poniedziałek, 1 lutego 2016

"Katastrofy komunikacyjne w Polsce" - część 12: wypadek pociągu pod Działdowem

Katastrofa kolejowa pociągu z Warszawy do Ełku wydarzyła się 3 lipca 1967 o godzinie 13:13 między Działdowem a Nidzicą, w okolicach Sarnowa. Cztery ostatnie wagony pociągu, podczas jazdy nasypem kolejowym rozchybotały się, a następnie zsunęły się wraz z torowiskiem. Według wskazań świadków podczas przejazdu pociągu widać było nienaturalne tumany kurzu i żwiru, a także dawały się słyszeć dziwne dźwięki. W tym czasie na trasie prowadzone były prace torowe.

W wyniku tego wypadku śmierć poniosło 7 osób, w tym 4 kobiety, jeden mężczyzna i dwoje dzieci: 4-letni chłopiec i 13-letnia dziewczynka. Dalszych 47 zostało rannych, w tym 5 ciężko. Wśród rannych był także ks. Marian Jaworski, późniejszy arcybiskup metropolita Lwowa obrządku łacińskiego (kardynał Świętego Kościoła Rzymskiego), który stracił w tym wypadku dłoń.

Winą za tę tragedię obarczono robotników torowych, którzy w tym czasie pracowali na szlaku, a ich brygadzistę (toromistrza, który będąc pod wpływem alkoholu nie nadzorował należycie prac) skazano na 7 lat więzienia. Za główną przyczynę tragedii uznano metodę odmierzonego podsypywania, stosowaną wówczas podczas poprawiania nawierzchni torowej.

Dziś ze szlaku tego korzystają m.in. pociągi z Warszawy do Olsztyna


fot. olsztyn.wm.pl

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane