piątek, 15 lipca 2016

WROCŁAW: co z InterCity do Kłodzka?

Codzienne pociągi IC, uruchamiane przez PKP Intercity, miały dojeżdżać do serca Kotliny Kłodzkiej już dawno, a właściwie w grudniu ubiegłego roku. Nie zaczęły. Teraz nawet, ze względu na całkowite wyłączenie z ruchu jednotorowego odcinka linii 276 między Strzelinem a Kamieńcem, zamiast pociągów PKP IC kursuje komunikacja zastępcza, i tak zostanie na trasie Wrocław - Kłodzko - Kudowa aż do 3 września. Kiedy więc nareszcie mieszkańcy Ziemi Kłodzkiej zdobędą dostęp do codziennego pociągu gdzie dalej, niż do Wrocławia? Region ten, jako niezwykle atrakcyjny turystycznie od lat skazany jest na zwykłe pociągi regionalne. Podróże nimi, skądinąd interesujące, nie sprawiają raczej przyjemności zwłaszcza, że nowoczesne nowoczesne składy Kolei Dolnośląskich Kłodzko omijają.

Niewykluczone jest, że podobnie jak do Nowego Sącza, także do Kłodzka trafią nowe nabytki przewoźnika wraz z wejściem w życie nowego rozkładu jazdy - w grudniu tego roku. Mowa oczywiście od Dartach i Flirtach. I chociaż nie ma pewności, jakie jednostki i które pociągi pojadą do Kłodzka od grudnia (przewoźnik zapewnia powrót do sprawy w listopadzie), to i tak prawdopodobne jest wprowadzenie jakiegoś połączenia. W zasadzie wystarczyłaby grupa wagonów, przełączana we Wrocławiu. 

Większość regionów w Polsce, położonych poza zasięgiem dużych magistrali kolejowych, przez lata traktowana była w równym stopniu przez kolejne władze PKP Intercity po macoszemu. Suwałki, Nowy Sącz, Kłodzko, Wałcz, Wadowice, Żywiec - to tylko niektóre z miast, o których mowa, i w których zresztą niewiele się zmieniło. Czy nowy rozkład jazdy przyniesie jakiekolwiek zmiany? Przekonamy się za kilka miesięcy...

fot. InfoRail

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane