niedziela, 14 lutego 2016

WARSZAWA: czy pętla na Placu Narutowicza zostanie zlikwidowana?

W Warszawie toczy się ostatnio zacięty spór o pętlę tramwajową na Placu Narutowicza w samym sercu starej Ochoty. Zresztą nie tylko o nią, bo Tramwaje Warszawskie proponują też likwidację krótkiej kieszonki do szpitala na Banacha. W zamian jednak proponowana jest budowa nitki przez Dickensa do nowej pętli w Szczęśliwicach.

Pętla na Placu Narutowicza otwarta została w roku 1925. Od tej pory tworzy się wokół niej ważny węzeł komunikacyjny w rejonie, a dzięki jej pojemności Ochota posiada tramwajowy wentyl bezpieczeństwa, bez którego groziłby jej paraliż. Przebudowa Placu ma pochłonąć około 25 milionów złotych. Zakłada likwidację pętli, wyprostowaniem Grójeckiej i zmianą układu przestrzennego tego miejsca przez zabudowę arkad i rozwój terenów zielonych. Faktem jest, że ostatnio z pętli rzadko się korzysta. Jeszcze kilka lat temu zawracało tam więcej linii, stąd jej imponujące rozmiary. Teraz pełni funkcję techniczną. Faktycznie, tak duża pętla nie jest w tym miejscu potrzebna, ale w mojej ocenie powinna zostać zachowana – przynajmniej w postaci jednego toru do zawracania, dostępnego z każdego kierunku

Z pętlą na Banacha sprawa wygląda inaczej. W projekcie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego jej miejsce ma zająć zabudowa. Tory zostałyby jednak na środku ulicy, bo docelowo linia ma zostać przedłużona skrajem Pola Mokotowskiego do św. Andrzeja Boboli i Rakowieckiej. Tramwaje Warszawskie proponują więc, by wytyczyć nową trasę z trawiastym torowiskiem od Grójeckiej po północnej stronie ul. Dickensa. Dziś jest tam pas zieleni i należałoby przesadzić niektóre drzewa. Tą 700-metrową odnogą tramwaje docierałyby do ronda Bohdana Pniewskiego i zawracały razem z autobusami na pętli Szczęśliwice. Jednak stołeczny Ratusz udzielił w tej sprawie negatywnej odpowiedzi, w której urzędnicy z miejskiego biura architektury przekonują, że zieleń na Dickensa jest zbyt cenna, by rezygnować z niej dla tramwajów. Przekonują poza tym, że pętla autobusowa Szczęśliwice też ma być zabudowana. Stanie się to po jej przeniesieniu w okolice stacji WKD i Kolei Mazowieckich Warszawa Aleje Jerozolimskie.

Brak budowy przynajmniej jednej nowej pętli na Ochocie, Rakowcu lub Szczęśliwicach doprowadziłby w krótkim czasie do paraliżu tramwajowego na Ochocie. W przypadku braku zgody na budowę nowego obiektu nie można zgodzić się na likwidację pętli na Placu Narutowicza czy Banacha. I Tramwaje Warszawskie takie właśnie stanowisko utrzymują.

fot. Fakt

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane