niedziela, 29 listopada 2015

KRAKÓW: jak to było z reaktywacją połączeń Kraków - Spytkowice - Oświęcim

Wczoraj pisałem o porażce systemu w kwestii połączeń z Oświęcimia na południe. Dzisiaj, mimo że dalej region ten sam, to zgoła odmienna sytuacja. Wraz z 13 grudnia reaktywowane zostanie bowiem połączenie z Oświęcimia do Krakowa przez Zator i Spytkowice.

Na razie będzie to zaledwie 5 par pociągów, ale dobre i to. Pojawia się jednak pytanie: dlaczego na deficytowej do niedawna linii wznawia się ruch podczas, gdy na innych się go ogranicza lub nawet likwiduje w całości? Odpowiedź jest prosta - wszystkiemu winna synergia kilku elementów.

O wznowienie ruchu pasażerskiego na tej trasie wnosiły samorządy lokalne, przez których teren przebiega wspomniana linia kolejowa numer 94. Gminy zaoferowały nie dość że finansowanie połączeń do spółki z Urzędem Marszałkowskim, to jeszcze przeprowadzenie akcji promocyjnej, zachęcającej do korzystania z kolei. Rozkład jazdy stworzono w porozumieniu z władzami lokalnych samorządów, dzięki czemu jest on maksymalnie dopasowany do potrzeb. W dążeniach do wznowienia ruchu pomogły przeprowadzone niedawno prace modernizacyjne, dzięki którym czas przejazdu będzie krótszy - około 100 minut, czyli porównywalnie do składów jadących przez Trzebinię. Dodatkowo wakacyjna inicjatywa uruchomienia pociągu Energylandia okazała się strzałem w dziesiątkę do tego stopnia, że jedna z par będzie kursować właśnie pod tą nazwą.

To wszystko paradoksalnie może okazać się przepisem na sukces. Wynik ekonomiczny połączenia może okazać się dobry, a przynajmniej zadowalający, właśnie dzięki intensywnej i mądrej współpracy na wielu płaszczyznach. Linią 94 nie pojadą pociągi widmo, trasowane pod przypadkowych pasażerów - pojadą nią składy ściśle odpowiadające potrzebom mieszkańców. To nadzieja dla wielu podobnych regionów Polski i prawdopodobnie gotowe rozwiązanie wielu komunikacyjnych problemów.

fot. Wikimapia

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane