czwartek, 17 lipca 2014

Pendolino. Hekatomby ciąg dalszy...

Pendolino w Polsce urasta niemal do rangi legendy. Miało być, by potem okazało się, że homologacja (a raczej jej brak) może rozwalić wszystkie świetlane wizje. Ostatecznie jednak okazało się, ze włoskie szybkie pociągi, oznaczane w Polsce ED250, na tory jednak wyjadą. I, jak donosi Rynek Kolejowy, może się to stać z wielkim przytupem i w atmosferze pewnego smrodu.

Pociągi kategorii EIC Premium kursować mają między Trójmiastem a Krakowem i Katowicami, przez Warszawę. Portal branżowy donosi, na podstawie informacji uzyskanych od przewoźników, że wprowadzenie to ruchu aż tylu nowych pociągów wpłynie niekorzystnie na ruch składów regionalnych.

Zaczęło się od województwa pomorskiego, gdzie niektóre pociągi Przewozów Regionalnych miałyby mieć wymuszone postoje w Pszczółkach czy Pruszczu Gdańskim. Postoje wybranych pociągów będą trwać około 10 minut więcej, niż jest to konieczne. Wszystko za sprawą konieczności przepuszczenia składów PKP Intercity. Spółka zamówiła na trasie do Trójmiasta 10 par pociągów kategorii EIC Premium, oraz 2 pociągi EIC i 2 składy TLK.

Znacznie gorzej sytuacja wygląda w Małopolsce, na linii kolejowej numer 8 z Krakowa do Kozłowa. Obecnie trwa jej modernizacja, która ogranicza przepustowość i z pewnością do grudnia się nie zakończy. Tam, poza Pendolino, problem stanowią pociągi trasowane na objazdy, normalnie kursujące przez Trzebinię i Katowice. Jak podaje redakcja Rynku Kolejowe, na linii 8 zamówiono o 75% tras pociągów więcej niż w obecnym rozkładzie jazdy, z czego PKP Intercity zamówiło w sumie 40 tras więcej niż obecnie. Przewozy Regionalne, które utrzymały ilość połączeń Regio w zamówieniu na dotychczasowym poziomie, a zamówiły dodatkowo jedynie 2 trasy w kategorii IR. Podsumowując: wedle obecnego kształtu trasą tą miałyby przejeżdżać 74 pociągi PKP Intercity i jedynie 24 Przewozów Regionalnych. Ten drugi przewoźnik wyraża zaniepokojenie i oburzenie faktem, że pociągi regionalne zostały upchnięte w wolne przestrzenie w rocznym rozkładzie jazdy. Jako przykład podawana jest propozycja PLK, jakoby po godzinie 16 z Krakowa w kierunku Kielc nie odjeżdżał żaden pociąg Regio, natomiast po godzinie siedemnastej odjeżdżałyby dwa pociągi w odstępie 14 minut. Między pociągiem o 15:32 a tym o 17:19 jest 107 minut przerwy. A dochodzi jeszcze skład idealny o 17:33. Czy takie podejście jest w porządku wobec pasażerów codziennie dojeżdżających do szkół i zakładów pracy, korzystających z pociągów osobowych?

Stanowisko Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju jest jednoznaczne: przewoźnicy pokrzywdzeni przez PKP PLK mogą składać skargi do Urzędu Transportu Kolejowego. Jednocześnie Resort bacznie przyjrzy się sytuacji, starając się znaleźć rozwiązanie tej patowej sytuacji. Z pewnością Przewozy Regionalne nie popuszczą tematu.

Na Śląsku sytuacja nie wygląda źle. Tamtejszy regionalny przewoźnik - Koleje Śląskie - porozumiały się w sprawie rozkładu i, jak twierdzi Michał Wawrzaszek z KŚ, propozycje przewoźnika zostały zrealizowane, choć niektóre pociągi zostały przesunięte o kilka minut.

Mam ogromną nadzieję, że ktoś pójdzie po rozum do głowy, i ostatecznie całe nasze polskie Pendolino nie odbije się pasażerom czkawką.

Fot. Travelarz (pl.wikipedia.org)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane