poniedziałek, 18 stycznia 2016

Nocne przekleństwo: stare spalinowe lokomotywy

Trochę prywaty, w końcu do prywatny blog. Zamknijcie oczy i wyobraźcie sobie…

Jest noc, około drugiej. Po ciężkim tygodniu i długim wieczorze nareszcie znalazłeś się w łóżku. Trudno Ci zasnąć ze zmęczenia, ale nie marzysz o niczym innym. W końcu udaje się, sen powoli spowija Twoją świadomość. Delikatnie roztacza mgiełkę odprężenia. Wokół cisza. Nagle rozlega się złowrogie dudnienie, warkot nasila się z każdą sekundą. Już wiesz, że całe przyjemne zasypianie diabli wzięli. Kolejne pół godziny w plecy. Wiesz jednak, że najgorsze dopiero nastąpi. Dudnienie przeradza się w niemalże trzęsienie ziemi. Nagle ciszę rozdziera przerażający wrzask starej, spalinowej lokomotywy prywatnego przewoźnika kolejowego, która nie wiadomo dlaczego posiada dopuszczenie do ruchu na polskich torach mimo, że kopci jak smok z całą rodziną, bo oto zbliża się do przejazdu kolejowego. Meble w Twoim pokoju trzeszczą, ściany trzęsą się, a Ty leżysz w łóżku, zaciskasz pięści i masz ochotę dorwać maszynistę takiego pociągu i uniemożliwić mu pracę na jakiś czas.

Ilu z Was, tych mieszkających w pobliżu torów kolejowych, doświadcza takich sytuacji regularnie? Jak to jest, że w XXI wieku w kraju, gdzie miasta kombinują jak mogą, by zmniejszyć ilość zanieczyszczeń, gdzie zabrania się palić śmieci, dopłaca się ludziom do wymiany pieców i wnikliwie kontroluje się emisję spalin w samochodach osobowych, jest zgoda na wykorzystywanie starego taboru spalinowego, który produkowano 40-50 lat temu i pamięta czasy wczesnego NRD czy Rumunii z okresu Związku Radzieckiego? Gdzie są ekolodzy? Gdzie są środowiska i stowarzyszenia działające na rzecz ochrony przyrody? Jeżdżące nocą lokomotywy, należące do takich choćby przewoźników jak PCC, Rail Polska czy Kolprem, często korzystają z marnej jakości paliwa. Napędzane nierzadko olejem opałowym stanowią potężne zagrożenie dla środowiska i dla człowieka. Skoro przewoźników drogowych niejako zmusza się do zmiany pojazdów na nowsze, bardziej ekologiczne, dlaczego pozwala się korzystać z takich archaicznych trypli przewoźnikom kolejowym? Tym bardziej, że często składy, ciągnięte przez lokomotywy spalinowe, kursują po zelektryfikowanych szlakach!

Na to pytanie zapewne nikt nie potrafi odpowiedzieć. Potrzeba zarabiania pieniędzy jest tak silna, że kolej dopuści do ruchu nawet słonia na wózkach, a przewoźnicy tego słonia zorganizują i będą nim prowadzić przewozy. To jest jakaś masakra…

fot. Phil Richards CC BY-SA 2.0 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane