środa, 12 marca 2014

POZNAŃ: Czy to koniec parowozowni w Wolsztynie?

Po materiale wyemitowanym ostatnio przez TVP Poznań w programie "Teleskop" można spodziewać się, że parowozownię w Wolsztynie czekają niemałe zawirowania. Zgodnie z oświadczeniem Marszałka województwa wielkopolskiego marzec jest ostatnim miesiącem, kiedy województwo wykładać będzie pieniądze na uruchamianie codziennych połączeń w trakcji parowej na trasie Wolsztyn - Leszno.

Ratunkiem dla wolsztyńskiej parowozowni, jedynej czynnej tego typu jednostce w Polsce, a podobno także na świecie, miała być specjalnie powołana spółka, organizowana przez PKP Cargo (właściciela parowozowni), władze wojewódzkie i powiatowe. Spółka miała zostać uruchomiona jeszcze przed końcem 2013 roku. Do dziś jednak nic się w tej sprawie nie wydarzyło. I choć PKP Cargo obstaje przy stanowisku, że parowozowni zamykać nie chce, to jednak lokalne władze nie chcą już więcej wykładać pieniędzy na węgiel. Roczny koszt utrzymania pociągów prowadzonych wolsztyńskimi parowozami sięga dwóch milionów złotych. Materiał z "Teleskopu" można zobaczyć TU

Parowozownia ogólnie jest w złym stanie. Rewizje kotłów kończą się w kolejnych jednostkach, na koniec miesiąca tylko jeden parowóz będzie miał dopuszczenie do ruchu liniowego. Pracownicy zwalniają się bądź odchodzą na emeryturę. Pozostali z niepokojem czekają na rozwój wydarzeń. Wolsztyn jest popularny wśród miłośników kolei z całego świata. Tłumnie odwiedzają oni to miasto właśnie dlatego, że działa w nim czynna parowozownia - ewenement na skalę globalną, oraz że pociągami w trakcji parowej można po prostu pojechać każdego dnia, za normalną cenę.

Parowozownia czynna jest od roku 1907. Od tego czasu działa nieprzerwanie, wysyłając pociągi pasażerskie na trasę. Czy tegoroczna Parowozjada odbędzie się w atmosferze żałoby?

Pt47 na obrotnicy (fot. Hubert Śmietanka, źródło: pl.wikipedia.org)



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane