niedziela, 4 października 2015

KRAKÓW: pasażerów ubywa, a autobusy dublują pociągi, czyli regionalne przypadki kolejowe w Małopolsce

Dziwne zapanowały porządki w małopolskich Przewozach Regionalnych. Spółka, chcąc stać się najwyraźniej konkurencją dla prywatnych przewoźników, jak Voyager, uruchomiła na trasie do Tarnowa codzienne połączenia autobusowe, które co mniej więcej godzinę wyruszają spod Dworca Głównego do Tarnowa i z powrotem. O ile w sytuacji, gdy faktycznie nie jedzie pociąg, jest to zrozumiałe. Teraz jednak, kiedy czas przejazdu pociągiem z Krakowa do Tarnowa systematycznie się poprawia, istnienie przynajmniej niektórych połączeń staje się wątpliwe.

W obecnym rozkładzie jazdy niemal jednocześnie, o godzinie 12:15, wyjeżdżają z Krakowa: pociąg REGIO do Tarnowa, oraz REGIObus, także do Tarnowa. Różnica jest taka, że pociąg przybywa do stacji docelowej o 14:16 zatrzymując się na każdej stacji, a autobus o… 14:05, stając tylko w Płaszowie i Bochni. W efekcie jedno i drugie leci raczej puste.

Kwiatek z obecnego rozkładu...

Próżno szukać w nowym rozkładzie jazdy poprawienia tego kuriozum. Podobna sytuacja będzie więc miała miejsce od 18 października, przy czym autobus pojedzie bez zmian, a pociąg wyruszy w trasę o 12:33, by zameldować się w Tarnowie już o 14:14 (pojedzie więc o 20 minut krócej niż teraz), czyli ledwie kilka minut później niż rzeczony autobus. Gdzie tu logika?

...i jeszcze jeden, ten od 18 października. To już mamy bukiet!

Trasa E-30 między Krakowem a Tarnowem odzyskuje, chociaż powoli, swój blask. Znakomita część prac została już wykonana. Najlepszym dowodem na to jest uruchomienie pociągu przyspieszonego o 16:32, z bezkonkurencyjnym jak na przewoźników czasem przejazdu wynoszącym 1 godzinę i 24 minuty (przyjazd do Tarnowa o 17:56). Rewelacyjny postęp!

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane