piątek, 27 listopada 2015

Dzielenie Ministerstwa Infrastuktury i Rozwoju - potrzebne czy szkodliwe?

Zmniejszenie administracji nie będzie zapewne domeną rządów Prawa i Sprawiedliwości. Partia rządząca podzieliła bowiem obecne Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju na trzy osobne resorty, które istniały już wcześniej: Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, Ministerstwo Rozwoju oraz Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Oznacza to kolejne wysokie stanowiska ministerialne i żadnych oszczędności, a tylko większe koszty.

Takie rozwiązanie zresztą nie przysłuży się w żaden sposób poprawie sytuacji. Organizacja nowych resortów, spory kompetencyjne i rekrutacja pracowników zwiększą jedynie ryzyko w okresie ostatecznego rozliczania projektów z dofinansowaniem unijnym z programu na lata 2007-2013, którego czas właśnie się kończy. Może to być przyczyna wielu problemów.

Ministrem Infrastruktury i Budownictwa został Andrzej Adamczyk, czyli zasłużony i ceniony członek PiS. Nie jestem jednak przekonany, czy doświadczenie w sejmowej Komisji Infrastruktury to wystarczający argument przemawiający za znajomością realiów transportowych i logistycznych, pozwalający na sprawne kierowanie tak ważnym dla kraju ministerstwem.

fot. Newsweek

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane