piątek, 22 stycznia 2016

OLSZTYN: ruszyły pociągi na lotnisko w Szymanach

Przewozy Regionalnie szumnie ogłaszają sukces, jakim stało się uruchomienie pociągów osobowych na trasie Szczytno – Lotnisko Szymany. Wybudowano nową stację, zmodernizowano tory…

Połączenia pojawiły się na trasie w czwartek, 21 stycznia. Dzień wcześniej, a więc 20 stycznia, odbyły się przejazdy inauguracyjne pociągiem specjalnym. Połączenia realizowane są do i z Olsztyna Głównego. W zasadzie brzmi pięknie, ale… Rozkład prezentuje się następująco:

Na lotnisko Szymany przyjeżdżać będą następujące pociągi:
  • 7:22 z Olsztyna, kursuje od wtorku do soboty,
  • 15:14 z Olsztyna, kursuje tylko w niedziele,
  • 17:30 z Olsztyna, kursuje od wtorku do soboty.
Do Olsztyna odjedziemy natomiast pociągami:
  • 7:30, kursuje od wtorku do soboty,
  • 17:41, kursuje we wtorki, czwartki i soboty,
  • 18:38 w środy i piątki
  • 21:07 tylko w niedziele
Cała masa pociągów, jest co świętować. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że z Portu Lotniczego Olsztyn-Mazury w Szymanach (notabene samo lotnisko to też świeżynka) samoloty nie odlatują co godzinę, dlatego dobór ilości połączeń jest proporcjonalny do faktycznego zapotrzebowania, jednak zastanawia mnie inny fakt. Jaki jest sens budowania połączeń kolejowych do lotnisk, które nigdy tłumów obsługiwać nie będą? Lokalne porty lotnicze zawsze pozostaną lokalne, a charakter prowadzenia na nich operacji lotniczych zawsze będzie sprawiał, że niemożliwe stanie się sensowne dysponowanie rozkładem. Olsztyn to ani nie Kraków, ani nie Katowice. To nawet nie Gdańsk. A lotnisko ma w czarnej dupie, nie ma co ukrywać.

Jakby tego było mało, pierwszy kurs wczoraj, który miał przybyć do Szyman na godzinę 7:22, był opóźniony o 115 minut. O godzinie 7:18 doszło do zderzenia z jeleniem, W wyniku potrącenia zwierzęcia szynobus SA 133 doznał uszkodzeń układu hamulcowego, przez co nie była możliwa dalsza jazda. Na miejsce dosłano spalinówkę z Olsztyna, a pasażerowie zostali przewiezieni na lotnisko... samochodami. Czy to nie jest jakiś znak?

Na koniec nasuwa mi się skojarzenie z linią do lotniska pod Ostrawą, gdzie zbudowano nawet trakcję elektryczną, a pociągi i tak jeżdżą puste. Czy nie można lepiej wydatkować pieniędzy na rzeczy, które faktycznie służą lokalnej społeczności, zamiast ułatwiać życie tylko tym, którzy wolą mieszkać w Belgii czy Irlandii i chętnie wpadają na święta do mamusi? Proponuję jeszcze tramwaje w Dębicy i autostradę do Ustrzyk – tak w ramach przemożnej potrzeby upodobnienia się do Europy Zachodniej, ze wszystkimi błędami, jakie na przestrzeni lat ona popełniła…

fot. Przewozy Regionalne

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane