czwartek, 14 lipca 2016

UKRAINA: Winnica tramwajowym wzorem dla miast byłego ZSRR

Portal Transport-Publiczny opisał ostatnio bardzo ciekawy przypadek Winnicy na Ukrainie, niespełna 400-tysięcznego miasta, w którym tramwaj traktowany jest inaczej niż wszędzie indziej w tym kraju. Spośród eksploatujących sieci tramwajowe miast Ukrainy Winnica jest zdecydowanym liderem w dziedzinie inwestycji w ostatnich latach. 19 grudnia 2014 roku uruchomiono sztandarową rozbudowę sieci torowisk o łącznik pomiędzy pętlami Wiszenka i Barskoje Szosse. Od tamtego czasu podejmowane są systematycznie kolejne działania w zakresie poprawy jakości sieci tramwajowej. Jak na kraj z potężnymi kłopotami gospodarczymi – jest nieźle, a nawet dobrze.

Po rozroście sieci miasto powróciło do procesu odnawiania parku taborowego. Dzięki sprowadzonym z Zurychu wagonom Mirage, które wciąż są w dobrym stanie technicznym, w ubiegłym roku modernizacje pozostałych jeszcze w Winnicy wagonów Tatra KT4. Jeden z nich, oznaczony teraz jako KT4SU już wozi pasażerów, a kolejny ma dostać, poza całkiem nowym wyglądem i „bebechami” także niskopodłogowy człon.

Początek roku 2015 przyniósł też uruchomienie nowej linii. „Trójka” połączyła osiedle Wiszenka (pętla Barskoje Szosse) z pętlą Elektromierieża. Na dodatek nie ograniczono rozkładów jazdy innych linii, a i sama linia 3 kursuje co mniej więcej 20 minut. Biorąc pod uwagę, że jest to najniższa częstotliwość w mieście, Winnica wyrasta na niedościgniony wzór dla innych miast Ukrainy. Obecnie trwają remonty istniejących tras, w tym niedawno rozpoczęta naprawa torów na na placu Gagarina - najważniejszym węźle transportowym miasta. Aby zachować ruch na ciągu linii ułożono równolegle tor tymczasowy, stała się więc rzecz niesłychana w tych stronach.

Wszystko jednak ma swoją cenę. Z dniem 1 lipca wprowadzono ogromną podwyżkę cen biletów. Teraz zamiast 2 za bilet jednorazowy trzeba zapłacić aż 3 hrywny. Biorąc pod uwagę fakt, że system taryfowy opiera się wyłącznie na takich właśnie biletach jednorazowych, jest to duże obciążenie dla mieszkańców miasta. Prawda jest jednak taka, że komfort i wysoki standard muszą nieść za sobą większe koszty dla przeciętnego pasażera.

fot. George Chernilevsky

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane