wtorek, 25 listopada 2014

25 listopada: Dzień Kolejarza i Tramwajarza

Dziś, 25 listopada, obchodzony jest w Polsce tradycyjny Dzień Kolejarza, lub raczej Święto Kolejarza. Jest to doskonała okazja do tego, by przypomnieć sobie genezę tej uroczystości.

Tradycja obchodów Święta Kolejarza sięga XIX wieku, a więc okresu, kiedy w Polsce kolej zaczynała stawiać pierwsze kroki na drodze rozwoju. W dawnych czasach jednak nie było ustanowionej jednoznacznej daty w kalendarzu, wyznaczającej obchody tego dnia.
W czasach PRL, Święto Kolejarza obchodzono w drugą niedzielę września, natomiast od roku 1981, na mocy uchwały podjętej przez NSZZ "Solidarność" Węzła PKP Lublin, Dniem Kolejarza stał się właśnie 25 listopada, będący liturgicznym wspomnieniem Św. Katarzyny Aleksandryjskiej - patronki polskich kolejarzy i motorniczych. Patronat Św. Katarzyny wywodzi się bezpośrednio od tego, że opisywana była zawsze jako patronka woźniców, będących protoplastami zarówno maszynistów w pociągach, jak i motorniczych tramwajów elektrycznych.

Święto Kolejarza obchodzone jest w wielu państwach Europy. Huczne uroczystości towarzyszą obchodom w Rosji i krajach byłego bloku wschodniego, ale swoje Dni Kolei mają także Czesi, Bośniacy, Chorwaci, Słowacy czy  Niemcy (zasługa III Rzeszy). W większości przypadków obchody te wyznaczają historyczne daty otwierania pierwszych kolejowych połączeń w danym kraju, lub, jak w przypadku Czech, upamiętniają kolejowe wydarzenie ze świata (Czesi celebrują we wrześniu rocznicę odjazdu pierwszego pociągi Stephensona na trasie Stockton - Darlington w roku 1825 w Anglii).

Choć mało się o tym mówi, Dzień Kolejarza to także Dzień Tramwajarza, a ściślej - motorniczego tramwaju. Początkowo woźnice tramwajów konnych, z czasem zamienili się w motorniczych, pracując w trudnych warunkach, gdy pierwsze tramwaje nie miały wydzielonych ani osłoniętych kabin. Pierwotnie praca motorniczego była typowo męskim zajęciem. Dopiero około I wojny światowej za nastawnikami usiadły kobiety. Dziś panie stanowią lwią część załogi tramwajowej w wielu miastach w Polsce i na świecie. Praca jest komfortowa, ale, żeby nie było wątpliwości, nie pozbawiona stresu.

Bądźmy jutro zdolni do uśmiechu. Obdarzmy życzliwym spojrzeniem motorniczego, konduktora czy maszynistę, którzy podporządkowują swoje życie służąc nam, często za dość marne pieniądze. Wstają nieregularnie, śpią po kątach, dojeżdżają do pracy z daleka. Zaczynają zmiany raz o trzeciej nad ranem, raz kończą o 1 w nocy. Spotykają się z agresją, z sytuacjami niebezpiecznymi. Dotyka ich bezradność, gdy ktoś wbiega wprost pod tramwaj, ignoruje sygnały na przejeździe kolejowym lub, co gorsza, targa się na swoje życie, rzucając się pod rozpędzony pociąg.

Pamiętajmy o tym, że ludzie Ci wykonują ciężką pracę, za którą płacą swoim zdrowiem fizycznym, a czasem i psychicznym. Robią to dla Nas...

www.gazetakaszubska.pl

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane