środa, 29 lipca 2015

KRAKÓW: kuriozalne zagadnienie cen biletów kolejowych

Trochę czasu i wody w Wiśle upłynęło, odkąd Przewozy Regionalne wymyśliły ofertę, jaką było Połączenie w Dobrej Cenie. Pierwotnie narzędzie to miało zastosowanie tam, gdzie z powodu beznadziejnej ilości kursów czy też małego popytu chciano zachęcić podróżnych do wybierania kolei zwłaszcza, że od biletów takich obowiązują ulgi. I wszystko pięknie w sytuacjach, gdy dotąd na danym odcinku nie istniały żadne inne promocyjne oferty. Z czasem jednak z oferty PwDC zrobił się jakiś dziwny potworek, który służy wciskaniu ludzi do pociągów wszędzie tam, gdzie dzieje się coraz gorzej. Nawet na magistralnych trasach. Ludzie dostają kociokwiku i wcale im się nie dziwię...

Pod koniec czerwca, dokładnie z dniem 23 czerwca, Małopolski Oddział Przewozów Regionalnych po raz kolejny rozszerzył ofertę w tej materii i dodał nowe odcinki. W niekończącej się tabeli pojawiły się m.in. takie trasy jak Jaworzno - Trzebinia za 3,50, Kraków - Chrzanów za 6 złotych czy Sucha Beskidzka  Rabka za "piątkę". I oczywiście fajnie, zwłaszcza na trasach, gdzie ofert nie było. Ale teraz doszło do wprowadzania oferty promocyjnej na trasy, które objęte są obowiązywaniem biletów strefowych w aglomeracji krakowskiej. Promocyjne bilety kupimy do Bochni, Chrzanowa i Trzebini.

Śmieszność całej sytuacji jest taka, że bilet normalny z Krakowa do Trzebini kosztuje teraz 5 złotych, podczas gdy przejazd trasą o 13 kilometrów krótszą, do Krzeszowic, kosztuje 8,20, a w najtańszej wersji strefowej - jedynie 7...

Załóżmy taką sytuację: student z Trzebini uczy się w gmachu Politechniki Krakowskiej przy Warszawskiej. W związku z tym korzysta z połączeń kolejowych, których ciągle jest sporo. W trakcie godzinnej jazdy może się przespać albo nauczyć na kolokwium, więc jest powiedzmy zadowolony. Student ma zajęcia tylko przez 4 dni tygodnia, bo tak wypada z rozkładu zajęć, więc liczmy na okrągło 16 dni w miesiącu. Przy korzystaniu z biletów jednorazowych zapłaci miesięcznie 78,40 zł, podczas gdy najtańsza wersja biletu miesięcznego to dla niego wydatek 97,51 złotego... Prawie 20 złotych różnicy to dla studenta jedna impreza w miesiącu więcej. Jaki z tego wniosek?

Tego rodzaju działanie ma służyć, w mojej ocenie, wyłącznie nabiciu statystyk sprzedaży biletów. Poza tym znów zyskują podróżni okazjonalni, a wierni klienci, regularnie podróżujący koleją, dostają figę z makiem. Świetnie wybrnęło z tej głupoty Podkarpacie, gdzie wprowadzono ogólną Taryfę Podkarpacką, dzięki której bilety kolejowe staniały na różnych trasach, a przede wszystkim na tych krótkich, o których w Małopolsce chyba już nikt nie myśli. A przejazd z Krzeszowic do Trzebini kosztuje niemal tyle samo co z Trzebini do Krakowa w ramach cudownego Połączenia w Dobrej Cenie...

Wydaje mi się, że taka właśnie powinna być droga taryfowego rozwoju kolei regionalnej w Małopolsce. Ale widać, że zadufany w sobie, królewski Kraków nie chce się uczyć ani od mądrzejszych, ani od biedniejszych. Czysta ekonomia z lasu...

A pociągi i tak puste...

1 komentarz :

  1. Zaskoczyło mnie to osobiście gdy jadąc w poniedziałek z Katowic do Krzeszowic za bilet Katowice - Kraków zapłaciłem 13zł podczas gdy za połączenie Katowice - Krzeszowice miałbym zapłacić 13.50zł. Nie jest to może duża różnica... Ale jakby nie spojrzeć mamy trasę dłuższą o dobre 20km taniej. I tak się cieszę że przynajmniej Pani z Okienka była na tyle miła żeby mnie o tym poinformować ;)

    OdpowiedzUsuń

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane