niedziela, 17 lipca 2016

TRÓJMIASTO: paraliż PKM po ulewie - "odjechały" nasypy

Wskutek silnych ulew i porywistego wiatru, jakie nawiedziły Trójmiasto w czwartkowy wieczór (14 lipca), w kilkunastu miejscach osunęły się skarpy linii kolejowej linii 248, czyli nowego torowiska w ramach Pomorskiej Kolei Metropolitalnej.
Nie kursują pociągi więc SKM na odcinku Gdańsk Wrzeszcz - Gdańsk Port Lotniczy - Gdańsk Osowa. Pociągi do Kartuz oraz Kościerzyny zaczynają i kończą bieg na stacji Gdańsk Osowa. Na odcinku Gdańsk Osowa - Gdańsk Wrzeszcz - Gdańsk Główny podróżni, posiadający bilety jednorazowe i okresowe SKM, mogą skorzystać z usług komunikacji miejskiej uruchamianej przez ZTM Gdańsk. Dodatkowo pomiędzy stacjami Gdańsk Wrzeszcz i Gdańsk Osowa, została uruchomiona autobusowa komunikacja zastępcza, skomunikowana z pociągami SKM, kursującymi pomiędzy stacjami Gdańsk Osowa - Kartuzy oraz Gdańsk Osowa - Kościerzyna. Niestety, autobusy komunikacji zastępczej nie zatrzymują się na przystankach linii PKM zlokalizowanych pomiędzy stacjami Gdańsk Wrzeszcz i Gdańsk Osowa.

Nie kursują też pociągi SKM na odcinku Gdańsk Osowa - Gdynia Główna. Pociągi do Kartuz i Kościerzyny zaczynają i kończą bieg na stacji Gdańsk Osowa. Na odcinku Gdańsk Osowa - Gdynia Główna podróżni, posiadający bilety jednorazowe i okresowe SKM, mogą skorzystać z usług komunikacji miejskiej uruchamianej przez ZTM Gdańsk. Na odcinku Gdańsk Osowa - Gdynia Główna została uruchomiona autobusowa komunikacja zastępcza, autobusy komunikacji zastępczej odjeżdżają sprzed budynku dworca głównego Gdynia Główna oraz sprzed budynku dworca Gdańsk Osowa - nie zatrzymują się jednak na wysokości przystanku Gdynia Wielki Kack. Problemy w komunikacji kolejowej występowały też na trasie zasadniczej, czyli Wejherowo - Gdańsk, pociągi, według SKM Trójmiasto, mogły doznawać opóźnień, a ze względu na uszkodzenia po deszczu na odcinku Sopot - Gdynia Orłowo czynny był tylko jeden tor - tak było w sobotę.

Nie wiadomo, jak długo potrwa zamknięcie linii 248 w Gdański. Nasyp między Strzyżą a Brętowem wygląda bardzo źle, a skarpy osunęły się w co najmniej kilkunastu miejscach. W sobotę mówiło się o co najmniej 2 tygodniach przerwy...

Generalnie skarpy "zjechały". Technologia budowy nasypów w Polsce, polegająca na układaniu humusu na powierzchni konstrukcji bez sensownego umocowania powoduje, że przy obfitych opadach wszystko spada, przy okazji odsłaniając część właściwą budowli, czyniąc ją podatną na wodną erozję. Podobne historie już się zdarzały przy okazji nowych dróg, ostatnio pod Brzeskiem, gdzie "spłynęła" powierzchnia nasypu nowego łącznika do wjazdu na autostradę A4. Nadal nie ma pomysłu na to, żeby podobne zajścia ograniczyć? Dlaczego stare nasypy tak łatwo nie zmieniają położenia? Pytania, na które każdy powinien odpowiedzieć sobie sam...

fot. Remigiusz Glaza (udostępnione na: Rynek Kolejowy)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane