wtorek, 8 grudnia 2015

KRAKÓW: ostatni kurs pociągu Żywiec - Sucha Beskidzka

W ubiegłą niedzielę, 6 grudnia, po raz ostatni wyruszył w trasę pociąg REGIO z Żywca do Suchej Beskidzkiej. Połączenie to, w formie weekendowej, uruchomione zostało w styczniu 2015 roku po czterech latach niebytu, w jakim (poza sporadycznymi kursami składów interREGIO) znajdowała się linia kolejowa 97. Droga do uruchomienia tego połączenia łatwa nie była, tym bardziej sukcesem należy nazwać trwające niemal 12 miesięcy występy owych pociągów.

Staraniem samorządów, a przede wszystkim Stowarzyszenia "Kolej Beskidzka", udało się wprowadzić do rozkładu jazdy pociąg, który odjeżdżał w piątkowe wieczory z Suchej Beskidzkiej do Żywca, a w drogę powrotną wyruszał w niedzielne popołudnia. Kursy te skomunikowane były z pociągami z i do Krakowa, dzięki czemu znalazły uznanie wśród pracujących i studentów. Finansowanie pociągu wziął na siebie Małopolski Oddział Przewozów Regionalnych, ponieważ żadne z województw, na terenie których leży trasa, nie chciało dołożyć do interesu ani grosza. Pociąg trwał. Mijały kolejne weekendy, w czasie których z połączeń korzystało średnio 100 pasażerów. Wobec względnego sukcesu połączenia Urząd Marszałkowski Województwa Śląskiego zdecydował, że od nowego rozkładu jazdy do pociągów dopłaci. Niestety, Urząd Marszałkowski Województwa Małopolskiego, biedny jak mysz kościelna, był innego zdania i postanowił finansowania odmówić. Wskutek ostatecznych kłopotów finansowych pociągi, cieszące się rosnącym powodzeniem, wyleciały z rozkładu i raczej do niego nie wrócą.

Stowarzyszenie "Kolej Beskidzka" zauważa, że w trakcie ostatnich weekendów kursowania pociągu pasażerowie przesiadający się w Suchej Beskidzkiej do składu w kierunku Krakowa dopełniali miejsca siedzące do 100%. Z ostatniego, mikołajkowego przejazdu skorzystało 105 pasażerów. Na trasę wyjechał skład papieski (złoty Newag 14WE), na pokładzie którego podróżował Mikołaj, a na pasażerów czekały niespodzianki od SKB i Przewozów Regionalnych.

Niestety, w Małopolsce zauważalna jest tendencja do marginalizowania połączeń kolejowych oddalonych od serca województwa, czyli aglomeracji krakowskiej. Wydaje się, że nikt nie rozumie potrzeby budowy stabilnej i atrakcyjnej oferty, która to dopiero może zapewnić frekwencję i przychody ze sprzedaży biletów. Ludzie są tam, gdzie jest pociąg. Nigdy odwrotnie...

Ostatni pożegnalny kurs pociągu z Żywca do Suchej Beskidzkiej.
Autorem zdjęcia jest p. Michał Matraszek, a zaczerpnięte ono zostało z galerii Stowarzyszenia "Kolej Beskidzka" (kolejbeskidzka.pl) - wszelkie prawa po stronie autorów

2 komentarze :

  1. Bardzo rzetelny artykuł. Szkoda tych połączeń, bo jak na warunki, w jakich one funkcjonowały, to miały potencjał. Trzeba być ślepym, by tego nie dostrzec.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie rozumiem tego żalu na aglomeracje krakowską. Dlaczego ma dopłacać do tego pociągu? To nie jest żaden interes, to raczej jest interes Żywca czy Suchej B. aby ludzie mieli dobrą komunikację do większych ośrodków a jednocześnie nie wyludniali mniejszych miejscowości.

    OdpowiedzUsuń

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane