środa, 30 grudnia 2015

BYDGOSZCZ: zatrzęsienie wyświetlaczy na peronach dworca Bydgoszcz Główna

Sześć milionów złotych wydały PKP PLK na montaż dziesiątek wyświetlaczy na peronach w Bydgoszczy. Są rozmieszczone nawet co 25 metrów, w sumie jest ich 81. Pytanie zasadnicze: po jaką cholerę?

Wydaje się, że sprawa, którą żyła ostatnio cała medialna Polska, powinna zwrócić uwagę na ważny problem racjonalnego wydatkowania pieniędzy. Przypuszczalnie chodzi o to, by spożytkować założony budżet danej inwestycji, nieważne jak bardzo kuriozalne będą efekty. Na niektórych dworcach tablic nie umieszcza się wcale, a na innych dowala się ich z meniskiem wypukłym, jak w domu. Zresztą kamer na nowym dworcu w Bydgoszczy tez jest niespotykanie dużo - chyba to najniebezpieczniejsze miejsce w Polsce. Nie wiem, komu PKP PLK chciały się podlizać, ale ten ktoś musi być niezwykle wpływowy.

Rynek Kolejowy zwrócił się do PKP PLK z prośbą o wyjaśnienie zaistniałej sytuacji. Zdaniem PKP PLK w Bydgoszczy zachodzą szczególne warunki konieczne do zamontowania aż takiej ilości środków wyrazu informacji pasażerskiej. Szczególnymi warunkami lokalnymi są w tym wypadku autobusy szynowe odjeżdżające z bydgoskiego dworca.

Ciekawe jest tłumaczenie Karola Jakubowskiego z biura prasowego PKP PLK. Do tego stopnia ciekawe, że aż zacytuję:

"Przy jednym peronie mogą czasem oczekiwać nawet 3 takie składy. W przyjętym rozwiązaniu istnieją warunki poprawnego opisania każdego składu przez wyświetlenie właściwej informacji we właściwej części peronu. Peron 4a jest częściowo wspólny z peronem 4., tak samo jak peron 3a z peronem 3. Perony 3a i 4a są peronami jednokrawędziowymi. Z peronów 3a i 4a odjeżdżają zespoły łączone szynobusów oraz zespołów trakcyjnych, które na pewnym etapie są rozdzielane w podbydgoskich miejscowościach. Rozmieszczenie tablic umożliwia podział peronów 3a i 4a na 4 sektory co daje możliwość przypisania dla jednego szynobusu informacji o stacji docelowej na dwóch tablicach. Tym samym rozmieszczenie tablic zapewnia pełną informację pasażerską podróżnym, odpowiadając im na pytanie, do którego zespołu szynowego mają wsiąść, aby uniknąć niepotrzebnych przesiadek na stacji rozpięcia zespołu szynowego." (cytat z felietonu na portalu Rynek Kolejowy)

Chciałbym zobaczyć sytuację, w której pociągi opisane są na kilku tablicach po kawałku i tych podróżnych, którzy znajdą się nagle tam, gdzie nie chcieli dojechać. Jeszcze ciekawszą opcją jest ustawienie rzędem kilku pociągów przy jednym peronie! Myślę, że szok groziłby pasażerom, gdyby system faktycznie zadziałał. PKP PLK chyba odleciało, a już na pewno nie potrafi zapanować nad swoim "usprawnieniem"...

Dlaczego w wypadku innych inwestycji realizowanych przez PKP PLK w ostatnich miesiącach, na dworcach o podobnym, lub niewiele niższym natężeniu ruchu pasażerowie nie mogą liczyć na podobne, lub adekwatne do ruchu pociągów, udogodnienia? Dlaczego na bardzo dużej stacji węzłowej w Gdyni Głównej zdecydowano, że pasażerom wystarczą dwa wyświetlacze?
Można by tak jeszcze długo, a i tak człowiek nie doszedłby do właściwych wniosków. Bo zwyczajnie dojść się do nich nie da. Ktoś się przeliczył z kalkulacjami i teraz próbuje jakoś racjonalnie wyjaśnić tę sytuację. To zwyczajnie śmieszne...

Aż oczy bolą... (fot. TVN24.pl)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane