środa, 8 lipca 2015

Z krótką wizytą na Węgrzech...

Ostatnio los rzucił mnie w okolice Peczu w południowych Węgrzech. To urokliwe miasto jest jednym z największych w tym kraju i liczy prawie 150 tysięcy mieszkańców. Komunikacja miejska w Peczu składa się z 57 linii autobusowych, z których znakomita większość rozpoczyna się i kończy pod głównym dworcem kolejowym (Pecs Főpályaudvar). Kursują także linie nocne, których jest 7. Na trasach pojawiają się autobusy zarówno przegubowe (głównie na magistralnych liniach o numerach 1-6), jak I standardowej długości. Królują Mercedesy O345 (Conecto G i H) i Ikarusy. Ceny biletów – podobne jak w Polsce. Jednorazowy to koszt 280 HUF, a dzienny – 1050 HUF. Obsługę sieci prowadzi nowa miejska firma Tükebusz Zrt, która przejęła autobusy od PK Zrt, upadłego w 2012 roku.

W latach 1913 – 1960 na terenie miasta kursowały także tramwaje. Pecz był 29. miastem na terenie Monarchii Austro-Węgierskiej, gdzie uruchomiono ten środek transportu. Ostatnią linię zlikwidowano z dniem 31 sierpnia 1960 roku.

W drodze powrotnej turystycznie odwiedziłem miejscowość Kutas (czyt. Kutosz), wraz ze stacją kolejową tamże (leżącą w ciągu linii kolejowej 41 z Dombovaru do granicy z Chorwacją), a także Tihany nad Balatonem. Struktura kolei na Węgrzech jest podobna do słowackiej – sporo linii jest jednotorowych, niekoniecznie zelektryfikowanych (tylko 1/3 pociągów tras posiada „druty”). Na torach królują składy wagonowe, prowadzone lokomotywami pasażerskimi. Ciekawostką, na jaką trafiłem, było wpinanie do składów pojedynczych wagonów motorowych. Wokół Balatonu także kursują pociągi, które zatrzymują się na gęsto rozlokowanych przystankach, zapewniając dobrą komunikację wszystkich kurortów. Tam z kolei bardzo łatwo trafić na skład zestawiony z kilku wagonów motorowych. Pociągi w kraju obsługuje państwowa firma MÁV (Magyar Államvasutak). Kolej jest wydajna – liczba pasażerów systematycznie rośnie, co wynika przede wszystkim ze stosunkowo tanich biletów. Niestety, standard podróżowania zmienia się powoli.

Poranny szczyt komunikacyjny w centrum Peczu
A to już boczna uliczka
Wszędzie na Węgrzech znajdziemy takie drogi rowerowe
Pociąg koło Kaposvaru
A to już stacyjka w miejscowości Kutas...
...i osobówka, która zatrzymała się tam po chwili
Na koniec - piękny Balaton widziany z promenady w Tihany

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane