sobota, 27 września 2014

Historia polskiej komunikacji - EW51 (E-91)

Elektryczne Zespoły Trakcyjne pojawiły się na polskich torach kolejowych jeszcze przez wybuchem II wojny światowej. W poznańskich zakładach Hipolita Cegielskiego, w roku 1935, rozpoczęła się budowa trzywagonowych jednostek elektrycznych oznaczanych jako E-91, dostosowanych do wysokich peronów stacyjnych. Mechanikę wagonów rozrządczych i doczepnych powstawała w Fabryce Wagonów L. Zieleniewski w Sanoku, natomiast oprzyrządowanie dla wagonów silnikowych powstawało w fabryce Lilpop, Rau i Loewenstein w Warszawie. Elektryka pochodziła od English Electric Co Ltd.

Składy wyposażano w sprzęgi Scharfenberga, pozwalające łączyć je po dwa, a nawet trzy. Z punktu widzenia pasażera fakty odnośnie zastosowanych wózków czy zawieszenia silników nie są istotne, jednak ciekawostkę stanowi fakt, że wytłumienie wnętrza, zwłaszcza wagonów silnikowych, było dużo lepsze niż w przypadku dzisiejszych wagonów serii EN57. Siedzenia były drewniane, profilowane, ale pozbawione zagłówków. W składach stosowano ogrzewanie elektryczne.

W czasie działań wojennych, z powodu niedoborów elektrycznych lokomotyw dla tunelu średnicowego w Warszawie, część składów została pozbawiona wagonów doczepnych i przebudowana na dwuczłonowe elektrowozy przeciągowe (obciążano je betonowymi płytami). Wszystkie one zostały już dawno zezłomowane.

Po wojnie, w zakładach Waggonbau Goerlitz, udało się wyremontować i przywrócić do ruchu aż 36 składów E-91 (noszących już wówczas oznaczenie EW51, zgodnie z powojenną nomenklaturą). Odbudowane jednostki oznaczane były jako EW52. Ostatecznie, zarówno stare EW51, jak i przebudowane składy EW52, przestały kursować po szynach do roku 1979, kiedy to zaczęły pojawiać się jednostki z wrocławskiego Pafawagu.

EW51-36 w Warszawie (fot. K. Nowak, www.eu06.pl)


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane