piątek, 5 lipca 2013

Łódzkich przypadków część druga.

Komunikacja miejska w Łodzi, na pierwszy rzut oka, jest w dobrej kondycji. Ale to tylko pozory. Owszem, linii jest dużo, i w teorii nawet wszystko kursuje dosyć często...

Tramwaje w Łodzi są wąskotorowe. Przy stanie torowisk powoduje to, że często przejazd niebezpiecznie się wydłuża. O punktualności nie wspominając. Stoję sobie przykładowo na przystanku w centrum Łodzi, na trasie Tramwaju Regionalnego, celem złapania jedenastki do Chocianowic. W rozkładzie jest 11, na tablicy elektronicznej będzie za 13 minut, a przyjeżdża 3, której w rozkładzie nie ma. Tak wygląda Łódź. No i tramwaj mimo remontu torów i priorytetu na skrzyżowaniach nie jest wcale szybki...

Co do autobusów, to osobna bajka. Sporo ich, takty znośne, ale opóźnienia łapią notorycznie. Przykładowo, czekałem wczoraj na autobus linii 86 na przystanku Wileńska. Po 20 minutach czekania poszedłem na inny przystanek... I tak jest ciągle, opóźnienia zdarzały się nawet przed 22. Jedynym plusem jest to, że nocne linie zaczynają jeździć dość wcześnie, jak również późno kończą, dzięki czemu zazębiają się z liniami dziennymi. Nie ma więc znanych z Krakowa dziur w rozkładach. Ceny biletów są podobne do tych w Krakowie.

Generalnie, Łódź zrobiła na mnie całkiem nieprzyjemne wrażenie, wzmocnione nieczytelnymi rozkładami jazdy, mnożonymi bez ustanku wariantami linii z dopiskiem A oraz totalnym brakiem informacji o przebiegach tras. Brak mapek tramwajowych i autobusowych na przystankach jest dość problematyczny dla turysty.

Jest jeszcze jedna ciekawa sprawa, związana z MPK w Łodzi, mieszająca w głowach. Otóż nazwy przystanków mnożą się jak grzyby po deszczu. Dla przykładu, przystanków Wileńska jest chyba ze cztery: na Retkińskiej, Bratysławskiej, Bandurskiego, i każdy jest gdzie indziej. Do tego notoryczne jest, że ten sam przystanek tramwajowy ma dwie różne nazwy w dwóch kierunkach. W połączeniu z innymi nazwami podawanymi w komunikatach głosowych, mamy totalny bałagan, który mnie osobiście przyprawiał o napady śmiechu.

Ciężkie to miasto, ta Łódź. Na koniec kilka zdjęć:

Torowisko między estakadami w Al. Włókniarzy

Nieopodal Atlas Areny


Żelazko przy Kaliskiej

Wnętrze łódzkiej "105-tki"

Widok na zespół przystankowy Łódź Kaliska z peronu stacji

System informacji pasażerskiej na trasie ŁTR


1 komentarz :

  1. Trafiłeś na kompletny burdel komunikacyjny Łodzi, gdyż obecnie trwa pełno remontów ulic w mieście, a od 1 lipca doszła wielka przebudowa ulic w śródmieściu, przez co wszystko jeździ jak che i kiedy chce.

    OdpowiedzUsuń

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane