wtorek, 16 czerwca 2015

Nin hao, czyli witamy w Chinach! - część 2: osiągamy Dashiqiao!

Dashiqiao mieści się około 150 kilometrów na południe od stolicy prowincji Liaoning – Shenyang – mniej więcej w połowie drogi do Dalian. Jest to około milionowe miasto przemysłowe, w którym swoje siedziby (z racji atrakcyjnych złóż magnezytu) posiadają liczne firmy produkujące materiały ogniotrwałe.

Widok na główne rondo w mieście Dashiqiao z... okna hotelu (ostatni raz myte w średniowieczu). Na placu koncentruje się ruch samochodowy, a wieczorami, na jego środku, odbywają się codzienne tańce mieszkańców wrytm muzyki z głośników!

Do miasta dojechać można autostradą w kierunku Dalianu, koleją (stacja w mieście) lub szybkim pociągiem z Shenyang (trzeba wysiąść na stacji Yingkou Dong). Cena biletu z Shanyang to około 80 RMB, czyli w przybliżeniu 50 złotych. Czas jazdy wynosi niespełna godzinę, a pociągi rozwijają prędkość do 300 km/h. Do tematu pociągów jeszcze wrócę, ale to temat na osobny felieton.

Peron stacji Yingkou Dong
Nie mogłem Wam tego zrobić: kolacja w restauracji hotelowej - pierogi z krewetkami i wołowiną, kurczak z grzybami i wieprzowina na ostro z warzywami. Do tego jeszcze placuszki, kapusta na ciepło i bułeczka na wzór naszych pampuchów. Potem wjechały jeszcze babeczki z górskich ziemniaków, z sosem borówkowym.

Typowy przystanek w Dashiqiao. Europejczyk nie dowie się niczego!

W ramach relaksu - smoczy owoc

A to już wołowy stek w zachodniej restauracji. W zestawie lody i francuska babeczka z serem

Nadciąga autobusik!

Jeden z największych przystanków końcowych w Dashiqiao - obok dużego centrum handlowego Happy Family przy Hada Zhonglu

No musiałem spróbować chińskich "klusek" - tu wersja czysto wołowa, w smaku wyśmienita!

W samym Dashiqiao głównym środkiem transportu są taksówki, za które płaci się w zależności od czasu jazdy. Poza tym funkcjonują też miejskie autobusy, oznaczone na stałe numerami linii. W teorii w mieście istnieją przystanki autobusowe, przy czym autobusy zatrzymują się na ogół wszędzie, tylko nie na nich. Autobusy są dość małe, ale rzadko kiedy panuje w nich tłok, ponadto – nie mają klimatyzacji.

Już dziś zapraszam na kolejną część wrażeń z podróży, którą przygotuję dla Was już za kilka dni.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane