sobota, 6 grudnia 2014

Historia polskiej komunikacji - MAN Waggon-Union SD 202

W latach 90. ubiegłego wieku przez nasz kraj przewinęły się potężne ilości rozmaitej maści transportowych odpadów. Kupowano tramwaje, ale prawdziwy prym wiodły autobusy. Na tle ściąganych z zachodniej Europy modeli najbardziej wyróżnia się jeden - tytułowy MAN SD 202.

W roku 1994 na testy do Krakowa trafił piętrowy, niskopodłogowy autobus produkcji zachodnioniemieckiej. Był to egzemplarz z roku 1992, wypożyczony na trzy miesiące z BVG Berlin. W Krakowie kursował na linii 119 z Dworca Głównego do Borku Fałęckiego. Po owocnych testach istniały plany zakupu tego typu taboru, jednak ostatecznie nic z nich nie wyszło. Inaczej postąpiło Jaworzno, które bynajmniej sprowadziło do siebie 18 piętrusów, wprowadzając je na stan PKM Jaworzno. Kursowały one przede wszystkim na trasie linii J i E między Chrzanowem i Jaworznem a Katowicami, aczkolwiek zdarzało im się sporadycznie pojawiać na innych liniach w mieście. Niskopodłogowe SD 202 stanowiły niezwykłą, jak na polskie warunki, alternatywę dla wysłużonych, przegubowych Ikarusów. Do dziś w Jaworznie nie zachował się ani jeden tego typu autobus - wszystkie zostały sprzedane lub skasowane. Do niedawna tego typu wóz kursował w ramach warszawskiej linii turystycznej. Śladowe ilości tego rodzaju taboru posiadają, lub posiadały, także PKS-y, jak np. PKS Wejherowo.

Każdy egzemplarz oferował przeszło 80 miejsc siedzących. Na górnym pokładzie można było podróżować wyłącznie na siedząco. Do góry prowadziły jedne schody, usytuowane przy drugiej parze drzwi. Oprócz niej istniała jeszcze jedna para, zlokalizowana tradycyjnie na przednim pomoście. Łącznie powstało 468 egzemplarzy. Trzon zamysłu konstrukcyjnego pochodzi z autobusu MAN SL 202, natomiast samą karoserię z górnym pokładem dostarczała firma Waggon-Union. Skąd pomysł budowy autobusu piętrowego w Niemczech? Otóż pojazdy te były po II wojnie światowej bardzo popularne w Berlinie Zachodnim, i tak było do końca lat 90., kiedy to stopniowo dysproporcje między piętrusami a przegubowcami zaczęły topnieć. Poza Berlinem Zachodnim niemieckie "doubledeckery" spotkać można było jedynie w Lubece.

Fot. palex (phototrans.eu)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane