poniedziałek, 11 lipca 2016

"Katastrofy komunikacyjne w Polsce" Odcinek 34: katastrofa śmigłowa TOPR w Dolinie Olczyskiej

Wśród katastrof komunikacyjnych w polskiej historii nie brakuje przypadków, kiedy ludzie ginęli podczas pracy czy podczas ratowania życia innych osobom. Do takich wypadków należy katastrofa lotnicza w Dolinie Olczyskiej , jaka wydarzyła się 11 sierpnia 1994. Tego dnia roztrzaskał się tam śmigłowiec produkcji polskiej PZL W-3 Sokół o oznaczeniu SP-SXT, należący do TOPRu, biorący udział w akcji ratunkowej na Hali Gąsienicowej.

Tego dnia śmigłowiec wystartował z Zakopanego kilka minut przed godziną 13:00, wezwany do udzielenia pomocy dwóm Szwedkom, które miały złamane nogi i potrzebowały pomocy przy zejściu z gór. Ratownicy TOPR mieli zabrać turystki do szpitala. Śmigłowcem lecieli: Bogusław Arendarczyk – ratownik-pilot, Robert Janik – ówczesny naczelnik TOPR, Janusz Kubica – ratownik (kierownik wyprawy), Roman Kubin – ratownik, Stanisław Mateja Torbiarz – ratownik, Rafał Mikiewicz – ratownik, Janusz Rybicki – ratownik-pilot i Mieczysław Ziach – ratownik.

Na miejscu już, czyli na Hali Gąsienicowej śmigłowiec utrzymywał się w zawisie na wysokości 1 metra nad ziemią. Z relacji Mieczysława Ziacha wynika, że w pewnym momencie usłyszał trzask, jakby ktoś strzelił z wiatrówki. W pobliżu śmigłowca znaleziono Janusza Kubicę, leżącego na wznak z podkurczonymi nogami, z raną z tyłu głowy o średnicy około 5 cm. Natychmiast podjęto decyzję o odtransportowaniu Janusza Kubicy do szpitala w Zakopanem.

Z Hali Gąsienicowej śmigłowiec odleciał z 4 osobami na pokładzie. Osiągnął w krótkim czasie prędkość 248 km/h. Po przejściu nad Wielką Kopą Królową obniżył lot w stosunku do poziomu morza, zachowując dużą, w pełni bezpieczną odległość od ziemi. Na wysokości Doliny Olczyskiej nastąpiło rozwarstwienie łopaty wirnika głównego na krawędzi spływu. W wyniku usterki łopata wirnika straciła siłę nośną i uderzała krawędzią natarcia w belkę ogonową śmigłowca do momentu jej obcięcia. Maszyna spadła na zalesione podnóże w okolicach Wielkiego Kopieńca. Zginęli wszyscy znajdujący się na pokładzie. W akcji ratunkowej brali udział ratownicy TOPR, pracownicy Tatrzańskiego Parku Narodowego oraz strażacy. Szczątki śmigłowca rozrzucone były na obszarze około kilometra. Komisja Badania Katastrof Lotniczych w oficjalnym raporcie uznała, że awarię łopaty wirnika spowodowało uderzenie w głowę Janusza Kubicy, jednak nikt przy zdrowych zmysłach nie uwierzył w tę wersję. Według znawców tematu i doświadczonych pilotów jest to nieprawdopodobne i do awarii musiało dojść już wcześniej.

W katastrofie tej zginęli: Bogusław Arendarczyk, Janusz Rybicki, Stanisław Mateja Torbiarz oraz Janusz Kubica, raniony wcześniej w głowę przez uszkodzony płat wirnika. Stanisław Mateja Torbiarz i Janusz Kubica spoczęli na Cmentarzu na Pęksowym Brzysku, tam też odbyły się główne uroczystości pogrzebowe. Pogrzeb odbył się 14 sierpnia.


fot.: 24tp.pl

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane