niedziela, 22 maja 2016

POZNAŃ: tak wygląda nieodpowiedzialne igranie kierowców z koleją

Na szkoleniach maszyniści dziesiątki razy słyszą, jak należy postępować w przypadku skrajnie ekstremalnych sytuacji, jak zderzenia, wykolejenia czy inne. Na kolei stosuje się wiele zasad, minimalizujących ryzyko, jak na przykład taka, że pociąg zawsze jedzie na przednim tylnym pantografie na wypadek jego uszkodzenia. Niestety bywa, że do zasad nie stosują się kierowcy, którzy wpieprzają się pod nadjeżdżający pociąg lub przez swoje nieodpowiedzialne zachowanie utykają na przejeździe kolejowym, stwarzając realne zagrożenie dla zdrowia i życia wielu osób. Tak też było 19 kwietnia około godziny 7:20, kiedy to na trasie z Wągrowca do Poznania, a dokładnie w Karolewie, szynobus Kolei Wielkopolskich wpadł na ciężarówkę z drewnem, która nie zjechała z przejazdu kolejowego. Mimo sygnałów świetlnych i dźwiękowych, oznakowania...

Tylko przytomność maszynisty pociągu, Mateusza Szymańskiego, uratowała zdrowie, a może i życie pasażerów składu, który prowadził. Na sekundy przed uderzeniem pociągu w ciężarówkę wybiegł z kabiny i krzycząc, nakazał podróżnym paść na podłogę. Dzięki temu nikomu spośród blisko 100 pasażerów, nic się nie stało. A ofiara śmiertelna byłaby co najmniej jedna, ponieważ przez jedno z okien do pociągu wbiła się drewniana belka, która niechybnie rozwaliłaby komuś głowę.

Szynobus ze zniszczoną ścianą przednią czeka na naprawę. Będzie ona kosztować około 700 tysięcy złotych. Zachowanie Mateusza Szymańskiego stawiane jest za wzór, a nagranie z tego wypadku będzie przedstawiane innym maszynistom na szkoleniach. Zapraszam do obejrzenia materiału przygotowanego przez zespół redakcyjny Teleskopu, do zobaczenia TUTAJ.

Sprawa bulwersuje o tyle, że sprawą maszynisty ma się zająć Prokuratura...

fot. Fakt

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane