czwartek, 4 lipca 2013

Zawirowania z tą Łodzią - część pierwsza: podróże kształcą...

Kiedy w czerwcu planowałem odwiedziny w Łodzi, nie wiedziałem tego, co wiem teraz. Pewnie dlatego doszły one do skutku. Zdecydowałem się jechać pociągiem, a cała wizyta odbyła się przy okazji koncertu Iron Maiden. W każdym razie, pociąg TLK Stoczniowiec, 3 lipca, godzina 11:06. Odjeżdżamy z Krakowa Głównego.
W Częstochowie 15 minut opóźnienia, wszystko za sprawą idiotycznej trasy, zamiast przez Koniecpol - przez Jaworzno Szczakową... Konduktor nie potrafił wyjaśnić, dlaczego jedziemy inaczej, niż zakłada rozkład jazdy.
O dziwo, do Łodzi Kaliskiej docieramy o 16:31, czyli tylko 5 minut po czasie. Koszmar ponad 5-godzinnej podróży miną. Na szczęście w porę kupiłem bilety, i miałem rezerwację.
Swoją drogą wydawało mi się, że brewerie z zakupem biletów przez internet na różne zniżki to jedyne, co może mi popsuć humor. To był jednak dopiero początek! Pan konduktor, sprawdzając bilety stwierdził, że to niemożliwe, bym występował w czterech różnych postaciach, ponieważ na każdym bilecie należy podać imię podróżnego, dla którego jest wystawiony. Kasa czegoś takiego bynajmniej nie uwzględnia, a ja, chcąc zapłacić z jednego konta za cztery bilety dla różnych osób musiałbym każdorazowo posługiwać się inną kartą kredytową albo każdorazowo zmieniać ustawienia. Kolejne 20 minut. Wsparła mnie pewna Pani doktorantka z SGGW w Warszawie, której serdecznie podziękowałem. Inaczej konduktor mógłby w końcu wylądować za oknem...

Wydarzenia komunikacyjne z samej Łodzi opiszę, jak ochłonę...

Powrót bez komplikacji, pociąg TLK Regle złapał prawie 40 minut opóźnienia, ale i tak w Krakowie wylądował o 5:01, czyli 3 minuty po czasie. Mimo konieczności zmiany czoła w celu wjazdu na CMK w Idzikowicach.

Łódź Kaliska - dworzec stary, bo z XIX. wieku, jednakże po modernizacji na początku lat 90. wygląda gorzej niż wojna. Obraz nędzy i rozpaczy, kolory tęczy na prawo i lewo, ani to estetyczne, ani nowoczesne, a do tego wschodnia strona dworca jest niewykończona i porośnięta drzewami, a sama wschodnia estakada służy jako ściana do graffiti i publiczny szalet. Koszmar w trzech aktach. Do tego niedziałające Pragotrony...

Ciekawe, jak będzie wyglądała po remoncie Łódź Fabryczna, i co się stanie z Kaliską w przyszłości. Ja współczuje wszystkim, którzy muszą z tego dworca korzystać, naprawdę współczuje. Na jego korzyść przemawia tylko położenie i dostępność MPK.

I ciekawostka: pociągi do Łodzi jeżdżą różnymi trasami, przez co ceny biletów też są różne. A to Polska właśnie. Jak powiedział Adaś Miauczyński: "Łódź K...a"

A na koniec tradycyjnie kilka zdjęć:

Odprawa harcerzy przed budynkiem dworca. Tej nocy Kaliska przeżywała oblężenie (mat. własne)

Taka peronowa tandeta (mat. własne)

Nawet neony nie działają poprawnie. System tablic informacyjnych także wczoraj odmówił posługi (mat. własne)

Widok na peron 1. Na ten peron można wejść bezpośrednio z przystanku tramwajowego, czyli prawie jak w Krakowie (mat. własne)

Pogoria na Hel, i chętni do podróży (mat. własne)

A to już senny widoczek na stacji Łódź Widzew. Następny postój w Tomaszowie Mazowieckim (mat. własne)

1 komentarz :

  1. Kaliski to estetyczny bubel, ale trzeba z tym żyć. Jednak nie chciał by spotkać na swojej drodze projektanta tego obiektu... (jeżeli wciąż żyje)Samo skomunikowanie dworca przez lata było słabe, dopiero od kliku miesięcy MPK (autobusy), podjeżdża pod sam dworzec.

    Drugiego wiaduktu nie dokończono, potocznie z powodu braków pieniędzy, w co osobiście nie wierze. Jest szansa, że zostanie dokończy w 2014, gdyż zainteresowanym jest województwo łódzkie do wykorzystania go przez ŁKA.

    Nowa Łódź Fabryczna będzie wyglądać tak - http://www.nlf-b2.pl/

    OdpowiedzUsuń

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane