wtorek, 25 marca 2014

KRAKÓW: Obwodnica tylko dla kierowców o mocnych nerwach

O Autostradowej Obwodnicy Krakowa krąży już wiele legend. Pomijając to, co wyprawia się w okolicach węzła zakopiańskiego, zwłaszcza końcem tygodnia, oraz kuriozalny zakaz wyprzedzania dla ciężarówek i autobusów, ma ona kilka innych smaczków.

Obwodnica jest z dość złym stanie technicznym. Wie to każdy, kto choć raz miał okazję się tamtędy przejechać. Jest ciasna, ponieważ posiada tylko dwa pasy w każdym kierunku. Koleiny dają się we znaki szczególnie kierowcom ciężarówek. Nie brak w jej obrębie miejsca szczególnie niebezpiecznego, jakim jest most na Wiśle w okolicach Tyńca, gdzie często występują duże zamglenia, a w porze zimowej - także oblodzenia jezdni. Dobrze, że fragment ten jest chociaż oświetlony...

Niestety, obwodnica, która kończy się przy lotnisku w Balicach, natyka się na bramki. Są one często powodem korków, które ciągną się już od zjazdu przy Porcie Lotniczym. W ostatnim czasie pojawił się dodatkowy problem. Na dawnym "początku" autostrady, biegnącym od Balic do Modlniczki (popularny Pasternik), oznaczonym już dziś jako droga S7, trwają remonty wiaduktów i mostów. W ostatnim czasie zamknięta była jezdnia północna na odcinku od wiaduktu nad torami kolejowymi aż do węzła Balice I. Nie trzeba dodawać, jakie wywoływało to zjawiska w piątkowe popołudnie.

Kwestia zakazu wyprzedzania jest zaskakująca. Teoretycznie takie rozwiązanie ma na celu poprawę płynności ruchu. Jednak w przypadku AOK wymownie tę płynność zakłóca. Proszę sobie wyobrazić: piątek, okolice godziny 17:30. Około 2 minuty jazdy za węzłem opatkowickim, na pasie zewnętrznym (czyli tym wolniejszym, dla ciężarówek w tej sytuacji) podróżuje młody kierowca, prowadzący Nissana. Na krakowskich numerach, rzecz jasna. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że człowiek ten oscyluje prędkością swojego świetlnego dyliżansu w okolicach "pięćdziesiątki"! Skutecznie zablokował ten pas, powodując dużą kolejkę pojazdów większych gabarytów, dodatkowo wymuszając niebezpieczne zachowania kierowców w obrębie węzłów drogowych, gdzie akurat przez moment zakaz nie obowiązuje. Niestety, takich bezmyślnych zachowań nie brakuje. A kierowcy ciężarówek i autokarów boją się złamać tam przepisy ze względu na Inspekcję Ruchu Drogowego, która chętnie czyha w przysłowiowych "krzakach" i bombarduje pokaźnymi mandatami.

Konkluzją dla wszystkich kierowców niech będzie to, że w takich miejscach jak Autostradowa Obwodnica Krakowa nie można być egoistą! Jeżeli ktoś boi się podróżować własnym samochodem, wcale nie musi tego robić. Są inne sposoby. Oczywiście rozsądek nakazany jest wszystkim zmotoryzowanym, a egoizm na drodze nie powinien mieć miejsca nigdy.

Poniżej kilka zdjęć dokumentujących codzienność obwodnicy (pośpiech, więc i zdjęcia słabe):





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane