wtorek, 28 czerwca 2016

"Tam pociągiem nie dojedziesz" Odcinek 80: Czarnków

Linia kolejowa 374 o długości 43 kilometrów przez lata łączyła stacje Bzowo Goraj i Piła Główna przez Czarnków. Malowniczo położona trasa lezy na terenie Szwajcarii Czarnkowskiej z widokiem na dolinę Noteci.

Jako pierwszy, 10 kwietnia 1897 roku, uruchomiono niespełna 7-kilometrowy odcinek z Bzowa Goraju do Czarnkowa. W czerwcu roku 1913 otwarty został dla ruchu pasażerskiego dalszy odcinek trasy z Czarnkowa do Piły. Ze względu na nowy układ granic po I wojnie światowej od roku 1922 do 1939 kursowanie pociągów na odcinku Ujście Południowe – Ujście Noteckie było wstrzymane. W czasie II wojny światowej kursowały tamtędy pociągi, a wycofujący się Niemcy wysadzili most na Noteci, znów na ponad 20 lat przerywając przejezdność szlaku. Można więc powiedzieć, że linia ta nie miała specjalnie szczęścia.

Pełną przejezdność przywrócono pod koniec lat 60. XX wieku. Jednak już w roku 1989 zawieszono kursowanie pociągów na trasie Czarnków – Piła Główna, a w roku 1993 składy pasażerskie przestały się pojawiać także na trasie z Bzowa do Czarnkowa. Obecnie linia wykorzystywana jest towarowo na trasie Mirosław Ujski – Piła Główna (numer 374) oraz Czarnków – Bzowo Goraj (pod numerem 390). Od roku 2013 na tym krótkim odcinku pojawiają się sporadycznie także pociągi turystyczne Tur-Kol, głównie w sezonie letnim.

Sama stacja w Czarnkowie składała się z dwóch peronów posiadających 3 krawędzie. Poza budynkiem dworcowym nie było tam żadnej innej infrastruktury pasażerskiej. Budynek ten zresztą jest obecnie wykorzystywany do innych celów. Jeszcze w 2002 roku działały tutaj wszystkie tarcze i semafory kształtowe, po których ślad obecnie zaginął. Ciekawa jest tez historia nazw tego miejsca. W roku 1897, kiedy otwierano stację, nadano jej nazwę Czarnikau. Później pojawiła się nazwa Scharnikau, a po 1918 roku – Czarnków nad Notecią. Potem usunięto człon o Noteci w nazwie, a podczas II wojny światowej funkcjonowała nazwa Netzeburg. Budynek dworca to ładny przykład okazałej architektury drobnomieszczańskich Niemiec. Wygląda jak niewielkie sanatorium gdzieś na północy Szlezwiku-Holsztyna. Niestety, jego stan pogarsza się i z dawnego blasku niewiele już pozostało.

fot. Marek Potocki (Ogólnopolska Baza Kolejowa)

fot. Michal_TG (Ogólnopolska Baza Kolejowa)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane