wtorek, 14 lipca 2015

WARSZAWA: absurd na Grójeckiej - sygnalizacja uniemożliwia kursowanie tramwajów!

Horror przeżywali wczoraj rano motorniczowie i pasażerowie Tramwajów Warszawskich, którzy mieli wątpliwą przyjemność przemieszczać się tramwajem między Ochotą a centrum. Pionowa szczelina dla tramwajów pozwalała na jazdę przez skrzyżowanie tylko przez 10 sekund, podczas gdy sygnał "stój"palił się przez ponad półtorej minuty. Korki na Grójeckiej w rejonie skrzyżowania ze Słupecką (w sąsiedztwie Placu Narutowicza) były niebotyczne.

Sprawą zainteresował się TVN Warszawa, który wysłał tam swojego człowieka. Jak relacjonował reporter Lech Marcinczak, motorniczowie stali na awaryjnych i często nawet nie ruszali z przystanku wcześniej wiedząc, że i tak nie zdołają przejechać. Czasu na przejazd wystarczało zaledwie dla jednego składu w każdym kierunku.

Opóźnienia tym wywołane rzutowały na regularność kursów takich linii jak magistralne 9 czy 25. Okazało się, że całe zamieszanie wynikło z błędu wykonawcy, który zamiast dwóch sygnalizatorów tramwajowych ustawił... jeden, dla jazdy prosto i skrętu w lewo. Z tego powodu ruch tramwajów został sparaliżowany. W sprawę zaangażowano Zarząd Dróg Miejskich, który upomniał wykonawcę sygnalizacji. Po południu dostawiono dodatkowy sygnalizator i ruch tramwajowy został udrożniony.

Czy Tramwaje Warszawskie uznają tę sytuację za czynnik niezależny, czy jednak potrącą Bogu ducha winnym motorniczym z pensji? Oby nie...

Korek tramwajowy na Ochocie (fot. Lech Marcinczak, TVN Warszawa)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane