piątek, 20 grudnia 2013

"Komunikacja w kulturze": "Czerwony autobus" Jacka Kaczmarskiego

Tak, wiem. Od ostatniego odcinka cyklu kulturalnego minęły dwa tygodnie. Niestety, końcówkę zeszłego tygodnia zdominowały inne sprawy, między innymi przygotowania do nowego rozkładu jazdy. Poprawiam się, nadrabiam niniejszym zaległości.

Jacek Kaczmarski bardem był, to wie każdy. I chociaż jego uzdolnienia wokalne pozostają kwestią szerszej dyskusji, to jednak polityczne zaangażowanie tekstów i ich wymowa, jest niezaprzeczalna.W "czerwonym autobusie" tytułowy bohater jest alegorią radzieckiego panowania w czasach słusznie minionej Polski Ludowej. Czy polski komunizm był dobry, czy zły... Każdy kij ma dwa końce, tak więc ocena polityki tamtych lat będzie różna, ponieważ punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Utwór z tekstem autorstwa Jacka Kaczmarskiego, do muzyki Zbigniewa Łapińskiego, pochodzi z albumu "Muzeum" z roku 1981.

Trwa grudzień, który naznaczony został w polskiej historii najnowszej wieloma dramatycznymi wydarzeniami, tak pacyfikacja kopalni Wujek (16 grudnia 1981 roku), wprowadzenie stanu wojennego (13 grudnia 1981 roku), czy wreszcie protesty na wybrzeżu (14-22 grudnia 1970 roku). Ku pamięci załączam tekst i link do utworu...
źródło: gexe.pl

Jacek Kaczmarski "Czerwony Autobus"


Pędzimy przez Polską dzicz
Wertepy chaszcze błota
Patrz w tył tam nie ma nic
Żałoba i sromota
Patrz w przód tam raz po raz
Cel mgłą niebieską kusi
Tam chce być każdy z nas
Kto nie chce chcieć - ten musi!
W Czerwonym Autobusie
W Czerwonym Autobusie
W Czerwonym Autobusie mija czas!

Tu stoi młody Żyd
Nos zdradza Żyd czy nie Żyd
I jakby mu było wstyd
Że mimo wszystko przeżył
A baba z koszem jaj
Już szepce do człowieka
- Wie o tym cały kraj
Że Żydzi to bezpieka!
Więc na co jeszcze czekasz!
Więc na co jeszcze czekasz!
Więc na co jeszcze czekasz! W mordę daj!


Inteligentna twarz
Słucha zamiast mówić
Tors otulony w płaszcz
Szyty na miarę spluwy
A kierowniczy układ
Czerwony wiodąc wóz
Bezgłowa dzierży kukła -
Generalissimus!
Dziełem tych dwóch marszruta!
Dziełem tych dwóch marszruta!
Dziełem tych dwóch marszruta! - Luz i mus!


Za robotnikiem ksiądz
Za księdzem kosynierzy
I ktoś się modli klnąc
Ktoś bluźni, ale wierzy
A robotniczy herszt
Kapować coś zaczyna
Więc prosty robi gest
I rękę w łokciu zgina!
Nie ruszy go lawina!
Nie ruszy go lawina!
Nie ruszy go lawina! Mocny jest!


A z tyłu stary dziad
W objęcia wziął prawiczkę
Złośliwy czyha czart
W nadziei na duszyczkę
Upiorów małych rząd
Zwieszony u poręczy
W żyły nam sączy trąd
Zatruje! I udręczy!
Za oknem Polska w tęczy!
Za oknem Polska w tęczy!
Za oknem Polska w tęczy! Jedźmy stąd!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane