piątek, 20 maja 2016

KRAKÓW: blokowanie torowisk - zmora motorniczych z bezmyślności kierowców

Przed tygodniem mieliśmy w Krakowie tradycyjną już Noc Muzeów. Identycznie jak w roku ubiegłym, na trasę specjalną wyjechała linia 60, która z przystanku Dajwór przez Koronę, Stradom i Filharmonię do Cichego Kącika, po czym przez Dworzec Główny i Pocztę Główną wracała na Dajwór. Niestety, był to piątek trzynastego, więc nie obyło się bez ulewy i kłopotów.

Rozkład skoordynowany, przesiadki na kursy linii nocnych oraz specjalnej linii 600 na Głównym zaplanowane, ale Kraków nie byłby Krakowem, gdyby nie udało się komuś pokrzyżować tych planów. Mało brakowało, a przesiadki z i na tramwaj linii 60 ległyby w gruzach, ponieważ pewien kierowca na zamojskich numerach rejestracyjnych skutecznie zatarasował możliwość skrętu z Dajwór w Świętego Wawrzyńca. Samochód postawił nie dość, że na torach, to jeszcze niemal na środku skrzyżowania. Skończyło się na wycofywaniu tramwaju, ponieważ czekanie na lawetę w środku nocy mogłoby trochę potrwać. Kierowca dostał na szybę odpowiednią informację odnośnie jego sposobu parkowania (nie będę przytaczać).

Takie przypadki można w Krakowie mnożyć. Czy na prawdę nie można stawiać samochodów tam, gdzie jest na to miejsce? Jeżeli ktoś nie potrafi poprawnie parkować w centrum miasta swojego samochodu, niech nim nie jeździ. Notoryczne wstrzymania na Długiej, które ostatnio dały się we znaki linii 8 podczas remontu ciągu do Bronowic, a także na Piłsudskiego czy Rakowickiej potrafią skutecznie sparaliżować tramwajowy rozkład jazdy nawet na kilka godzin. Poza tym jak można stawać na środku skrzyżowania, na przejściu dla pieszych albo wręcz niezgodnie z oznakowaniem sposobu parkowania? Ignorancja kierowców nie zna granic i ani deszcz, ani pośpiech nie są wytłumaczeniem dla skrajnej głupoty, która przyświeca kierowcom, którzy myślą tylko i wyłącznie o swoim tyłku.


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane