piątek, 4 lipca 2014

Z Trzebini do Wadowic - wspomnienie o linii 103

Kiedy w sierpniu 1899 roku ruszyła prywatna kolej lokalna z Trzebini do Skawców, radości nie było końca. Pociągi cieszyły się zainteresowaniem, a sama trasa z czasem upaństwowiona, była także wykorzystywana do trasowania pociągów pospiesznych do Zakopanego, będąc dalece szybszą i wygodniejszą alternatywą dla połączenia przez Kraków.

Lata 80. XX wieku przyniosły zarówno dobre, jak i złe zdarzenia. W roku 1982 przystąpiono do elektryfikacji trasy. W pierwszej kolejności dobroczynność ta spotkała odcinek Trzebinia - Bolęcin. Później sieć trakcyjną pociągnięto także ze Spytkowic do Wadowic (1989), a ostatecznie w roku 1991 wypełniono elektryczną lukę między Bolęcinem a Spytkowicami. Z powodu budowy zbiornika w Świnnej Porębie zlikwidowano, a następnie rozebrano, odcinek trasy od Wadowic do Skawców.

Podobny los spotkał pozostałą część trasy. Ograniczenia prędkości, niezadowalający czas przejazdu, brak inwestycji i rosnąca konkurencja drogowa spowodowały, że w roku 2002 ostatecznie zawieszono przewozy kolejowe na tej trasie. Rok później zniknęła sieć trakcyjna, po czym znikać zaczęły systematycznie elementy infrastruktury kolejowej. Obecnie przejezdny pozostaje wyłącznie odcinek Spytkowice - Okleśna, wykorzystywany przez pociągi towarowe dojeżdżające na teren Zakładów Chemicznych w Alwerni.

Ostatnio postępuje "sprzątanie" pozostałości po linii. Po infrastrukturze w Okleśnej, na początku czerwca wyburzone zostały budynki w Radoczy. Trzeba powiedzieć sobie wprost: z tej linii nic już nigdy nie będzie...

Resztki po Radoczy (Fot. wadowiceonline.pl)

A tak to drzewiej bywało... (wikimapia.org)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane