czwartek, 28 listopada 2013

A miało być tak pięknie... I było - przez 10 dni

Właściwie wczorajsze wydarzenia nie powinny nikogo specjalnie dziwić. Sytuacja jest doskonałym przykładem tego, jak w Polsce wygląda współpraca na szczeblu publicznym oraz jak bardzo kompetentni są ludzie na stanowiskach. Burmistrz nie zdawał sobie sprawy, Inspektorat Nadzoru Budowlanego wyraził się mało konkretnie, PLK jest zaskoczone, a Przewozy Regionalne i Koleje Dolnośląskie supłają pieniądze na kolejne autobusy zastępcze. Na końcu tej drogi stoi pasażer, a właściwie siedzi, płacze i zwyczajnie trafia go jasny szlag...

Po 10 dniach od szumnego otwarcia linii kolejowej 311 z Jeleniej Góry do Szklarskiej Poręby, poprzedzonego rocznym remontem, po raz kolejny pasażerowie zmuszeni są do przesiadania się do autobusów, ponieważ ruch kolejowy od Piechowic został wstrzymany z powodu fatalnego stanu wiaduktu pieszo-drogowego nad torami oraz groźbą jego zawalenia się na nie. Autobus oczywiście nie podjeżdża na przystanek Górzyniec (technicznie niewykonalne).

Strona główna Przewozów Regionalnych w dalszym ciągu dumnie ogłasza powrót bezpośrednich pociągów do Szklarskiej. Z odsieczą przychodzi zaledwie notka w zakładce Regiony/dolnośląskie. Na stronie Kolei Dolnośląskich także brak informacji. A to przecież te ostatnie 16 listopada obwieściły radośnie, że ze specjalnego kursu Impulsa do Szklarskiej Poręby właśnie skorzystało ponad 500 osób.

Swoją drogą ciekawe, jak długo potrwa, zanim ta kuriozalna sytuacja zostanie załatwiona zgodnie z oczekiwaniami podróżnych. Obecny stan rzeczy potrwa, jak mniemam, do odwołania...

źródło: tvn24.pl

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane