poniedziałek, 18 stycznia 2016

"Katastrofy komunikacyjne w Polsce" - część 10: zderzenie pociągów pod Wrocławiem

9 lipca 1977 rano, tuż przed godziną 8.00, na szlaku kolejowym pomiędzy stacjami Wrocław Psie Pole stacją Długołęka doszło do jednego z największych wypadków kolejowych w powojennej historii Polski. W wyniku czołowego zderzenia lokomotywy spalinowej ST43-268 z pociągiem pospiesznym „Praha Express” relacji Praga – Moskwa Biełorusskaja, zwanym Pociągiem Przyjaźni, zginęło 11 osób, a ponad 40 odniosło obrażenia (oficjalnie 15).

Podczas manewrów na stacji Długołęka lokomotywa spalinowa nie zatrzymała się przed tarczą wskazująca na „stój” i, jak to się mówi, uciekła na szlak. Wyruszyła po torze niewłaściwym wprost na spotkanie pociągu pospiesznego. Obsługa stacji natychmiast zawiadomiła posterunek Wrocław Psie Pole, jednakże pociąg z Pragi już mijał stację, nie było więc żadnej siły, która mogłaby go zatrzymać. Wówczas bowiem w pociągach nie było radiotelefonów, dzięki którym można by ostrzec załogę o niebezpieczeństwie. W momencie katastrofy lokomotywa spalinowa została wyrzucona z torów na odległość czterdziestu metrów, bez wózków, po czym eksplodowała na pobliskiej łące. W katastrofie doszczętnie zniszczona została także elektryczna lokomotywa EU07 z wrocławskiej lokomotywowni oraz znajdujący się za nią wagon „WARS”. Siedem wagonów wykoleiło się, jedynie radzieckie wagony pozostały na torach, także z tego względu, że były doczepione na końcu składu.

Katastrofa ta jest bardzo zagadkowa. Do dziś nie ustalono, dlaczego doszło ucieczki lokomotywy spalinowej z wyznaczonego toru. Plotka głosi, że w wypadku ucierpiało wielu obywateli ZSRR, których śmigłowcami wojskowymi natychmiast przetransportowano w nieznane miejsce, po czym utajniono sprawę. Ostatecznie prokuratura wojewódzka badająca sprawę umorzyła śledztwo wobec niestwierdzenia przestępstwa po stronie żyjącej obsługi stacji oraz wobec śmierci zarówno załogi spalinówki, jak i lokomotywy prowadzącej pospieszny.


fot. TVP Info

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane