piątek, 15 stycznia 2016

RZESZÓW - TARNÓW: dramatyczna kondycja połączeń regionalnych na styku województw

Niepokojące posunięcie wykonały Przewozy Regionalne w kwestii trasy Tarnów – Rzeszów. Od 13 grudnia spadła na tej trasie liczba połączeń, pojawiła się potworna luka w rozkładzie jazdy, gdzie w dni wolne żaden pociąg osobowy z Tarnowa do Rzeszowa nie odjeżdża aż przez 8 godzin!

Sytuacja dziwi o tyle, że oba województwa - małopolskie i podkarpackie – wzbogaciły się o nowy tabor. Na dodatek w wyniku prac prowadzonych na magistrali E-30 czas przejazdu uległ skróceniu i potencjalnie pasażerowie wróciliby do pociągów, gdyby te… jeździły. Między Dębicą a Rzeszowem oferta jest trochę lepsza, ale nadal nie ma pociągu wieczornego z Rzeszowa na zachód, który raczej nie kursowałby pusty. Podkarpacki Zakład Przewozów Regionalnych uruchamia dwa pociągi w relacji skróconej Dębica – Rzeszów – Dębica. P Prześledźmy więc rozkład jazdy na odcinku Tarnów – Rzeszów, ze szczególnym uwzględnieniem pociągów w pełnej relacji, który woła o pomstę do nieba.

Z Tarnowa do Rzeszowa mamy 7 składów codziennych o 5:56, 6:35, 14:35, 15:58, 16:49, 18:14 i 20:07. Dodatkowo kursuje pociąg o 4:56 (pon-sob) oraz o 8:01 (pon-pt). Widać więc, że w dni wolne mamy dokładnie 480 minut przerwy między pociągami. Zresztą na co dzień nie jest lepiej, po o wyjeździe z Tarnowa do Czarnej Tarnowskiej nie ma co marzyć w okolicach południa. Wieczorem także brakuje połączenia około 22:00, z którego korzystaliby Ci, którzy pracują dłużej niż do 19-20.

W druga stronę, czyli z Rzeszowa do Tarnowa, też nie jest ciekawie. Mamy składy codzienne o 6:02 (do Krzeszowic), 7:10 (do Krakowa), 14:27, 15:45 (do Krakowa), 16:35, 18:06 i 19:57. Do tego dochodzi kurs o 4:23 (pon-pt) oraz o 13:12 (pon-sob). W niedzielę jest więc ponad 7 godzin, a dokładnie 437 minut przerwy między pociągami. Pracujesz w niedzielę do 7 rano? Pociągiem do domu nie wrócisz… No i nie ma żadnego pociągu późnym wieczorem, bo i po co.

Sytuacja jest dramatyczna. Pasażerowie, zamiast wracać do kolei, będą dalej korzystać z usług prywatnych przewoźników i własnych samochodów, ponieważ dojazd do pracy pociągiem, nawet dla pracowników firm znajdujących się tuż przy przystankach kolejowych, jest zwyczajnie niemożliwy. Mam wrażenie, że Przewozy Regionalne same są temu winne, przejadając samorządowe dopłaty na Bóg wie co. Województwa też robią głupoty, bo zamiast zweryfikować realizację zlecenia płacą horrendalne kwoty za pociągokilometr, po czym nagle stwierdzają, że to się nie opłaca, i rezygnują z poszczególnych połączeń. Taka nasza Polska cała. Amen.


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane