poniedziałek, 30 maja 2016

"Katastrofy komunikacyjne w Polsce" Odcinek 28: katastrofa Airbusa A320 na warszawskim Okęciu

14 września 1993, na warszawskim lotnisku Okęcie, doszło do katastrofy lotniczej, która wydarzyła się przy lądowaniu i nieskutecznym dobiegu samolotu Airbus A320-211, należącego do Lufthansy (LH 2904), a lecącego z Frankfurtu nad Menem.

Airbus rozbił się podczas nieskutecznego hamowania podczas dobiegu na kierunku 11/29 (krótsza z dwóch dróg startowych warszawskiego portu lotniczego), w wyniku błędnych decyzji załogi, nieuwzględniających we właściwy sposób danych o uskoku wiatru oraz z powodu specyfiki działania systemu hamującego samolotu. System hamowania zadziałał za późno, ponieważ lewe koło dotknęło ziemi 9 sekund później niż prawe (z powodu działania silnego wiatru oraz tafli wody na płycie lotniska powstało zjawisko aquaplaningu, koła nie uzyskały tej samej prędkości kątowej, więc system uznał, że nie dotknęły podłoża), a automatyczny układ hamowania uruchamia się dopiero wtedy, gdy samolot oparty jest na obu kołach. Piloci nie znali wcześniej tej specyficznej właściwości układu hamowania.

Dodatkowo lądowanie z tylnym wiatrem spowodowało przyziemienie w dużej odległości od progu pasa, z dużo większą prędkością względem ziemi. Ponadto niedostateczny nacisk kół na pas wyłączył możliwość użycia odwracacza ciągu.

Wszystko to spowodowało, że pozostawał stosunkowo mały fragment pasa na wykonanie dobiegu i wyhamowanie prędkości – podczas deszczu i przy silnym wietrze od tyłu. Katastrofie mogłaby zapobiec procedura TOGA, a mianowicie zaniechanie lądowania po przyziemieniu, ponowne oderwanie się od pasa i podejście raz jeszcze na ustalony kierunek. Kapitan, nie mogąc wyhamować przed końcem pasa startowego, zboczył lekko na prawo, na pas zieleni i po przejechaniu 90 metrów, uderzył lewym skrzydłem w wał ziemi oraz LLZ (lokalizator ILS).

W wyniku uderzenia wybuchł pożar, który przeniknął do kabiny, zabijając jednego z pasażerów. Zginął również drugi pilot wskutek samego zderzenia. 51 osób zostało ciężko rannych (w tym 2 członków załogi), 5 lekko rannych, a 12 wyszło z wypadku bez obrażeń. Wśród rannych znalazł się ówczesny Ambasador Republiki Federalnej Niemiec Franz Bertele z małżonką oraz znany polski śpiewak operowy Marcin Bronikowski, którzy odnieśli urazy kręgosłupa.

W wyniku badania przyczyn wypadku, producent samolotu wniósł poprawki techniczne do czujników (ale nie oprogramowania). Zmieniono także zalecenia procedur dla pilotów. Katastrofa ta jest uważana za przykład wypadku wynikającego nie tyle z błędów załogi czy wadliwych procedur, ile wadliwego oprogramowania komputerowego, które niewłaściwie sterowało układem hamulcowym.

fot. Fakt.pl

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane