poniedziałek, 11 kwietnia 2016

JAPONIA: zwieńczenie uroczej historii kolei w Shirataki

Czy pamiętacie głośną, rozczulającą wręcz historię rzekomo jedynego pociągu, kursującego gdzieś na japońskiej wyspie Hokkaido dla jednej tylko pasażerki? Po latach nauki 18–letnia Kana Harada zdała maturę, co spowodowało zamknięcie trzech lokalnych stacji kolejowych z dniem w 25 marca - i to rozwiewa wszelkie wątpliwości w kwestii japońskiej wersji Włoszczowy Północ.

Przez ostatnie trzy lata Kana Harada była jedyną osobą, która regularnie o 7:16 wsiadała do pociągu na stacji Kyu–shirataki. Po południu pociąg jadący w przeciwną stronę przystawał na stacji trzykrotnie. 25 marca na stacji zebrała się grupa mieszkańców miejscowości Shirataki (liczącej sobie 36 osób) oraz dziennikarzy, by o 16.53 pożegnać ostatni pociąg w tym miejscu. Na wiacie, przy której położono bukiet kwiatów, zawisł baner z napisem „Kyu–shirataki, 69 lat, dziękujemy!”. Pociąg przyjechał zgodnie z planem.

Lokalne koleje JR Hokkaido utrzymywały stację w Shirataki specjalnie dla panny Harada, która musiała dojeżdżać do liceum niemal 40 minut każdego dnia. Razem z Kyu-shirataki zamknięto stacje Kami–shirataki (działała 84 lata) i Shimo–shirataki (87 lat). Na Kami zatrzymywały się tylko dwa pociągi dziennie i była to najrzadziej uczęszczana stacja w całej Japonii. Stąd wzięło się błędne przekonanie, że to tam pociąg zatrzymuje się wyłącznie dla jednej uczennicy (taka informacja obiegła światowe media).

Takie postępowanie kolejowe na Hokkaido nie jest niczym dziwnym. Tamtejsze koleje, powstałe w początkach XX wieku, stworzone zostały głównie po to, by umożliwić dzieciom dojazdy do szkół w tym trudnym i często śnieżnym rejonie Japonii, gdzie podróżowanie wcale nie jest takie łatwe.

Tak kończy się ta urocza historia. Mimo wszystko miło czasem usłyszeć, że gdzieś na świecie na prawdę najważniejszy jest pasażer. Choćby tylko jeden.

fot. kei.nagahashi (Instagram)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane