środa, 17 czerwca 2015

Co dalej z kategorią pociągów interREGIO?

W przeciągu ostatnich, powiedzmy trzech lat, pociągi kategorii interREGIO dotknęła prawdziwa zagłada. Znikały kolejno pojedyncze połączenia, później kataklizm zmasakrował te między Wrocławiem a Przemyślem, czego zasługą jest przeciągający się remont magistrali E-30. Nie ma też składów interREGIO z Krakowa do Warszawy ani do Łodzi, swoje pociągi straciła też centralna i zachodnia Polska, a od niedzieli nie kursują składy z Lublina do Wrocławia i z Wrocławia do Warszawy.

Niewiele relacji uchroniło się przed likwidacją. Przede wszystkim chodzi tu o pociągi z Łodzi do Warszawy, które cieszą się powodzeniem, więc jeżdżą. Cała idea pociągów tej kategorii powstała, by sprostać oczekiwaniom tych pasażerów, którzy chcą przemieszczać się możliwie oszczędnie na większe odległości, niekoniecznie tłukąc się 11 godzin osobówką z Wrocławia do Kołobrzegu, która zatrzymuje się 123 razy po drodze. Niestety, z powodu braku dofinansowania do ich kursów szybko stały się nierentowne i zaczęły przynosić straty. Ponadto Przewozom Regionalnym, po słynnej schizmie kolei pasażerskiej przez kilkoma laty, przypadły przede wszystkim elektryczne EZT-y, które na długich dystansach sprawdzały się... średnio. Chociaż podjęto próby modernizacji, a nawet kompletnej przebudowy (na potrzeby kategorii REGIOekspres) zdobycznych, starych wagonów, to i na to zabrakło pieniędzy. Ten fakt zatrzymał dalszy rozwój i podnoszenie standardu, przez co kategoria ta zaczęła chylić się ku upadkowi.

Ostatnim tchnieniem Przewozy Regionalne wpadły na pomysł uruchomienia autobusów zastępczych w kategorii interREGIObus. Początkowo kursujące zamiast klasycznych pociągów między Katowicami a Przemyślem, z czasem pojawiły się w miejscach typowo turystycznych, np. w Ustrzykach, Stroniu Śląskim, Kazimierzu Dolnym czy innej Krynicy Morskiej. I to chyba jedyna przyszłość czekająca tę kategorię. Polityka faworyzowania PKP Intercity przez państwowe PKP PLK odbija się na możliwościach uruchamiania tańszych pociągów nawet, jeśli prognozy przychodów są na plus. Czyżby to prawdziwy początek końca ponadlokalnej działalności największego polskiego przewoźnika kolejowego? Wielu przecież wróżyło tako scenariusz już dawno temu...

Pociąg IR Galicja do Jeleniej Góry - zniknął ponad półtora roku temu...

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane