środa, 19 sierpnia 2015

WARSZAWA: oglądając linię M2, już po emocjach

Będąc końcem lipca w naszej stolicy, nie mogłem odmówić sobie przyjemności przejazdu wagonami drugiej linii warszawskiego metra.

Centralny odcinek ma w sumie 7 stacji. Na Świętokrzyskiej zorganizowana jest przesiadka na linię M1. Pociągi kursują często co zaskakuje o tyle, że spodziewałem się raczej częstotliwości bliższych linii A z Pragi. Stacje wyglądają schludnie i dużo lepiej, niż te znane wszystkim z pierwszej linii. Jednolita stylistyka, jasne przestrzenie i zmieniony system informacji daje się zauważyć już z chwilą wejścia do westybulu. Nawet bramki są lepsze.

Bardzo ciekawym pomysłem było zastosowanie na wszystkich stacjach grafik Wojciecha Fangora, wykonanych jako emalia na blaszanych płytach. Dzięki temu każda stacja, mimo różnić i odmiennego motywu kolorystycznego, ma wspólny mianownik i udowadnia integralność. Załamuje mnie fakt, że na kolejnych odcinkach stacje nie będą wyposażone w podobne urozmaicenia, przez co znów linia M2, w ślad za linią M1, straci integralność i będzie wyglądała jak jeden wielki bałagan.

Wrażenie generalnie na plus. Czas przejazdu atrakcyjny. Wprawdzie tłumów nie było, ale akurat przy okazji koncertu na Stadionie często kursujące wagoniki sprawdziły się doskonale.

Fangor nad Wisłą
Tablica informacyjna
Nowe, wyraźne schematy
Bardzo dobre doświetlenie stacji dzięki lekkiej tubie schodów ruchomych
Stacja Stadion Narodowy - metro nareszcie wygląda nowocześnie
Na tej samej stacji widać gotowy 2. peron, powstały z myślą o odnodze do Gocławia

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane