piątek, 19 sierpnia 2016

KRAKÓW: zabytkowa linia T z problemami

W miniony poniedziałek, 15 sierpnia, w świątecznej i niezbyt upalnej, acz słonecznej atmosferze, kursowały między krakowskim centrum a Tyńcem zabytkowe autobusy linii T, jako kolejna tegoroczna odsłona autobusowej Krakowskiej Linii Muzealnej. Czyli było miło. Czyżby?

Ilość kursów, a także liczebność taboru wystawiona na trasę, była imponująca. Jednak poprowadzenie trasy przez Podzamcze koło Wawelu było pomysłem iście durnym. W taki dzień jak 15 sierpnia, gdzie turyści spacerują jednym cięgiem, jak ćmy, przez dostępne przejścia dla pieszych, skutecznie tamując ruch. Z tego powodu autobusy doznawały około 10 minutowych opóźnień w obu kierunkach. Psikusa sprawił też niebieski Ikarus 280.26, który uległ awarii na Rondzie Matecznego. Na trasę wyjechał za niego rezerwowy Solaris U12.

Generalnie dzień był miły, frekwencja dopisywała, choć tłoku nie było. Zawdzięczać to należy dużej ilości kursów. I tylko niekompletne rozkłady jazdy trochę psuły krew pasażerom, ale o tym już w kolejnym odcinku. We wrześniu pożegnanie tegorocznego sezonu KLM, także w wersji autobusowej.

Przegubowy Jelcz 021 wygrzewa się na mocno skróconym postoju w Tyńcu.

"Ikarus-erzatz", czyli rezerwowy Solaris w zastępstwie zdefektowanego niebieskiego Ikarusa 208.26

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Anonimowe komentarze nie będą akceptowane