładowo, cena za przejazd na trasie do 5 km wzroście z 2,80 zł na 3,80 zł.

Takie poczytania wzbudziły falę krytyki i podburzyły nastroje społeczne na Śląsku. Pod petycją do urzędu wojewódzkiego podpisało się już 900 osób. Na dworcach pojawiają się kartki z apelem o wyrażanie słów uznania marszałkowi Mirosławowi Sekule i podpisywanie petycji protestacyjnej na stronie internetowej.

Całe szczęście, że oszczędności spółka szuka także w administracji (plan obcięcia pensji o 25%), oraz w racjonalizacji zawieranych kontraktów (zerwanie porozumienia o 15 lokomotywach z 40-osobową załogą planowanych do wynajęcia od Lotosu). Tylko, czy to cokolwiek zmieni?

Jakoś nie widzę kolorowo przyszłości kolei na Górnym Śląsku. Różowe okulary się zbiły...

  
Czy już niedługo taki widok stanie się historią?


wtorek, 14 maja 2013

Koleją na lotnisko? Wszędzie, byle nie w Krakowie...

Port lotniczy to, jak zdaje się nasuwać z definicji, miejsce dużego ruchu pasażerskiego, zarówno w ruchu krajowym jak i międzynarodowym. Wiąże się ze sporą ilością bagaży, które przewożą z sobą pasażerowie, zatem wydaje się być istotnym sprawne skomunikowanie z okolicą takiego miejsca, jakim jest lotnisko.
O rozkładach jazdy pociągów "lotniskowych" w różnych częściach Polski pisać nie zamierzam, bo w końcu wydają się one być dostosowane do możliwości i potrzeb przewozowych. Jednakże pochylić się należy nad kwestią kosztów związanych z dojazdem na lotnisko.

Niewiele miast w Polsce może się pochwalić kolejowym dojazdem do swoich portów lotniczych. Wśród nich znajdziemy Warszawę, Lublin czy Kraków. Teraz krótka ściągawka:

  1. Warszawa - Okęcie: dworzec podziemny pod lotniskiem, oddany jesienią ubiegłego roku, obsługiwany jest przez pociągi Kolei Mazowieckich oraz Szybkiej Kolei Miejskiej w Warszawie. Pociągi kursują często; w pociągach KM honorowana jest większość biletów ZTM Warszawa (także jednorazowe) na dojazd z centrum miasta do lotniska; Szybka Kolej Miejska honoruje bilety KM. Nie zmienia to faktu, że koszt przejazdu do Portu Lotniczego im. Chopina ogranicza się do kilku złotych, i w przypadku Kolei Mazowieckich wynosi 6,10 za bilet normalny; czas przejazdu 20 minut.
  2. Lublin - Świdnik: pociągi z Lublina kursują niezbyt często, ale jest to dostosowane do operacji prowadzonych w Porcie; terminal kolejowy jest nowy, zelektryfikowany, położony bezpośrednio przy lotnisku. Czas przejazdu to 15 do 20 minut, w cenie 5,30 za bilet normalny.
  3. Kraków - Balice: krakowskie lotnisko wypada w zestawieniu najgorzej. Jedynym pozytywem przejazdu koleją jest czas jazdy wynoszący ok. 19minut, chociaż doliczając do tego przesiadkę na bezpłatny autobus dowożący pod terminale (odległość ok. 300-500 m) jakoś nieszczególnie zaznacza tę różnicę. Pociągów zbyt wiele nie jeździ, dodatkowo tylko wybrane jakimś dziwnym sposobem składy zatrzymują się w stacji Kraków - Łobzów. Ale uwaga, najlepsze: koszt przejazdu w jedną stronę to aż 12 zł! Przy tej cenie mogą sobie właściwie wszystkie swoje propozycje odnośnie biletu strefowego wsadzić... Dla porównania przejazd autobusem linii aglomeracyjnej 292 do Dworca Głównego trwa ok.36 minut i kosztuje 4,00 zł, podobnie ma się sprawa z nocną linią 902, która kursuje co godzinę. 

Słowem podsumowania: konkurencyjność połączenia do Balic jest żadna, zwłaszcza w zestawieniu z częstymi odwołaniami pociągów do Balic i skracaniem ich do Mydlnik. Mam wrażenie, że ta linia nie ma na celu zapewnić dojazdu pociągiem do miasta, a jedynie nabijać kasę Przewozów Regionalnych pieniędzmi nieświadomych turystów. W końcu gdyby oferta Balice Ekspres była taka rewelacyjna, to czy MPK Kraków zdecydowałoby się na wprowadzenie 20-minutowego wieczystego taktu linii 292 wraz ze skierowaniem do jej obsługi autobusów przegubowych, ze specjalnymi bagażnikami na torby wewnątrz pojazdów? No, chyba, że taka polityka ma zapewnić niezbędne fundusze na remont tej trasy, chociaż nie brzmi to jak rozsądny argument, prawda?

Dlaczego nie potrafimy się uczyć na przykładzie innych regionów?

źródło: www.rynek-kolejowy.pl

środa, 8 maja 2013

Rozwój komunikacji nocnej w Krakowie

Komunikacja nocna w grodzie Kraka zaczyna się powoli rozwijać. Po tych wszystkich latach niesamowitych atrakcji z przepełnionymi nocnymi autobusami najpierw pojawiły się dwie linie tramwajowe, a teraz miasto przygotowuje kolejne zmiany. Czy pozytywne - okaże się wkrótce.

Od Nocy Muzeów, a więc od 17/18 maja, zaczną kursować dwie nowe linie komunikacji nocnej: tramwajowa 62 i autobusowa 642, według poniższej rozpiski:

linia 62: CZERWONE MAKI – Bobrzyńskiego, Grota-Roweckiego, Kapelanka, Dietla, Starowiślna, Westerplatte – DWORZEC GŁÓWNY – Lubicz, Rondo Mogilskie, Rondo Grzegórzeckie, Aleja Pokoju, Rondo Czyżyńskie, Aleja Jana Pawła II – PLAC CENTRALNY IM. R. REAGANA. Godziny kursowania i liczba kursów analogicznie jak na liniach 64 i 69.

linia 642: RONDO KOCMYRZOWSKIE IM. KS. GORZELANEGO – Kocmyrzowska, Makuszyńskiego, Zajezdnia Bieńczyce, Jagiełły, Architektów, Kocmyrzowska, Łowińskiego, Ujastek, Kombinat, Aleja Solidarności, Orkana, Bulwarowa, Aleja Jana Pawła II, Plac Centralny – ALEJA PRZYJAŹNI. Linia kursować będzie co 60 min przez cały tydzień. 

Ponadto:
  • linia 64 pojedzie od Ronda Kocmyrzowskiego do OSIEDLA PIASTÓW
  • linia 608 pojedzie do ALEI PRZYJAŹNI z pominięciem pętli OSIEDLE PIASTÓW,  
  • linia 618 będzie kursować na trasie MISTRZEJOWICE - Wiślicka - Pilotów - DWORZEC GŁÓWNY 
  • LINIA 609 ulegnie likwidacji!
Ponadto warto nadmienić, że w związku z Nocą Muzeów uruchomione zostaną specjalne linie: tramwajowa 60 i autobusowa 600 . Będą one kursowały między północą a trzecią w nocy.

Na koniec nius absurdalny jak nie wiem co: "Plac Centralny im. Ronalda Regana" i "Rondo Kocmyrzowskie im. Ks. Gorzelanego" - tak będą się od przyszłego piątku nazywały dwa duże węzły przesiadkowe Plac Centralny i Rondo Kocmyrzowskie. Co to ma na celu nie wiem, natomiast nie zdziwię się, kiedy wprowadzone zostaną podwójne nazwy przystanków w stylu ulica "główna/przecznica", np Dietla/Orzeszkowej albo Dobrego Pasterza/Krzesławicka, rzekomo dla lepszej orientacji turystów. Ale, jak już nieraz mówiłem, w Krakowie nie zdziwi mnie już nic ;)

Pozdrawiam
 

niedziela, 5 maja 2013

Śladem 800 milionów, czyli gdzie się buduje, a gdzie nie, choć powinno - Majówka w GOPie

Dokładnie ponad 801 milionów złotych - tyle wart jest wspomniany już przeze mnie projekt modernizacji infrastruktury w Górnośląskim Okręgu Przemysłowym. Nie jest także tajemnicą, że prace ruszyły na wielu odcinkach i przebiegają mniej lub bardziej widowiskowo. Jak na razie mniej, bo główne widoczne elementy działań modernizacyjnych widoczne są jako wygrzebane hektary wgłąb lądu rowy tektoniczne, na których w przyszłości mają kursować tramwaje z prędkością większą, a zatem i z większym komfortem dla pasażera. Nie jest to bynajmniej żadna przygana, świadczyć to może o odpowiednim podejściu do standardów wykonywanych prac. Nie ma co jednak chwalić dnia przed zachodem słońca, poczekajmy na efekty końcowe. A to potrwa.

Wystarczy już tej czczej gadaniny, przejdę wobec tego do fotorelacji z tego, co udało mi się zlokalizować tu i ówdzie na placu budowy, podczas kolejnej w tym roku wizytacji Górnego Śląska przez Przednią Platformę Tramwaju...


To zdjęcie jest może niezbyt estetyczne, bo wykonywane przez szybę bardzo estetycznej śląskiej stopiątki, ale przedstawia trwające prace przy ulicy Chorzowskiej. Ruch prowadzony jest jednotorowo torem technicznym (przez obie pętle przy WPKiW), natomiast, jak widać w głębi, całe główne torowisko jest w rozbiórce. Trwa układanie nowego podbicia.


Centralny bytomski jednotor - miejsce, które prosi się o remont. Nie dość, że wywiera pewien wpływ na przepustowość odcinka i płynność kursowania tramwajów, to jeszcze stan techniczny tego odcinka jest mocno wczorajszy. Tramwaje Śląskie - do roboty!


Bytom, Osiedle Pod Brzozami - z prawej strony zdjęcia widać wylaną płytę pod torowisko od strony Rudy, chwilowo rozebrane. Po lewej stronie widać jeden z dwóch torów (drugi na czas remontu rozebrano) prowadzących w kierunku Zabrza. Za moimi plecami przystanek początkowy zastępczej linii 10.


Oto i on - skład wagonów 111N na zastępczej linii tramwajowej 10. Frekwencja porażająca... Swoją drogą, ten skład gościł w Krakowie podczas remontu Ronda Grzegórzeckiego. I tę wizytę jeszcze po nim widać.


Tak wygląda remont w Rudzie Śląskiej. W oddali, pod wiaduktem, dostrzegalne jest zdjęte torowisko i prowadzone prace ziemne przy podkładzie. Obok śmigają tylko autobusy.


Na koniec rzut okiem na ulicę 3 Maja w Katowicach (na Skargi nie starczyło mi już czasu i siły do kibiców gieksy...). Prace trwają z dużą intensywnością, a ruch tramwajowy jest utrzymany. Jak widać, da się!



A tutaj zaczyna się odcinek z jednym torem do Placu Wolności. Dzięki takiemu rozwiązaniu utrzymano ruch, a prace remontowe mogą być bez przeszkód prowadzone na rozebranym torze.

Cóż, ciekawe, jak to się wszystko skończy. Mam nadzieję, że z korzyścią dla pasażerów Tramwajów Śląskich. Szkoda tylko, że miłośnicy komunikacji będą mieli z czasem coraz mniej miejsc, które jednoznacznie kojarzą się z GOPem. Jednak to nie oni są najważniejsi ;) Nad remontami na Śląsku czuwam, i pewnie nieraz tam wrócę...

środa, 1 maja 2013

Z wizytą w Jaworznie...

Nadszedł czas na odświeżenie nieco zmurszałej zakładki o podróżach Przedniej Platformy, co niniejszym następuje.

Przy tak zwanej okazji złożyłem wizytę w Jaworznie, mieście powiatowym województwa śląskiego, które, choć nie stanowi części KZK GOP, to jest z nim dość konkretnie powiązane, ze względów historycznych chociażby. Otóż w czasach komunizmu, dokładnie od 1975 roku, dzisiejsze PKM Jaworzno funkcjonowało jako Zakład Eksploatacyjny nr 6 WPK Katowice. Później, w latach 1992-96 firma funkcjonowała jako PKM Jaworzno i dysponowała zajezdniami w Jaworznie i Chrzanowie. W roku 1996 powołano do życia Związek Komunalny "Komunikacja Międzygminna" Jaworzno, zawierający w sobie obszar dzisiejszych ZK"KM" Chrzanów i PKM Jaworzno. Od stycznia 2000 roku, z powodu wystąpienia Jaworzna ze Związku, co wiązało się z powrotem do nazwy PKM Jaworzno, a wyłącznym udziałowcem spółki stała się gmina Jaworzno.

Dziś PKM posiada 59 autobusów niskopodłogowych (wszystkie, jakie są), z czego 9 to autobusy przegubowe, a 16 to jednopokładowe pojazdy 15-metrowe marek Man i Solaris. Obsługują one 23 dzienne linie autobusowe oraz jedną linię nocną o symbolu N. Poza Jaworznem autobusy pod szyldem PKM-u poruszają się po ulicach Mysłowic, Sosnowca, Katowic i Chrzanowa.

Organizacja komunikacji w Jaworznie jest jasna i przejrzysta. Dobry układ ważnych punktów przesiadkowych zapewnia pasażerom komfort, który w mieście liczącym niespełna 100 tys. mieszkańców, nie jest zjawiskiem nagminnym. Ponadto większość przystanków na głównych ciągach komunikacyjnych wyposażonych jest w tablice elektroniczne, które w wyraźny i dokładny sposób pokazują czas do przyjazdu kolejnych pojazdów różnych linii, odbierając na bieżąco sygnał GPS i modyfikując wyświetlane informacje.

  
Elektroniczna tablica na przystanku w Jaworznie
W Jaworznie nie ma biletów do kasowania, a w kasownikach próżno szukać szczelin na bilety. Wszelkie przejazdy odbywają się na postawie Jaworznickiej Karty Miejskiej. Bilety jednoprzejazdowe można zakupić także u kierowcy w formie wydruku z rolki, lub w automatach biletowych zamontowanych w dziesięciu najnowszych autobusach MAN Lion's City LL. Można w nich zapłacić bilonem lub kartą zbliżeniową. Kodowanie biletów na JKM jest opłacalne, ponieważ przy zbliżeniu jej do czytnika po wejściu i wyjściu z autobusu, koszt przejazdu jest nawet o 40% niższy niż przy zakupie tradycyjnego biletu lub braku rejestracji wyjścia z autobusu. "Kasownik" w jaworznickich autobusach wygląda następująco:


W 20 autobusach PKM Jaworzno zainstalowano funkcjonalność jaką jest ogólnodostępny internet Wi-Fi, który notabene działa, sprawdziłem ;)

Wartym odnotowania faktem dotyczącym Jaworzna jest obecność sporej liczby linii mikrobusowych. Ta ilość musiała zostać uporządkowana, dlatego na przystankach znajdują się bardzo schludne i czytelne rozkłady jazdy minibusów na każdy dzień, wraz z numerem bądź symbolem danej linii, którym każdy bus jest wyraźnie oznakowany. Wykonałem zdjęcie takiego rozkładu żeby pokazać, że minibusy mogą jeździć według porządnego rozkładu i te rozkłady mogą na przystankach komunikacji miejskiej mieć swoje miejsce:

Rozkłady jazdy linii innych niż organizowane przez PKM

Słowem podsumowania, do Jaworzna wybrać się warto, bo chociaż nie jest to miasto pełne zabytków, to jednak dostarcza miejscami nieco uroku i nie brakuje w nim miejsc, by posiedzieć i wypocząć. Niebawem przybędzie odnowiony Rynek, na którym zapewne miło będzie spędzać ciepłe wieczory i słoneczne popołudnia. A i dla lubiących komunikację miejską Jaworzno będzie przyjemnym przystankiem na polskiej mapie sieci komunikacyjnych. 

Pozdrawiam :)