piątek, 1 kwietnia 2016

KRAKÓW: modernizacja trasy E30 z Krakowa do Katowic - zmasowany atak po dniach młodzieży

PKP PLK już od jakiegoś czasu zapowiada rozpoczęcie niebotycznie opóźnionych prac na trasie kolejowej z Krakowa do Katowic, wchodzących w skład korytarza E30. O ile teraz nie widać zbyt wielkiego zaangażowania, o tyle od sierpnia trzeba się nastawić na paraliż tego odcinka. Wszystko przez lipcowe Światowe Dni Młodzieży, podczas których na trasie pojawić się ma wiele dodatkowych pociągów dla pielgrzymów.

Od sierpnia wykonawcy przystąpić mają do regularnych prac. Ze względu na ich zakres należy liczyć się z poważnymi utrudnieniami. Pociągów ma być sporo mniej, a te, które pozostaną - będą wzmocnione. Znów więc będzie można zobaczyć na trasie podwójne składy EN57 czy nawet EN71, które niegdyś były tutaj powszechne.

W pierwszej kolejności prace podjęte będą na odcinku Kraków Mydlniki - Krzeszowice. Tutaj, ze względu na obłożenie składów, przewoźnik planuje utrzymać kursowanie przynajmniej części pociągów, a ewentualne przerwy w ruchu będą raczej krótkotrwałe (najwyżej kilka dni). Jednak czas przejazdu pociągiem może wydłużyć się na trasie Kraków - Krzeszowice nawet do ponad godziny. Będzie to spowodowane kłopotliwymi mijankami, zwłaszcza w godzinach szczytu. Zachowana będzie zasada pierwszeństwa dla pociągów jadących rano do Krakowa i po południu w kierunku Krzeszowic. Będą oczywiście zamknięcia krawędzi peronowych, a nawet całych przystanków (planuje się zamknięcie przystanku Mydlniki Wapiennik na kilka miesięcy w drugiej połowie 2017 roku). W wyniku prac znikną dodatkowe tory w Rudawie, a w Zabierzowie układ stacji zmieni się tak, że do dyspozycji podróżnych oddany zostanie nowy peron od strony basenu - umożliwi to uruchamianie dodatkowych pociągów skierowanych do pracowników Kraków Business Parku.

W przypadku odcinka Krzeszowice - Trzebinia będzie trochę gorzej. Choć w początkowej fazie ruch będzie utrzymany, a tylko część pociągów zostanie zastąpiona autobusami, to od grudnia tego roku, wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy, pociągi na tym 13-kilometrowym odcinku przestaną kursować w ogóle. Wszystkie składy z kierunku zachodniego zostaną skrócone do Trzebini, a pociągi z Krakowa dojadą tylko do Krzeszowic. Taka sytuacja utrzyma się co najmniej do końca przyszłorocznych wakacji, kiedy to większość prac na tym odcinku zostanie zakończona. Ciągle nie jest pewne, czy pojawią się dodatkowe pociągi z Oświęcimia do Krakowa przez Skawinę, mające odciążyć remontowaną trasę. Małopolska jednak coraz bardziej składnia się ku takiemu rozwiązaniu. Takie pociągi byłyby skomunikowane ze składami jadącymi z Trzebini do Oświęcimia, a być może także z pociągami z Katowic.

Z trasy przez Trzebinię znikną na co najmniej 2 lata wszelkie składy PKP Intercity. Komunikację zastępczą na odcinku Krzeszowice - Trzebinia zapewnić ma Transgór Mysłowice, znany z obsługi połączeń na zlecenie chrzanowskiego ZKKM, więc można liczyć na pojawienie się w Krzeszowicach niebieskich przegubowców. Autobusy zastępcze do obsługi połączeń między Krakowem a Krzeszowicami zapewni najprawdopodobniej Mobilis Kraków, ale to nie jest jeszcze przesądzone.

Na koniec zostaną prace przy stacjach kolejowych w Krzeszowicach i Trzebini. W Krzeszowicach mają powstać dwa perony wyspowe z windami i przejściem podziemnym. W Trzebini natomiast układ zostanie mniej więcej taki sam. Jedyna różnica jest taka, że peron 3 i nieczynny peron 4 zastąpi jeden. Będzie miał jedną krawędź przelotową, a drugą podzieloną na dwa ślepe tory (a i b). Tak też pojawią się windy i przejście podziemne.

To będą trudne trzy lata dla podróżnych. Trzeba jednak przez to przebrnąć, aby po tym czasie podróżować szybko i komfortowo.

fot. Youtube

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane