wtorek, 15 marca 2016

KRAKÓW: stoją sobie ED74 na bocznicy...

Temat stojących na bocznych torach prokocimskiej stacji towarowej, a dokładnie na terenie lokomotywowni PKP Intercity, składów ED74 Bydgostia, produkowanych przez bydgoską Pesą dla PKP Intercity w latach 2007-2008, to stara historia, która powraca jak bumerang przy okazji każdej kolejnej rewelacji na temat przetargu na ich naprawę. Składów ogólnie wykonano 14, przy czym od 2014 roku tylko połowa z nich przeszła naprawy na 4. poziomie utrzymania. Pozostałe 7 jednostek nadal stoi pod chmurką i czeka na zlitowanie.

PKP Intercity nie ma pomysłu na te jednostki, a sprawą zajął się nawet Polsat. Dalekobieżny charakter większości połączeń przewoźnika właściwie dyskwalifikuje ciasne, niewygodne składy z twardymi fotelami do ich obsługi. Wszyscy zapewne pamiętają, jak ED74 kursowały w obsadach tras Rzeszów – Kraków, Kraków – Łódź czy Warszawa – Kraków, stając się zmorą podróżnych. W tych czteroczłonowych jednostkach są np. jedynie dwie toalety, czyli stanowczo za mało na kilkugodzinną jazdę przy tej ilości miejsc, jaką oferuje skład. Ponadto w początkowym okresie szwankowała elektronika, wysuwane stopnie, pojawiały się też problemy z ogrzewaniem czy blokadą drzwi wspomnianych toalet. Te wszystkie problemy, w połączeniu z ciasnotą i koszmarnie wyprofilowanymi siedziskami raczej nie przemawiały za umiłowaniem w kierunku Bydgostii.

Od kilku lat PKP Intercity próbuje bezskutecznie przeprowadzić przetarg na naprawy odstawionych składów. Jak poinformowała w telewizji Beata Czeremajda, rzecznik prasowy przewoźnika, ostateczna decyzja ma zapaść w tym roku. Z tym, że to nie pierwsza tego typu deklaracja. Składy tymczasem stoją i raczej nie pomaga im to w zachowaniu blasku i chwały. Regionalni przewoźnicy byli nawet zainteresowani kupnem wspomnianych składów, jednak w tamtym okresie PKP IC nie zamierzało się ich pozbywać. Teraz pewnie chętnie by to zrobiło, tylko że chętnych już nie ma.

Ciasnota w pociągach jest efektem zbyt dużej ilości miejsc siedzących, czego życzył sobie zamawiający. Prawda jest więc taka, że składy te nadają się w obecnym kształcie wyłącznie do obsługi połączeń lokalnych, których PKP Intercity nie ma w swojej siatce. Teraz jedynym, które uprawnia do użycia ED74, jest połączenie w relacji Warszawa – Łódź. Użytek z tych nieudanych jednostek mogłyby zrobić zapewne Przewozy Regionalne, kierując je na trasy typu Kraków – Tarnów czy Poznań – Wrocław, gdzie regularna wymiana podróżnych na stacjach pośrednich z pewnością pozwoliłaby zamaskować wszelkie mankamenty wnętrza. Zwłaszcza, że klimatyzowane mimo wszystko jednostki byłyby i tak o wiele lepsze niż ratowane w nieskończoność EN57 z Pafawagu.

Tak było rok temu... (fot. Rynek Kolejowy)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane