wtorek, 20 października 2015

"Tam pociągiem nie dojedziesz" Odcinek 44: Barlinek

Któż z nas nie kojarzy tzw. deski barlineckiej, jednego z najdroższych wyłożeń podłogowych dostępnych w naszych sklepach? No właśnie, a Barlinek to poza tym miasto, które posiada nieczynną i praktycznie rozebraną stację kolejową. A zaczęło się tak...

Linia kolejowa, figurująca w ewidencji jako 410/430, to ponad 240-kilometrowy odcinek torów między Grzmiącą a Kostrzynem. Trasa ta przebiega między innymi właśnie przez Barlinek, do którego połączenia pasażerskie uruchomiono 31 października 1883 roku, z kierunku Myśliborza. W 15 lat później powstała druga część torowiska, prowadząca do Choszczna (rok 1898). Linia od początku była jednotorowa, i taka pozostała. Nigdy nie doczekała także elektryfikacji. Upadek barlineckiej kolei rozpoczął się na początku lat 90. Jako pierwszy, przypuszczalnie w okolicach roku 1992, zamknięto odcinek do Głazowa, w kierunku Myśliborza. Pociągi dojeżdżały do Barlinka jeszcze przez kilka lat od strony Choszczna, ale i tę trasę zamknięto, a wkrótce rozebrano tory na Głazów. W drugą stronę torowisko, wraz z układem szyn na dawnej stacji, rozebrano latem ubiegłego roku.

Stacja kolejowa w Barlinku, początkowo nosząca nazwę Berlinchen, posiadała dwa perony. Infrastruktura stacji właściwie nie istnieje. Budynek pozostaje zdewastowany. Na perony prowadziły dojścia w poziomie szyn.

Pozostałości po dworcu w Barlinku (fot. Gerson, bazakolejowa.pl)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane