poniedziałek, 29 lutego 2016

Przypadki polskich portów lotniczych...

Porty lotnicze wyrastają w Polsce jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Obecnie jest ich aż 15, wliczając uruchomione niedawno Olsztyn-Szymany. Spośród nich wszystkich zaledwie siedem odprawia rocznie powyżej miliona pasażerów. Oznacza to, że do pozostałych 8 mniejszych trzeba dopłacać, i to niemało, bo roczne straty deficytowych lotnisk to kilkadziesiąt milionów złotych. Obecnie tylko trzy województwa w Polsce nie posiadają swojego lokalnego lotniska: podlaskie, świętokrzyskie, opolskie. Otwarte pod koniec stycznia lotnisko w Szymanach przez pierwszy tydzień odwiedziło 200 pasażerów, korzystających z połączeń do Berlina i Krakowa.

Port Lotniczy w Radomiu odprawił w ubiegłym roku zaledwie siedem tysięcy osób. Na początek była umowa z liniami lotniczymi 4YouAirlines, które miały latać do co najmniej pięciu państw europejskich. Niestety linie zbankrutowały. Jesienią ubiegłego roku współpracę z Radomiem zakończył łotewski Air Baltic. Nie wyszło też z egipskimi liniami Nesma Airlines, które miały latać do Hurghady, bo zbankrutowało biuro podróży Alfa Star. 22 lutego z Radomia odleciała ostatnia maszyna Czech Airlines, który zrezygnował z obsługiwania połączenia do Pragi. Budowa lotniska kosztowała ok. 120 mln zł.

W 2015 roku z Zielonej Góry odleciało ok. 17 tysięcy osób. Lotnisko to obsługuje wyłącznie połączenie lotnicze z Warszawą. Potencjał tego lotniska marnuje się. Nowa hala przylotów może obsłużyć do 360 tysięcy przylatujących pasażerów rocznie. Terminal odlotów może obsłużyć do 150 tys. pasażerów rocznie.

Port Lotniczy Lublin został otwarty w grudniu 2012 roku. Jego budowa pochłonęła ok. 400 mln zł. 145 mln pochodziło ze środków Unii Europejskiej, a reszta została sfinansowana przez samorząd poprzez m.in. emisję obligacji. Władze lotniska na samym początku szacowały, że lotnisko wyjdzie na zero, jeśli będzie z niego korzystać 0,5 mln pasażerów rocznie. Do tej pory ta liczba pozostaje jedynie pobożnym życzeniem. Dotychczas w czasie całej swej działalności odprawionych zostało ponad 650 tysięcy podróżnych. 2015 rok, był dla portu łaskawy, gdyż odnotowano wzrost odprawionych osób o 78 tysięcy i osiągnięto poziom 265 tysięcy pasażerów.

Lotnisko w Łodzi powoli wychodzi z dołka. Rok 2014 okazał się dla Portu im. Władysława Reymonta wyjątkowo słaby. Odprawiono wówczas 254 tysięcy osób wobec 353 tysięcy w 2013. roku. Ubiegły rok przyniósł odrabianie części strat - z lotniska odleciało 287 tysięcy osób.

W 2015 roku z Bydgoszczy odleciało ok. 34 tysięcy osób. To dobry wynik patrząc przez pryzmat wcześniejszego wyniku: 27 tysięcy w roku 2014. W 2014 roku lotnisko przyniosło stratę w wysokości 5,5 mln zł, w 2013 było to 8,2 mln zł, a w 2012 port był pod na minusie 4,6 mln zł. Straty te pokrywane są na bieżąco przez udziałowców, którymi w główniej mierze są samorządy – czyli przez podatników.

Nie lepiej jest w szczecińskim Goleniowie, choć w świetle niektórych portów i tak nie można narzekać. Port został wybudowany w 1953 roku jako lotnisko wojskowe. Koszt niedawno zakończonej przebudowy i modernizacji szacowany jest na 100 mln zł. Inwestycja objęła m.in. budowę drogi kołowania, rozbudowę płyt postojowych i kapitalny remont drogi startowej. Lotnisko posiada jeden terminal, a jego roczna przepustowość jest szacowana na ok. 1 mln pasażerów. W 2015 roku odprawionych zostało ok. 400 tysięcy osób.

Port Lotniczy w Rzeszowie notuje systematyczny wzrost ruchu pasażerskiego od czasu swojej reorganizacji w 2006 roku. W ubiegłym roku z Rzeszowa odleciało 645 tysięcy osób. Po zapoczątkowanej w 2010 roku wielkiej przebudowie lotnisko na Podkarpaciu może się pochwalić drugą co do długości płytą startową w kraju. Koszt modernizacji szacowany jest na ok. 144 mln zł. Lotnisko niestety wciąż nie osiągnęło rentowności i przynosi straty rzędu 15 mln zł rocznie.

Pierwszym polskim lotniskiem, które pod względem ruchu pasażerskiego przekracza magiczny milion jest Port Lotniczy w Poznaniu. W 2015 roku liczba pasażerów wyniosła 1,5 mln osób. Mimo to ubiegły rok przyniósł również spółce straty finansowe, co stanowi pokłosie dużych inwestycji. Jest to jednak pierwsza strata od 10 lat. Władze lotniska szacują, że w tym roku liczba pasażerów zwiększy się do 1,8 mln osób. W 2015 na osiągnięcie lepszego wyniku przeszkodziły prowadzone inwestycje. Modernizacja drogi startowej spowodowała, że lotnisko było nieczynne przez trzy tygodnie.

Wrocławskie lotnisko obsłużyło w ubiegłym roku 2,3 mln pasażerów. To absolutny rekord jeśli chodzi o dolnośląski port. Pomimo tego wyniki finansowe lotniska wciąż balansują na granicy zysku. W 2012 roku strata sięgnęła 3,1 mln zł. Wyniki w dużej mierze obciążają inwestycje związane z rozbudową portu lotniczego. Na potrzeby Euro 2012 powstał nowy terminal, a także rozbudowano płytę lotniska. W planach jest również połączenie lotniska z drogą kolejową.

Lotnisko w Modlinie zostało zbudowane jako odciążenie warszawskiego Okęcia. Maksymalna przepustowość lotniska jest oceniana na 2–2,3 mln osób rocznie. Przez 5 pierwszych miesięcy działalności, zostało odprawionych ok. 900 tysięcy pasażerów. 22 grudnia 2012 Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego cofnął decyzję na użytkowanie betonowych części pasa startowego, wskutek czego Ryanair i Wizzair musiały przenieść się na Lotnisko Chopina w Warszawie. Po dokonaniu naprawy, irlandzki przewoźnik wrócił do Modlina, ale Wizzair pozostał na Okęciu. W 2015 roku lotnisko zanotowało stratę w wysokości 5 mln zł.

Dla portu lotniczego w Gdańsku ubiegły rok był wyjątkowo szczęśliwy. Po bardzo dobrym 2014 roku, w którym odprawiono ponad 3 mln pasażerów, już w połowie ubiegłego roku dokonano weryfikacji prognoz. W ciągu całego 2015 roku gdański port obsłużył 3,7 mln pasażerów. Rekordowy poziom 400 tysięcy pasażerów miesięcznie został przekroczony dwukrotnie: w lipcu i sierpniu. Zanotowany w tym czasie zysk netto sięgnął poziomu 24 mln zł. Lotnisko chwali się, że samo finansuje swoją działalność bez wsparcia lokalnych samorządów, a także spłaca zobowiązania zaciągnięte na wcześniejsze modernizacje.

Przykładem lotniska, które na siebie zarabia, jest Port Lotniczy w Katowicach. W 2015 roku odnotowano tam rekordowy poziom 3 mln pasażerów. Od prawie dekady liczba ta nie spada poniżej miliona osób. Port Lotniczy Katowice-Pyrzowice w 2014 roku odnotował najlepszy w historii wynik finansowy – zysk na poziomie 20 mln zł. Najwięcej osób latało do Wielkiej Brytanii, Niemiec i Norwegii.

Lotnisko w Krakowie jest pierwszym lotniskiem regionalnym w Polsce, które przekroczyło liczbę 4 mln pasażerów rocznie. W 2015 roku liczba pasażerów wyniosła 4,3 mln osób. To prawie pół miliona więcej niż rok wcześniej. Najchętniej wybieranymi miejscami są: Londyn, Frankfurt i Monachium. Lotnisko w Balicach wciąż jest na etapie niekończących się inwestycji. Niedawno zakończyła się budowa części operacyjnej krakowskiego lotniska. Teraz czas na podwyższenie systemu ILS, która to inwestycja bezpośrednio związana jest z remontem bądź budową nowego pasa startowego. To decyzja, która powinna zostać podjęta w przeciągu najbliższych tygodni, jeśli port chce zdążyć z budową do 2017 roku. Taki termin wymuszają obowiązujące przepisy Unii Europejskiej, mówiące szczegółowo o technicznych parametrach dróg startowych, których obecna, krakowska droga nie spełnia. Z inwestycji pozostaje jeszcze budowa nowej wieży kontroli lotów. Umowa z wykonawcą budowy została już podpisana. Szacunkowy koszt inwestycji to 15-18 mln zł.

Prawdziwy rekord padł na warszawskim Okęciu. W roku 2015 lotnisko osiągnęło imponujący wynik 11,2 mln pasażerów. Rok wcześniej, port odnotował pierwszy zysk od 2012 roku i zarobił 79,5 mln zł. Warszawskie lotnisko ma ambicje zostać największym w regionie. Na lotnisku operuje 28 regularnych przewoźników (w tym czterech niskokosztowych), którzy w sezonie letnim 2015 obsługują połączenia do 85 portów w 43 krajach na czterech kontynentach.

Jeśli widać, że lokalizowanie portów lotniczych w miastach niewielkich, w regionach o mniejszej gęstości zaludnienia, pozbawionych rozwiniętego przemysłu, to po co usilnie tworzyć kolejne małe lotniska, z których nie lata nikt albo prawie nikt? Czy to aż taka nobilitacja mieć u siebie nierentowne lotnisko i dopłacać do niego z podatków, złupionych z obywateli? Oceńcie sami…

Panorama warszawskiego Okęcia (fot Foma, CC BY-SA 3.0)

1 komentarz :

  1. Akurat Olsztyn-Szymany ma dobrą lokalizację i dobry potencjał. Czasem warto nieco dopłacić żeby zadbać o rozwój turystyki

    OdpowiedzUsuń

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane