sobota, 26 października 2013

Tramwajem na Azory? Doczekamy się?

Od jakiegoś czasu w środowisku Krakowa krąży sprawa budowy tramwaju do Azorów i dalej, w okolice Ronda Ofiar Katynia. Sprawa jest istotna, ponieważ rozwój miasta w tamtym rejonie nie zwalnia tempa, a komunikacja, w związku z przyrostem mieszkańców i zwiększającym się ruchem na okolicznych drogach sprawia, że komunikacja jest tam zwyczajnie niewydolna.

Jak wygląda obecna sytuacja?

Pomijając Bronowice Wielkie, dzielnicę o sporym zaludnieniu w stosunku do powierzchni, która posiada jakąś komunikację z trasą tramwajową do Bronowic Małych, pojawia się kwestia ulic Fiszera, Radzikowskiego po południowej, oraz nowych osiedli pomiędzy Chełmońskiego i Stelmachów na północ od ulicy Opolskiej. Te rejony zdane są na samochody lub przejazdy liniami 172 i 173. Owszem, wszystko pięknie. Tylko, że te autobusy jeżdżą trochę nieregularnie, są pełne i do przystanków na Conrada trzeba trochę iść. Problemu odległości do przystanków nie rozwiąże pojawienie się tramwaju, ale z pewnością skróci czas jazdy.

Nie tak dawno pojawiła się linia autobusowa 168, kursująca z Krowodrzy przez Radzikowskiego Osiedle do Krowodrzy. Fajnie, ale linia jeździ co ~40 minut, co nie rozwiązuje dostatecznie kłopotów komunikacyjnych. Poza tym sprzyja tylko pasażerom mieszkającym na południe od Opolskiej.

Bardzo ważnymi elementami generującymi potoki pasażerskie w rejonie są: IKEA, Makro, Castorama, a w przyszłości będzie to także Galeria Bronowicka (z najtańszym hipermarketem Aucham i kinem), która budowana jest także z myślą o mieszkańcach północnej części miasta, więc tym samym będą oni chcieli do niej się dostawać. A miasto jest średnio przychylne poprawianiu komunikacji do centrum handlowego. Warto jednak zaznaczyć, że pod CH Bonarka zatrzymują się obecnie praktycznie wszystkie autobusy jadące przez Kamieńskiego...

Azory są w sytuacji nieco lepszej, ale też nie ma różowo. Na linii 130 zmniejszono takt, zabrano przegubowce, czyli generalnie kanał. Są autobusy do tramwaju na Krowodrzy (138 i 194 z Makowskiego), ale to trochę mało, zważywszy, że często są korki w okolicach Łobzowa, Wybickiego i Batalionu AK "Skała", gdzie autobusy grzęzną na dłużej lub krócej, i podróż się rozrasta. Mieszkańcy okolic Azorów korzystają więc często z linii 172, bo przecież linia 572 przystanku Opolska nie obsługuje. Linia 172 kursuje co 20 minut. Komfortowo w niej nie jest.

Co więc przemawia za budową tramwaju?

Czas. Przede wszystkim czas przejazdu. Przy dobrych wiatrach podróż z Conrada do Dworca Głównego mogłaby trwać do 15 minut, zamiast około 30 minut obecnie. Trasa jest to niedługa i gdyby założyć, że końcowa pętla znalazłaby się w rejonie skrzyżowania Sosnowiecka/Jasnogórska, miałaby około 3 kilometry i mógłby się tam znaleźć dodatkowo parking Park&Ride.

Teren na tę inwestycję jest zarezerwowany od prawie 20 lat, ponieważ już w latach 90. przewidziano tę trasę do budowy. Budowa byłaby prosta, od pętli Krowodrza Górka do Weissa południową stroną Opolskiej, a w rejonie węzła na Azorach przechodziłaby na drugą stronę. I w zasadzie wystarczyłoby, gdyby pętla znalazła się chociaż w rejonie Ikei. Wtedy sprawa komunikacji w tym rejonie byłaby już o wiele, wiele lepsza.

Pozostaje czekać. Gdyby pozyskać na ten cel fundusze unijne (póki jeszcze jest taka opcja), można by już za cztery lata pojechać tą trasą. Wszystko w rękach urzędników. Według miejskich kalkulacji koszt tej inwestycji wyniósłby jakieś 53 mln złotych. A skorzysta z niej potencjalnie około 25 tysięcy okolicznych mieszkańców, i pewnie spora grupa ludzi, którzy w rejonie pracują, chcą zrobić zakupy, czy też dojechaliby z okolicznych miejscowości.


Przebieg tramwaju na Azory (mapa: maps.google.pl). Czerwonymi kwadratami zaznaczyłem trafione lokalizacje przystanków tramwajowych.

Brak komentarzy :

Publikowanie komentarza

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane