sobota, 15 czerwca 2013

Linia 139: Hit czy kit?

Ostatnio miałem przyjemność podróżować nieco autobusami krakowskiej linii 139, po dłuższej przerwie. Niewiele się zmieniło...

Linia 139 to bardzo ciekawa linia, kursująca od Kombinatu do Mydlnik, przez Bieńczyce, Mistrzejowice, Prądnik Czerwony, Nowy Kleparz i Miasteczko Studenckie AGH. Linia obsługuje także cały Uniwersytet Rolniczy, AGH i kilkanaście szkół i innych placówek dydaktycznych. Przejeżdża przez gęsto zaludnione dzielnice blokowisk, gdzie chętnych do skorzystania z niej nie brakuje. No właśnie...

Linia jest niesamowicie obłożona, a jej rozkład oferujący takt 15 minut jest, lekko mówiąc, mocnym nieporozumieniem. Oczywiście zdarzają się pory i godziny, w których tłoku nie ma, jednak w większości newralgicznych punktów dnia do autobusów linii 139 nie da się wejść.

Okej, ktoś powie, że jest 439. Świetnie! Ona sobie naprawdę doskonale radzi w godzinach szczytu, i dzięki niej takt 7,5 minuty byłby prawie wystarczający. Z tym, że największe problemy dotyczą pory, kiedy wspomniany wspomagacz z Mydlnik do Skarżyńskiego nie kursuje.

Czas przejazdu całej trasy linii 139 to według rozkładu jazdy 61 minut. Nie ma się co łudzić, że ten czas jest dotrzymywany w ciągu normalnego dnia powszedniego, przy zwiększonym natężeniu ruchu. Linia bowiem przejeżdża przez kilka wąskich gardeł, jak skrzyżowanie Wiślickiej i Okulickiego, Dobrego Pasterza i Al. 29 Listopada, jak wiadukt nad torami kolejowymi i Warszawską (gdzie brak buspasów), aż w końcu Czarnowiejska i Nawojki. Skutek tego jest taki, że w czwartek po 18 wszystkie odjazdy 139 w kierunku centrum były opóźnione 10 do 20 minut.

To, co powiem, może być niepopularne, ale linia ta w obecnym kształcie powinna dostać pogrzebana w zbiorowym grobowcu porażek krakowskiej MPK. I nie ma co czekać na wielką marszrutyzację, bo pusta kasa nie świadczy o jej rychłym nadejściu, tylko trzeba się za to zabrać już teraz. Jakie rozwiązanie byłoby jednak dobre? Ciężko wysondować. Zapewne każda opcja spotkałaby się z krytyką. Może koordynacja kursów 501 z liniami podmiejskimi w kierunku Mydlnik, pozwalająca na przesiadki? Może po prostu kilka dodatkowych wtyczek przed południem do Mydlnik, po południu z powrotem? Jakieś rozwiązanie trzeba znaleźć. Zwłaszcza, że linia 501 systematycznie obcinana na końcach, zbliża się moim zdaniem do kresu swojej świetności...

Zapraszam do dyskusji w tej sprawie na Facebooku!

mat. własny

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane